W ciągu trzech miesięcy od dnia wejścia w życie tych przepisów, we wszystkich celach dla niebezpiecznych osadzonych w Polsce zostaną zainstalowane kamery wraz z nagrywaniem - zapewnił Kwiatkowski na konferencji prasowej w Warszawie.

W sumie ma być zainstalowanych ponad 430 kamer. Nowe urządzenia mają kosztować ponad 2,3 mln zł.

Wiceminister przyznał, że wprowadzenie całodobowego monitoringu ma związek z samobójczą śmiercią Roberta Pazika - skazanego za zabójstwo Krzysztofa Olewnika. Pazik w styczniu powiesił się w celi.

"Zadeklarowaliśmy, że do końca marca rząd przygotuje przepisy, które poprawią bezpieczeństwo niebezpiecznych skazanych. Da to możliwość funkcjonariuszom Służby Więziennej skuteczniej przeciwdziałać próbom samobójczym poprzez monitoring telewizyjny wraz z archiwizacją nagrania" - powiedział Kwiatkowski.

Wiceminister poinformował, że monitorowana będzie cela wraz z tzw. kącikiem sanitarnym. "Będzie to zrobione w sposób, który uszanuje konstytucyjne prawa osadzonych. W ramach tego monitoringu wprowadzamy tzw. maskujące strefy prywatności. Na obrazie monitora nie będą widoczne intymne części ciała osadzonych" - wyjaśnił.

W 2008 r. w polskich więzieniach było 191 prób samobójczych, z których 30 zakończyło się śmiercią osadzonego

Kwiatkowski zaapelował do parlamentarzystów o jak najszybsze przyjęcie nowych przepisów. Jak dodał, w pracach nad tym projektem do resortu sprawiedliwości wpłynęło ponad 60 opinii m.in. Krajowej Rady Sądownictwa oraz Naczelnej Rady Adwokackiej.

Dyrektor Centralnego Zarządu Służby Więziennej gen. Paweł Nasiłowski przyznał, że dotychczas używanie kamer w celach nie było generalnie prawnie uregulowane. "Gdyby była taka możliwość - systemowego uregulowania tego zapisu - nie byłoby najmniejszych wątpliwości zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i w wyjaśnieniu np. samobójczej śmierci Pazika" - powiedział Nasiłowski.

Ze statystyk resortu sprawiedliwości wynika, że w 2008 r. w polskich więzieniach było 191 prób samobójczych, z których 30 zakończyło się śmiercią osadzonego.

Krzysztofa Olewnika - syna mazowieckiego biznesmena - porwano w 2001 r. Rodzina zapłaciła 300 tys. euro okupu za jego uwolnienie - jak się później okazało, Krzysztof Olewnik już wtedy nie żył.