Napiwki pobierane przez biura podróży są legalne, jeśli turysta został o nich powiadomiony w umowie lub folderze reklamowym.
Publikacja: 21 lipca 2008, 03:00 Aktualizacja: 21 lipca 2008, 11:01
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: rozsądny z IP: 77.236.0.* (2008-07-21 15:06)
Jeżeli jest to napiwek to jego wysokość reguluje tylko zwyczaj a nie informacja w umowie !!!
2: Andrzej z IP: 83.175.191.* (2008-07-21 16:08)
Zgoda napiwek to instytucja zwyczajowa i co do zasady nieobowiązkowa której wysokość jest pochodną zadowolenia klienta. Niekiedy trzeda płacić bezpośrednio obsłudze dodatkowe opłaty za wykonane usługi ale to już nie jest napiwek. Trudno prawdziwe napiwki zaliczyć do integralnej części imprezy turystycznej. Podobnie jak w przypadku opłat za bilety do muzeum za które pieniądze zbiera pilot. Swoją drogą egzotyka kosztuje i ukazuje nieco inne standardy cywilizacyjne.
3: mm z IP: 85.221.180.* (2008-07-21 23:23)
na podstawie moich obserwacji stwierdzam, że turystyka do Turcji i Maroka jest oparta na wyzysku lokalnych pracowników. kelnerzy, sprzątaczki i kierowcy zarabiają tam grosze, bo mają utrzymywać się z napiwków, toteż oczekują ich od wycieczkowiczów. z kolei osobie, która wykupiła wczasy All Inclusive i zna polskie zwyczaje, wg których pracownik ma zagwarantowane w umowie o pracę jakieś w miarę przyzwoite wynagrodzenie, a napiwki daje się "po" a nie "przed", i to raczej za miłą obsługę a nie standardowo, ciężko zrozumieć, że napiwki TRZEBA hojnie dawać, bo w przeciwnym razie jest się źle traktowanym. podsumowując - zgadzam się na płacenie napiwków, ale w sytuacji, gdy biuro zgarnia sporą kasę, a kwateruje gości w zagrzybionym i śmierdzącym hotelu, gdzie naczynia są brudne, a jedzenie zepsute - to nie mam zamiaru do tych udręk dokładać ani grosza. i tak dla polskiego biura (i właściciela hotelu) jestem jeleniem, a dla tureckiego kelnera - burakiem.
4: mm z IP: 85.221.180.* (2008-07-21 23:34)
i na zakończenie gorzka prawda - przeciętnie zarabiającego Polaka nie stać jeszcze na komfortowe wakacje - tzn. dobry hotel + pieniądze na spore napiwki dla obsługi (komfort psychiczny).
5: manuela z IP: 195.245.224.* (2008-07-22 08:45)
ja zawsze daję napiwki fryzjerce,kosmetyczce, w resteauracjach. W hotelach daję po wymianie pościeli,ręczników za pomoc przy bagażu itp. Ale na wycieczce wykupiuonej dodatkowo od mojego biura podróży dla kierowcy ,którego biuro zatrudnia, nikt z autobusu nie dał ani grosza, ale była taka sugestia od rezydentki Triady.
W czwartek sąd rozpozna zażalenie Z. Ziobry na umorzenie śledztwa ws. śmierci jego ojca

Zmiany w procedurze cywilnej mają zachęcić do dalszego korzystania z e-sądu. Zdaniem ekspertów, choć idą one w dobrym kierunku, to nie rozwiążą wszystkich problemów, jakie generuje ten sposób dochodzenia roszczeń.
Czy uważasz że w branży, w której pracujesz dojdzie w tym roku do zwolnień?