Adwokaci i radcowie prawni skarżą się na nadmierny formalizm procedury cywilnej. Twierdzą, że przyśpieszenie postępowania odbywa się kosztem profesjonalnych pełnomocników. Stanowisko to potwierdzają ostatnie wyroki Trybunału Konstytucyjnego, który ostatnio uchylił kilka niezgodnych z konstytucją przepisów kodeksu postępowania cywilnego. Zakwestionowane przez Trybunał regulacje dotyczyły m.in. wymogów formalnych skargi kasacyjnej czy uiszczania opłat sądowych od środka odwoławczego w sprawach gospodarczych. Zdaniem prawników konieczne są jak najszybsze zmiany w procedurze cywilnej.

Według Anny Flagi-Martynek, prawnika w kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr, przygotowując nowelizację procedury cywilnej, należy poszukiwać mechanizmów, które, nie naruszając prawa jednostki do rzetelnego procesu sądowego, pozwolą na rozstrzygnięcie przez sąd sprawy bez zbędnej zwłoki.

- Na przykład rozszerzając kompetencje referendarzy sądowych i w efekcie odciążając w tym zakresie sędziów - sugeruje Anna Flaga-Martynek.

W opinii Borysa Budki, radcy prawnego z Katowic, obowiązujące przepisy przewidują zbyt przesadne rygory formalne dla pełnomocników fachowych oraz przedsiębiorców.

Wątpliwe przyśpieszenie

- Rygory te powodują, iż małe uchybienie formalne - np. omyłkowe niedołączenie do sprzeciwu kserokopii dokumentu w postępowaniu gospodarczym, może wywołać nieodwracalne skutki dla strony. To samo, choć bez tak ujemnych skutków dla uczestnika postępowania, dotyczy spraw rejestrowych, w których nierzadko sposób prawidłowego wypełniania formularzy budzi duże wątpliwości - tłumaczy Borys Budka.

Zdaniem Bartosza Frączyka, radcy prawnego z kancelarii Frączyk & Frączyk w Krakowie, zmian wymaga całe postępowanie gospodarcze. Wprowadzone już nowelizacje, które miały przyspieszyć postępowanie w sprawach gospodarczych, w praktyce powodują, iż sprawy są zwracane, a następnie wnoszone ponownie. W ten sposób czas wydania rozstrzygnięcia przedłuża się i kodeksowy termin trzech miesięcy na rozstrzygnięcie sprawy gospodarczej jest fikcją - wyjaśnia Bartosz Frączyk.

Nowe postępowanie gospodarcze

- Nierzadko sprawy rozpoznawane w postępowaniu gospodarczym są niezwykle skomplikowane. Przygotowanie się pozwanego do procesu wymaga czasu. Tymczasem ma on obowiązek złożyć odpowiedź na pozew zawierającą wszystkie dowody oraz twierdzenia w ciągu dwóch tygodni od doręczenia mu pozwu przez sąd pod rygorem utraty możliwości ich powołania w terminie późniejszym - tłumaczy Anna Flaga-Martynek. Dodaje, że rygoryzm tego postępowania, który miał służyć temu, aby postępowanie sądowe toczyło się szybciej, w rzeczywistości prowadzi do ograniczania możliwości ochrony praw jednostki.

W opinii Janusza Mazurka, radcy prawnego, wspólnika w Kancelarii Prawnej Grynhoff Woźny Maliński, pożądane jest wprowadzenie możliwości przedłużenia tego terminu przez sędziego.

- Obecnie pozwany w skomplikowanych sprawach narażony jest na negatywne skutki wynikające z niedostarczenia wszystkich dowodów w terminie. W najgorszej sytuacji znajdują się pozwani mający siedzibę za granicą. Tylko teoretycznie mają dwa tygodnie na złożenie odpowiedzi na pozew. Faktycznie termin jest krótszy, ponieważ nadanie pisma procesowego w zagranicznej placówce pocztowej nie jest uznawane za równoznaczne ze złożeniem go w sądzie. Decyduje data wpływu pisma do polskiej placówki pocztowej, a tę trudno przewidzieć - tłumaczy Janusz Mazurek. Dodaje, że takie rozwiązanie pozostaje w sprzeczności z art. 130 par. 11 k.p.c., który do dużo prostszej czynności, jaką jest usunięcie braku formalnego, przewiduje termin nie krótszy niż miesiąc.

- Zatem termin do udzielenia odpowiedzi na pozew przez podmiot zagraniczny powinien być co najmniej taki sam - tłumaczy Janusz Mazurek.

Zdaniem Bartosza Frączyka zmiany wymaga przede wszystkim przepis zakazujący wytaczania powództwa wzajemnego.

- Regulacja ta pomija fakt, iż przedsiębiorcy często pozostają ze sobą we wzajemnych stosunkach gospodarczych, które powinny być rozliczane w ramach rozstrzygnięcia jednego sporu - mówi Bartosz Frączyk.

W opinii Borysa Budki wadliwa jest również ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.

Niejednoznaczne koszty sądowe

- Nieprecyzyjnie sformułowane przepisy, w powiązaniu z daleko idącymi sankcjami niewłaściwego opłacenia pozwu, sprzeciwu od nakazu zapłaty czy też środków zaskarżenia, sprawiają mnóstwo problemów zarówno orzekającym, pełnomocnikom, jak i stronom postępowania - podsumowuje Borys Budka. Zdaniem Janusza Mazurka niejednoznaczne zapisy ustawy o kosztach w sprawach cywilnych powodują, że w przypadku gdy strona jest reprezentowana przez radcę prawnego lub adwokata, sąd może nałożyć najsurowszą z sankcji w postaci zwrotu lub odrzucenia pisma podlegającego opłacie.

- By temu zapobiec, należy doprecyzować ustawę o kosztach. Nawet wzmożona aktywność Sądu Najwyższego w zakresie ustawy o kosztach nie wyeliminowała jeszcze wielu wątpliwości powstałych na gruncie tej ustawy. Tymczasem ustawa jest stosowana na bieżąco, ponieważ wniesienie właściwej opłaty jest warunkiem zajęcia się sprawą przez sąd - tłumaczy Janusz Mazurek.

ZMIANY W K.P.C. W 2007 ROKU

Spośród 15 zmian kodeksu postępowania cywilnego, jakie miały miejsce w roku 2007, aż 1/3 nie została dokonana przez ustawodawcę, a zainicjował ją Trybunał Konstytucyjny.