Jak poinformowała PAP w czwartek rzeczniczka gdańskiej prokuratury Grażyna Wawryniuk, umorzenie nastąpiło w ostatnim dniu czerwca, ze względu na "brak danych dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa".

W ramach śledztwa prokuratorzy sprawdzali dwa wątki. Pierwszy dotyczył ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy UOP, ABW i Agencji Wywiadu (AW), które miało polegać na nieprzekazaniu "organom władzy publicznej" informacji istotnych dla procesu prywatyzacji PZU.

Drugi wątek miał związek z ewentualnym niedopełnieniem obowiązków przez funkcjonariuszy AW i ABW, którzy mieli "zaniechać ujawnienia istotnych informacji" sejmowej komisji śledczej ds. zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU.

Zgodnie z wnioskiem śledczy badali działania służb specjalnych między czerwcem 1999 a czerwcem 2006 r.

Prokuratura odmówiła informacji na temat szczegółów postępowania oraz uzasadnienia umorzenia sprawy. "Materiał stanowiący podstawę do podjęcia decyzji nosi charakter niejawny" - powiedziała Wawryniuk.

Wniosek o zbadanie udziału tajnych służb w prywatyzacji PZU skierował latem 2006 roku do ministra sprawiedliwości Przemysław Gosiewski. Złożył go jako szef klubu PiS i minister - członek Rady Ministrów (był nim w rządzie Jarosława Kaczyńskiego). Sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Wątek udziału służb specjalnych w prywatyzacji PZU pojawił się w czasie prac sejmowej komisji śledczej zajmującej się nieprawidłowościami w tym procesie. Jednym z członków komisji, która działała w 2005 roku, a we wrześniu 2006 roku przedstawiła sejmowi swój raport, był Gosiewski.

Zdaniem komisji w czasie prywatyzacji przeprowadzonej w 1999 roku (w jej wyniku właścicielem 33 procent akcji firmy stała się holenderska firma Eureko) doszło do licznych nieprawidłowości, w tym działań na niekorzyść interesu Polski czy przyjmowania łapówek. Sprawę tę bada gdańskie biuro ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej.