Vanae voces populi non sunt audiendae - to jedna z 86-ciu paremii łacińskich zamieszczonych na frontonie budynku Sądu Najwyższego, adresowana głównie do sędziów. Powinna jednak budzić refleksje także u polityków, dziennikarzy i wszystkich ludzi życia publicznego. Zawarte w niej zalecenie, by nie dawać posłuchu czczym głosom tłumu, to ostrzeżenie, że nie wszystko, czego oczekuje tzw. opinia publiczna jest zgodne z interesem ogółu obywateli i państwa.

Otwarcie zawodów 

Modne od wielu lat jest tzw. otwarcie dostępu do zawodów prawniczych. Poczynając od słynnej ustawy lex Gosiewski, poprzez projekty tworzenia nowej kategorii zawodowej tzw. doradców prawnych, projektu zmiany polegającej na odebraniu samorządom prawniczym postępowań dyscyplinarnych itd. Hasło otwarcia zawodów prawniczych jest odmieniane przez wszystkie przypadki, jest zawarte w programach prawie każdej partii politycznej. Co sprawiło, że zawody prawnicze stały się przedmiotem ustawicznego zainteresowania polityków i mediów?

Można by sądzić, racjonalnie rozumując, że motywem owego zainteresowania jest troska o dobro wymiaru sprawiedliwości, państwa, o sprawne jego funkcjonowanie. Oczywistą rzeczą jest, że zawody prawnicze, wymiar sprawiedliwości, sądy i prokuratura oraz notariat, są samą emanacją prawa, porządku społecznego, bezpieczeństwa obywateli i siły państwa. Dążenie do tego by rządy prawa, a nie tylko rządy poprzez prawo, były rzeczywistością, a dostęp do sprawnego wymiaru sprawiedliwości był powszechny, by konstytucyjne prawo obywatela do sądu było realnym faktem, powinno być podstawowym motywem działań. Niestety to nie chęć usprawnienia wymiaru sprawiedliwości i budowania państwa prawa, czy zapewnienia równych szans bardzo licznym absolwentom wydziałów prawa, jest głównym motywem aktywności ministra sprawiedliwości i innych polityków w tej dziedzinie. Motywem przewodnim, widać to gołym okiem, jest populistyczne dążenie do podobania się wyborcom i pozyskiwanie elektoratu, którym także są studenci, absolwenci studiów prawniczych, ich krewni i znajomi i tzw. pokrzywdzeni, tzn. ci, którzy nie przeszli pomyślnie egzaminów na aplikację. To duży i liczący się w wyborach elektorat inteligencki.

Chciałabym się mylić w tej ocenie. Jednak sekwencja wszystkich zdarzeń składających się na walkę z zawodami prawniczymi, poczynając od niezgodnej z konstytucją ustawy o zmianie ustaw o adwokaturze i radcach prawnych z czerwca 2005 r. utwierdzają mnie w przekonaniu, że się nie mylę.

Wszystkie zdarzenia, jaki miały miejsce po wyrokach Trybunału Konstytucyjnego w 2006 r. w sprawie niekonstytucyjności ograniczenia uprawnień samorządów prawniczych zawodów zaufania publicznego takie jak: zapowiedzi konieczności zmiany art. 17 Konstytucji RP, odsuwające samorządy prawnicze od udziału w ocenie przydatności osób starających się o uprawnienia do wykonywania zawodów prawniczych, projekty ustawy o tzw. licencjach prawniczych, doradcach prawnych i ostatnia w lutym 2009 r. uchwalona i podpisana ustawa przez Prezydenta – zmierzają do zlikwidowania niezależności zawodów prawniczych i wprowadzenia do zawodu osób nie dających rękojmi należytego przygotowania merytorycznego i etycznego. 

Wystąpienie RPO

Już zupełnie bez precedensu jest wystąpienie z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego przez Rzecznika Praw Obywatelskich o stwierdzenie niezgodności z konstytucją obowiązkowej przynależności do samorządów zawodowych osób wykonujących zawody zaufania publicznego, w tym radców prawnych i adwokatów i opłacania składek z tytułu tej przynależności. Tym samym wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich zmierza do pozbawienia samorządów podstawowych instrumentów służących wypełnianiu przez nie w imieniu państwa nadzoru nad należytym wykonywaniem zawodów zaufania publicznego. Bez obowiązkowej przynależności radców prawnych i adwokatów do samorządu zawodowego, samorząd utraci możliwość wypełniania swej konstytucyjnie gwarantowanej funkcji publicznej, tj. stanowienia i egzekwowania zasad etyki zawodowej poprzez sądownictwo dyscyplinarne oraz zapewnienia by pomoc prawna świadczona przez radców prawnych miała charakter profesjonalny.

Wypowiadało się na ten temat Prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych, stojąc na stanowisku, że wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich zmierza do zachwiania ładu konstytucyjnego i demokratycznego porządku prawnego, nie zaś do ochrony tego ładu i interesu obywateli, co jest zadaniem podstawowym Rzecznika. Tym samym wniosek ten godzi z trudem budowaną samorządność, jeden z fundamentów państwa obywatelskiego. 

To oczywiście nic innego, jak dalsza, mieszcząca się w ciągu działań skierowanych na likwidację samorządności zawodowej, inicjatywa w imię realizacji zasady więcej państwa w państwie, mniej samorządności, mniej państwa obywatelskiego. W tym miejscu godzi się przypomnieć socjotechnikę jaką stosował Włodzimierz Iljicz Lenin, który wymyślił słynną w czasach Rewolucji Październikowej tzw. trójjedyną formułę: Bij kułaka, przyciągaj średniaka, popieraj biedniaka (odnosiła się ona do problemu rozwarstwienia społecznego na wsi w Rosji sowieckiej, po upadku caratu). Bijmy więc adwokatów, radców prawnych, lekarzy, notariuszy, likwidujmy ich niezależność i samorządność zawodową, bo tworzą wykształcone, elitarne grupy społeczne (zwane niesłusznie dla przeciwstawienia– korporacjami).

Interes Wspólnoty 

Rada Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy (CCBE) otrzymuje co roku tzw. country report od każdego kraju członkowskiego, w tym również od polskich samorządów prawniczych (Krajowej Rady Radców Prawnych i Naczelnej Rady Adwokackiej). Sama Rada Palestr UE w październiku 2007 r. sporządziła obszerny raport pt. Broniąc rządów prawa w Polsce. Niestety nie wyciągnęła z tego raportu żadnych wniosków ani była, ani obecna władza. A przecież sprawa niezależności zawodów prawniczych, ich przygotowanie profesjonalne, zapewnienie możliwości wypełnienia misji publicznej, nadzoru nad należytym wykonywaniem zawodów w interesie publicznym, nie jest tylko sprawą Polski. Polski wymiar sprawiedliwości jest bowiem nieodłączną częścią europejskiego obszaru prawnego, a swoboda przepływu zawodowego osób wykonujących wolne zawody prawnicze, jest gwarantowana i w praktyce realizowana przez przepisy Unii Europejskiej. Dlatego nie jest obojętne obywatelowi Unii Europejskiej, jaki jest status zawodowy i kwalifikacje polskiego radcy prawnego, adwokata, który może stawać jako pełnomocnik procesowy przed każdym sądem w każdym kraju Wspólnoty Europejskiej i przed Trybunałami Europejskimi Sprawiedliwości i Praw Człowieka, który w każdym czasie może założyć własną kancelarię, w każdym kraju członkowskim UE.