Obecnie rozwiązanie KRRiT następuje, gdy sprawozdanie odrzucą Sejm i Senat, a zgodę na rozwiązanie wyrazi prezydent.

Ponadto projekt Lewicy zakłada, że wszystkich członków rad nadzorczych TVP i Polskiego Radia powołuje i odwołuje Krajowa Rada. Oznacza to, że w skład rad nadzorczych nie wchodziłby - jak obecnie - przedstawiciel ministra skarbu. Obecnie członkowie rad nadzorczych są też nieodwoływalni.

Projekt po pierwszym czytaniu w Sejmie został skierowany do dalszych prac w komisji. Minister kultury Bogdan Zdrojewski poinformował, że stanowisko rządu do projektu Lewicy zostanie przedstawione "w trybie pilnym" komisji kultury.

Podczas debaty wnioskodawcy przekonywali, że nowelizacja nie ma żadnych "podtekstów politycznych" oraz że zaproponowana w noweli arytmetyka nie ma na celu wyeliminowania prezydenta z decydowania o losach KRRiT.

"Ta nowelizacja jest fragmentaryczna, wprowadza tylko trzy zmiany, lecz takie, które w sposób istotny mogą wpłynąć na losy i tryb prac KRRiT"

Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) przypomniała, że projekt Lewicy wpłynął do Sejmu miesiąc po uchwaleniu nowelizacji ustawy o rtv, którą przygotowała PO, oraz w kilka dni po zawetowaniu tamtej ustawy przez prezydenta.

"Mówię o tym nie dlatego, żebym tak kochała kalendarz tylko dlatego, żeby pokazać, że to nie jest projekt ani konkurencyjny względem projektu PO, ale uzupełniający. Odnosi się do kwestii, które w tamtym projekcie nie były podonoszone" - powiedziała Śledzińska-Katarsińska.

Andrzej Walkowiak (PiS) przypomniał z kolei, że jeszcze w piątek wieczorem odbędzie się głosowanie nad prezydenckim wetem do noweli ustawy medialnej autorstwa PO.

"Dziś klub SLD zgłasza projekt własnej ustawy. Ta nowelizacja jest fragmentaryczna, wprowadza tylko trzy zmiany, lecz takie, które w sposób istotny mogą wpłynąć na losy i tryb prac KRRiT. Tymczasem Polsce potrzebna jest ustawa kompleksowo regulująca rynek mediów elektronicznych" - powiedział Walkowiak.

Edward Wojtas (PSL) powiedział, że choć zakres zmian proponowanych w projekcie jest ograniczony, to zasługuje na poparcie. Za zasadne uznał zarówno wprowadzenie podstawy do odwołania członków rad nadzorczych przez KRRiT, jak i zmiany w zasadach przyjmowania sprawozdania KRRiT.

"Lewica nigdy nie mówiła, że jest z weta zadowolona"

Andrzej Celiński (SdPl-NL i DKP) wyraził nadzieję, że prace nad tą ustawą będą przebiegały "w innym klimacie" niż nad poprzednimi zmianami prawa medialnego. "I prawdę mówiąc panie ministrze mam nadzieję, że włączy się pan w te prace" - zwrócił się do ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego.

W trakcie debaty posłowie Lewicy poinformowali także, że w czwartek wieczorem PO złożyła Lewicy nowe propozycje w sprawie głosowania nad prezydenckim wetem. Jeszcze w piątek propozycje te ma przedyskutować klub Lewicy.

Posłowie PiS odpowiedzieli na to, że nie rozumieją o czym jeszcze w sprawie weta można dyskutować. "Przecież tam nie można już niczego zmienić - można tylko i wyłącznie o stołkach rozmawiać" - mówili. Posłowie PiS apelowali też do Lewicy, by nie zmieniała raz ogłoszonego stanowiska w sprawie weta. "Słowo się rzekło" - podkreślali.

Jerzy Wenderlich ripostował, że Lewica nigdy nie mówiła, że jest z weta "zadowolona". "Na dziś, na teraz na godzinę 12.37 nasze stanowisko dalej jest takie, że wstrzymujemy się dalej od głosu" - zapowiedział.