Czy brak możliwości złożenia zażalenia na postanowienie sądu rejonowego rozpoznającego skargę na postanowienie referendarza sądowego ogranicza konstytucyjną zasadę dwuinstancyjności postępowania sądowego. Z pytaniem takim zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego Sąd Rejonowy w Poznaniu. Zdaniem tego sądu, po nowelizacji naszej procedury cywilnej powstały dwa tryby rozpatrywania spraw związanych z kosztami sądowymi: referendarski i sądowy. W tym sąd rejonowy upatruje odstępstwo od konstytucyjnej zasady równości i dwuinstancyjności.

Skargę od decyzji referendarza rozpatruje sąd, który działa jak sąd II instancji i nie ma od niego zażalenia do sądu wyższej instancji. Natomiast jeśli takie zażalenie w sprawie zwolnienia z kosztów sądowych rozpatruje sędzia, to sprawa może dojść do sądu apelacyjnego.

Podział na dwie grupy

Uregulowanie, zawarte w art. 39823), zdaniem pytającego, dzieli strony na dwie grupy: jedna, która ma prawo do rozpatrzenia swojej sprawy przez dwie instancje sądowe, i druga, o których wniosku decyduje urzędnik sądowy, referendarz i pracujący w tym samym wydziale sędzia.

- Problem jest niezwykle istotny dla funkcjonowania sądów - wyjaśniał na rozprawie przed Trybunałem prokurator Marek Sadowski - Celem upoważnień referendarzy sądowych do rozpoznawania niektórych spraw ma na celu odciążenie pracy sędziów. Ale kwestie te nie należą do obszaru sprawowania wymiaru sprawiedliwości.

Decyzje pod kontrolą

- Gdy nie orzeka referendarz, wtedy standard postępowania jest wyższy - twierdził przedstawiciel sądu rejonowego z Poznania. - Ponieważ dwa niezawisłe składy orzekające decydują o kosztach.

Sytuację procesową stron różnicuje organizacja sądu, a nie treść przepisu - podkreślał prokurator reprezentujący prokuratora generalnego. Nie ma też, zdaniem przedstawiciela Sejmu, sprzeczności z art. 176 ust. 1 konstytucji ustalającym dwuinstancyjność postępowania sądowego. Orzeczenie referendarza podlega zaskarżeniu do innego organu, który ustrojowo jest organem nadrzędnym w sensie kontroli.

Wczoraj Trybunał odroczył bezterminowo wydanie orzeczenia. Uzależnił wyrok od otrzymania informacji z Ministerstwa Sprawiedliwości o skali występującego zjawiska.