Głosowanie za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu zadeklarowali w trakcie debaty sejmowej w środę przedstawiciele PO i Lewicy. Projekt krytykował także PSL. Inicjatywę prezydencką popierał klub PiS.

Sekretarz stanu w kancelarii prezydenta Piotr Kownacki mówił w środę w Sejmie, że obowiązująca ustawa o spółdzielniach z 1982 roku zdążyła się już zdezaktualizować.

Jednym z celów proponowanych zmian miała być walka z korupcją

Według prezydenckich propozycji, liczba założycieli wymagana do powołania spółdzielni miałaby być zmniejszona z dziesięciu do pięciu osób.

W uzasadnieniu do zmian napisano, że spółdzielnie mogłyby prowadzić także działalność społeczną m.in. w formie organizacji pożytku publicznego.

Ważną proponowaną zmianą był zapis, zgodnie z którym walne zgromadzenie mogłoby podejmować uchwały niezależnie od liczby obecnych członków (chyba że statut spółdzielni stanowiłby inaczej).

Jednym z celów proponowanych zmian miała być walka z korupcją. Służyć temu miało rozszerzenie zakazów łączenia stanowisk. Projekt przewidywał między innymi, że w skład zarządu nie mogłaby wchodzić osoba bliska członka rady lub członka zarządu, kierownika bieżącej działalności gospodarczej spółdzielni, pełnomocnika lub prokurenta tej samej spółdzielni.