Zagłuszając sygnał telefonów komórkowych pielęgniarek okupujących w czerwcu 2007 r. kancelarię premiera Jarosława Kaczyńskiego, nie popełniono przestępstwa - uznała prokuratura i umorzyła trwające pół roku śledztwo.
Publikacja: 9 sierpnia 2008, 14:33 Aktualizacja: 9 sierpnia 2008, 14:48
Decyzja jest wprawdzie nieprawomocna, ale prawdopodobnie zostanie utrzymana. Mogą się od niej odwołać pielęgniarki, które w czerwcu 2007 r. okupowały pomieszczenia kancelarii premiera i to ich rozmowy były zagłuszane. Prokuratura uznała je za osoby pokrzywdzone i jako takie mogłyby one odwoływać się od decyzji o umorzeniu.
"My nie chcemy brać udziału w politycznych walkach partii. Nie my składałyśmy doniesienie do prokuratury" - powiedziała PAP szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Dorota Gardias, pytana, czy pielęgniarki będą składać odwołanie. Gardias była jedną z czterech pielęgniarek, które spędziły tydzień w jednym z pomieszczeń kancelarii.
Śledztwo - wszczęte z doniesienia wicepremiera i szefa MSWiA Grzegorza Schetyny, prowadzono w kontekście dwóch artykułów Kodeksu karnego: przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego i narażenia ludzi na uszczerbek na zdrowiu przez stosowanie aparatury podsłuchowej.
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga po półrocznym śledztwie umorzyła postępowanie z powodu nie stwierdzenia przestępstwa. Doniesienia mediów na ten temat potwierdziła w sobotę PAP rzeczniczka praskiej prokuratury Renata Mazur.
Śledczy po analizie dowodów uznali, że urzędnicy publiczni przekroczyli wprawdzie kompetencje używając aparatury podsłuchowej wobec pielęgniarek, ale nie godzili oni swym działaniem w interes publiczny lub prywatny, co stanowi jedno ze znamion tego przestępstwa - nie można więc stawiać im takiego zarzutu karnego.
Media podawały, że decyzję w sprawie działań funkcjonariuszy BOR podpisał premier Kaczyński
Prokuratorzy przeprowadzili też eksperyment procesowy i zbadali siłę oddziaływania pola magnetycznego, które wytwarza aparatura zagłuszająca telefony. Stwierdzono, że urządzenie nie naraziło na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu osób przebywających w jego zasięgu. Śledztwo zostało więc umorzone.
Protest pielęgniarek rozpoczął się 19 czerwca 2007 r., po kilkutysięcznej manifestacji pracowników ochrony zdrowia w Warszawie, którzy domagali się podwyżek płac i wzrostu nakładów na służbę zdrowia. Cztery pielęgniarki okupowały jedno z pomieszczeń kancelarii premiera, a przed budynkiem ich koleżanki rozbiły namioty, tworząc "białe miasteczko". Protest w budynku zakończył się 26 czerwca, gdy premier spotkał się z okupującymi, a likwidację "białego miasteczka" pielęgniarki ogłosiły 13 lipca.
Do doniesienia Schetyny do prokuratury w sprawie zagłuszania rozmów dołączona była notatka służbowa szefa BOR Mariana Janickiego z 21 stycznia 2008 r., w której informuje on, że od 19 do 26 czerwca 2007 r. BOR stosowało w kancelarii premiera tzw. działania specjalne mające na celu blokowanie telefonów komórkowych. Aparatura umieszczona była - według tej notatki - w pomieszczeniach przylegających do tych, które okupowały cztery pielęgniarki.
Media podawały, że decyzję w sprawie działań funkcjonariuszy BOR podpisał premier Kaczyński. On sam twierdził, że zagłuszanie telefonów w kancelarii premiera podczas protestu pielęgniarek w czerwcu zeszłego roku było związane z "wydarzeniami objętymi tajemnicą państwową".
1: Toni Maola z IP: 80.53.35.* (2008-08-09 16:27)
prokuratura to państwo w państwie, ten organ jest ślepy, głuchy, w pełni ułomny. Abstrachując od tej sprawy, prokuratura działa sprawnie tylko wtedy gdy są odpowiednie naciski polityczne. Słynne słowa prok. Kapusty o funkcjonowaniu tego urzędu mówią wszystko. Nie "daj Boże" być okradzionym, pobitym itd...
Pozdrawiam
2: POLAK z IP: 83.142.122.* (2008-08-09 16:44)
Prokuratura działa tylko, gdy dany zainteresowany przedstawiciel strony ma chęć dostania się do ministra sprawiedliwości o pogadania z nim o sprawie. Poza tym nikt nic nie robi pobierając państwową kasę. Polska jest państwem podupadłym. Totalistyczne ekscesy władzy i bezwolność społeczeństwa daje takie wyniki. Że król jest nagi, ma śmiałość powiedzieć ok 5% społeczeństwa, reszta klaska i honoruje obecny stan zgnilizny władzy.
3: wiktor z IP: 78.8.71.* (2008-08-09 21:31)
a Tusk i PO szczekali jak psy że naruszono prawo..a tu znowu nic
4: ewa z IP: 78.8.71.* (2008-08-09 21:33)
Tusk ni ema pojecia o prawie.. jak sam mówił wychowywal sie na podwórku obok trzepaka i jarał trawkę
5: MP z IP: 89.77.202.* (2008-08-09 22:29)
"kontekście dwóch artykułów Kodeksu karnego:...narażenia ludzi na uszczerbek na zdrowiu przez stosowanie aparatury podsłuchowej."
Czy ten artykul pisalo 10 letnie dziecko?
6: olek z IP: 217.153.161.* (2008-08-10 09:44)
No to teraz nadszedł czas na następny krok kaczora,za nie subordynację wsadzać do pierdla i to bez sądu,tak jak to robił Jaruzelski w 81 r.
7: Małgośka42 z IP: 79.186.63.* (2008-08-10 10:55)
Z Polskim prawem jak ze słupem Telefonicznym Przeskoczyć się Go nie da ale Obejść zawsze można !!! I znów pielęgniarki po tyłkach dostały i to od kogo od Tych co mówili Im walczcie jesteśmy z Wami czyli PO !!!
8: H z IP: 80.54.202.* (2008-08-10 17:35)
Z dużej chmury mały deszcz. Zgnojono za, to PiS, a teraz cisza.
9: Tomek z IP: 83.14.75.* (2008-08-11 14:41)
Bo tu nie chodzi o karalność takiego zachowania, ale o samą jego wymowę. Wielki premier - wódz karze zagłuszać pielęgniarki, bo te protestują przeciwko jego rządowi. W każdym cywilizowanym państwie po ujawnieniu czegoś takiego premier od razu podałby się do dymisji (pomijając rzecz jasna fakt, że w ogóle tego by nie zrobił). A w Kaczogrodzie to była normalka...
10: div z IP: 83.24.211.* (2008-08-11 15:48)
kwa kwa kwa!!! KWA!!! Zdrajcy, słuchacie kłamliwych słów i relacji! To one się same zagłuszały, to była polityczna prowokacja, której efektem miało być odebranie nam władzy! kwak kwak

Zmiany w procedurze cywilnej mają zachęcić do dalszego korzystania z e-sądu. Zdaniem ekspertów, choć idą one w dobrym kierunku, to nie rozwiążą wszystkich problemów, jakie generuje ten sposób dochodzenia roszczeń.
Czy uważasz że w branży, w której pracujesz dojdzie w tym roku do zwolnień?