Jeszcze w sierpnia trafi pod obrady Rady Ministrów przygotowywany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt ustawy o państwowych egzaminach prawniczych. Autorzy projektu chcą, by każdy absolwent prawa mógł przystąpić do państwowego egzaminu I stopnia, który otworzy drogę do zdobycia zawodu doradcy prawnego. Kandydat musiałby zdać test składający się z 250 pytań oraz zaliczyć drugą, praktyczną część egzaminu, składająca się m.in. z rozwiązywania sądowych kazusów.

- Tytuł doradcy prawnego powinien być zastrzeżony tylko dla osób, których umiejętności zostały zweryfikowane zdanym egzaminem I stopnia - podkreśla Jacek Czaja, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Projekt przewiduje, że doradcy prawni będą mogli udzielać porad prawnych, sporządzać pisma procesowe oraz projekty umów, a także występować przed organami władzy i administracji, przez sądami i trybunałami, z wyłączeniem spraw karnych, rodzinnych i opiekuńczych.

- Jakkolwiek proces kształcenia prawników wymaga zdecydowanej reformy, niemniej nie uważam, aby zajęcia praktyczne prowadzone na studiach mogły już uprawniać do świadczenia usług w zakresie doradztwa prawnego bez zaliczenia aplikacji - uważa prof. Marek Michalski.

W Sejmie znajduje się drugi projekt ustawy o licencjach prawniczych i świadczeniu usług 25 lipca, po pierwszym czytaniu, został on skierowany do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Posłowie proponują licencje

Poselski projekt przewiduje możliwość uzyskania tytułu doradcy prawnego po otrzymaniu licencji minimum I stopnia. Na jej podstawie będzie można udzielać porad prawnych oraz występować przed sądami powszechnymi na podstawie pełnomocnictwa substytucyjnego udzielonego przez osobę posiadającą licencję prawniczą co najmniej II stopnia, adwokata lub radcy prawnego. Po dwóch latach prowadzenia takiej praktyki będzie można uzyskanie licencję II stopnia, co umożliwia samodzielne występowanie przed sądami i trybunałami, jednak nie we wszystkich sprawach. Sprawy rodzinne, opiekuńcze, postępowania w sprawach nieletnich, sprawy karne i o przestępstwa skarbowe zastrzeżone byłyby dla osób, które zdały egzamin państwowy oraz uzyskały licencję prawniczą III stopnia.

Rozbieżności nie do pogodzenia

Wiceminister sprawiedliwości Jacek Czaja uważa, że projekt przygotowywany przez resort sprawiedliwości jest rozbieżny z projektem poselskim i dlatego obie propozycje mają nikłe szanse, by spotkać się Sejmie.

Jego zdaniem projekt ustawy o licencjach prawniczych przewiduje przyznanie tytułu doradcy prawnego jedynie po spełnieniu przesłanek formalnych. Resort Sprawiedliwości chce natomiast, aby kandydat na doradcę prawnego zdał najpierw egzamin państwowy, który ma sprawdzić jego merytoryczne przygotowanie.

- Nasz projekt był poprzedzony założeniami, które przyjęła Rada Ministrów. Z poparciem rządu i koalicji ma on więc znacznie większą szansę na przyjęcie, choć nie wykluczam, że będzie konieczne jego doszlifowanie - mówi Jacek Czaja.

Innego zdania jest Stowarzyszenie Fair Play.

- Projekt o licencjach prawniczych kreuje na rynku usług prawniczych pierwszą realną konkurencję dla korporacji, co wpłynie z pewnością na lepszą jakość usług prawniczych - uważa Grzegorz Maj ze Stowarzyszenia Fair Play.

Tego optymizmu nie podziela adwokat Krzysztof Hłąd. Uważa on, że konkurencja pojawia się wtedy, gdy świadczone usługi będą mogły być porównywalne i weryfikowane jakościowo na rynku. Same przepisy ustawy nie dają gwarancji wysokiej jakości usług prawniczych.

Obowiązkowe OC

Oba projekty mają jednak punkt wspólny. Zakładają one, że doradcy prawni będą musieli zawierać umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone przy świadczeniu usług. Poselski projekt przewiduje nawet grzywnę do 50 tys. zł, za świadczenie usług prawniczych bez uprawnień.

- Wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia za szkody wyrządzone przy świadczeniu usług doradczych będzie zabezpieczeniem zarówno dla klienta, jak i osoby świadczącej usługi prawnicze - uważa radca prawny Robert Mikulski.