Reakcja środowiska adwokackiego na rozpoczęcie w Ministerstwie Sprawiedliwości prac nad ustawą o połączeniu obydwu korporacji prawniczych była wyjątkowo emocjonalna. Poznańscy przedstawiciele palestry chcieli postawić zaproszonych przez ministra adwokatów pod sąd dyscyplinarny. Naczelna Rada Adwokacka podjęła uchwałę, w której oświadczyła, że osoby biorące udział w rozmowach w ministerstwie nie reprezentują samorządu, tylko własne, prywatne poglądy.

Ponadto Naczelna Rada Adwokacka krytykuje również resort sprawiedliwości za styl, w jakim podejmuje dyskusję na temat łączenia samorządów prawniczych.

- O ważnych zmianach dla zawodu adwokata minister powinien informować konstytucyjnie powołane do reprezentacji organy samorządu - mówi Joanna Agacka-Indecka, prezes NRA.

- Jest to sfera debaty publicznej, która powinna być oficjalnie rozpoczęta i podana do publicznej wiadomości. Tymczasem zupełnie przypadkowo, na posiedzeniu komisji dowiadujemy się, że minister rozpoczął reformę zawodów prawniczych - dodaje prezes NRA.

- Zarzuty pani prezes Joanny Agackiej-Indeckiej co do braku konsultacji społecznej aktów prawnych nie są zasadne, gdyż nie ma jeszcze żadnego aktu prawnego, został tylko powołany zespół, który ma opracować koncepcję nowej adwokatury - wyjaśnia Iwona Kujawa, dyr. departamentu nadzoru nad aplikacjami prawniczymi w Ministerstwie Sprawiedliwości.

W skład zespołu wchodzą m.in. radcowie prawni: Zenon Klatka, Artur Zawadowski i Sławomir Bereza, adwokaci Tomasz Wardyński, Maciej Ślusarek, Jakub Jacyna, a z Fundacji Helsińskiej prof. Zbigniew Hołda, Adam Bodnar i Łukasz Bojarski.

Do tej pory odbyły się dwa spotkania, w czasie których dyskutowano o tym, co powinno się znaleźć w nowej ustawie. Zespół nie podjął jednak jeszcze żadnej merytorycznej decyzji.

- Kierunku reform nie zmienimy, trzeba wybrać wizję połączenia zawodów, która spowoduje najmniejsze straty - mówi jeden z przedstawicieli radców prawnych, członek zespołu ministerialnego.

- Nie można jednak dopuścić do tego, aby ustawa o łączeniu zawodów powstała ponad naszymi głowami i aby utworzono trzeci samorząd zawodowy - prawnicy licencjonowani.

Dobrym punktem wyjścia do dyskusji może być na przykład raport opracowany przez Fundację Helsińską Nowa adwokatura, który zakłada: zniesienie obowiązkowej aplikacji; dostęp do zawodu adwokata na podstawie zdania pisemnego egzaminu państwowego (część teoretyczna i praktyczna); unifikację zawodu adwokata i radcy prawnego (i ewentualnie notariusza); stworzenie dużej, silnej korporacji obejmującej 11 izb. Zreformowane miałoby być również postępowanie dyscyplinarne, a prawo do zarobkowego udzielania pomocy prawnej (poza monopolem adwokackim na pewne czynności procesowe) mieliby również absolwenci prawa, którzy zarejestrują się i wykupią ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej.

OPINIA

ADAM BODNAR

Fundacja Helsińska, współautor projektu ustawy Nowa adwokatura

Podział na radców prawnych i adwokatów jest tworem sztucznym, który jest wynikiem zaszłości historycznych. Nigdzie w Europie prócz Wielkiej Brytanii nie ma takiego rozróżnienia. Po drugie - samorząd podzielony, rozwarstwiony z wieloma izbami w terenie to słaby samorząd. Nie ma tez żadnej koordynacji między zawodami w sprawie sądownictwa dyscyplinarnego. Wreszcie - samorząd połączony mógłby lepiej koordynować nauczanie młodzieży prawniczej i szkolenie prawników na uczelniach. Duża adwokatura będzie silniejszym partnerem wobec władzy wykonawczej.