statystyki

Wycięcie drzewa wymaga zezwolenia

11.07.2008, 03:00; Aktualizacja: 11.07.2008, 10:06
  • Wyślij
  • Drukuj

Wniosek o usunięcie drzewa lub krzewu właściciel lub posiadacz nieruchomości powinien złożyć w wydziale ochrony środowiska w urzędzie gminy lub dzielnicy, w której położona jest nieruchomość.



Wraz z wnioskiem właściciel lub posiadacz nieruchomości powinien złożyć dokument potwierdzający tytuł prawny do nieruchomości, czyli np. akt notarialny, odpis księgi wieczystej, umowę dzierżawy lub najmu itp. Jeżeli osoba składająca wniosek o usunięcie drzewa lub krzewu nie jest właścicielem nieruchomości, to powinna ona dołączyć do wniosku pismo, które będzie świadczyło, że właściciel wyraził zgodę na wycinkę. Wniosek powinien określać przyczynę wycinki oraz jej planowany termin. Konieczne jest także wskazanie gatunku drzewa, jego obwodu pnia mierzonego na wysokości 130 centymetrów, a w przypadku krzewów - powierzchnię, którą zajmują i z której muszą być usunięte.

Złożenie wniosku i uzyskanie decyzji zezwalającej na usunięcie drzewa lub krzewów zwolnione jest z opłaty skarbowej. Właściciel, który chce usunąć drzewo lub krzewy, musi natomiast uiścić opłatę przewidzianą dla niektórych kategorii drzew i przewidzianą w rozporządzeniu ministra środowiska w sprawie stawek opłat dla poszczególnych rodzajów i gatunków drzew. Z reguły jest to od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Opłata ta jest jednak dużo niższa od tej, jaką będzie musiała zapłacić osoba, która dokonała nielegalnej wycinki. Za usunięcie drzewa lub krzewu bez zezwolenia trzeba bowiem zapłacić trzykrotność opłaty przewidzianej za wycinkę z zezwoleniem. W niektórych przypadkach usunięcie drzewa możliwe jest bez ponoszenia żadnych opłat. Możliwe jest to np. w przypadku, kiedy drzewa zagrażają bezpieczeństwu ludzi, mienia lub ruchu drogowego, usunięcie jest związane z zabiegami pielęgnacyjnymi, rośliny obumarły lub nie rokują szans na przeżycie, albo gdy rośliny wyrosły na nieruchomości po zakwalifikowaniu jej w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego na cele budowlane. Fakt, iż za taką wycinkę właściciel lub posiadacz nieruchomości nie musi ponosić opłaty, nie oznacza jednak, że może on usunąć rośliny bez zezwolenia. Także bowiem i w tym przypadku musi on zgłosić się do odpowiedniego organu o zgodę na ich usunięcie.

Jeżeli drzewa lub krzewy mają być usunięte z nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków, to wniosek powinien być złożony do wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Podstawa prawna

Ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz.U. nr 92, poz. 880 z późn. zm.).

Rozporządzenie ministra środowiska z 13 października 2004 r. w sprawie stawek opłat dla poszczególnych rodzajów i gatunków drzew (Dz.U. nr 228, poz. 2306).

Obwieszczenie ministra środowiska z 16 października 2007 r. w sprawie stawek opłat za usunięcie drzew i krzewów oraz kar za zniszczenie zieleni na rok 2008 (MP nr 77, poz. 828).






  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:GP
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 17

  • 1: Maria z IP: 79.186.104.* (2008-07-11 08:45)

    Na ten tamat niedawno GP pisała.Czy w koło to samo ?

  • 2: Baca z IP: 212.244.115.* (2008-07-11 08:56)

    Kary i przepisy dot.usuwania drzew sa idiotyczne.Najpierw jedni kolo blokow sadza byle jakie drzewa i na terenie ktory moze byc wykorzystany do innych celow bo lubia zielen,nie maja dzieci,samochodow i lubia zrobic ogolnie na zlosc innemu lokatorowi,a kary za idiotyczne sadzenie drzew przez idiotow pozbawionych przestrzennej wyobrazni nie maale za usuniecie to juz kilkanascie tysiecy,ale w tym kraju nie wszystkich to dotyczy,znam takich i wiem gdzie w rezerwatach przyrody wycina sie piekne drzewa aby pan derektor apartamentu albo inny czasowy gamon minister postawil sobie dacze,aby jego kolejna zona ze swym gachem mogla robic bara bara kiedy on jest zapracowany,to jest piekny zamorski kraj przeniesiony zywcem z nad morza martwego.

  • 3: ww z IP: 83.23.156.* (2008-07-11 10:14)

    Na osiedlu na wiosne przycieli drzewa tak,ze niewiele z nich zostało- lipy, kolony, brzozy i wierzby. Jest też rząd topól, których nie tkneli, a to właśnie topole ze względów na plytki system korzeniowy mogłyby stanowić zagrożenie. Nie mogę patrzeć na te okaleczone drzewa - to powinno być karane.

  • 4: bolo z IP: 83.7.41.* (2008-07-14 13:20)

    ABY NIE ODPOWIADAĆ ZA WCIĘCIE DRZEW BEZ ZEZWOLENIA UKRADNIJ DRZEWO A NAPEWNO NIE PONIESIESZ ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI.
    Takie zdażenie miało miejsce u mnie na działce gdzie sąsiad wycią 10 drzew gatunku dąb o średnicy 60-100cm, a rzeczoznawca wycenił wartość drzewa na łączną sumę 7,5 tyś zł.
    Po zawiadomieniu przeze mnie prokuratury w wyniku postępowania przedstawiła akt oskarzrenia sąsiadowi o kradzież drzew.
    Sąd Umożył postępowanie karne przeciwko sprawcy kradzieży uzasadniając postanowienie czynu któr niesie za sobą atypowo niski stopień społecznej szkodliwości.
    Wójt Urzędu Gminy, którego równocześnie powiadomiłem o wycieciu drzew i niszczeniu zieleni przekazał sprawę na Policję prosząc ich aby ci podjeli odpowiednie działanie lecz o tym ani w akcie oskarżenia jak i postanowieniu Sądu orzaz jego uzasadnieniu nie wykazano.
    Czyli aby niewnosići opłat za zezwolenie po wycince zgłoś kradzież dzrew
    i nic ci nikt już nie zrobi.
    może masz jakiś pomysł na ukaranie spracy

    odpowiednie działania

  • 5: sprawiedliwy z IP: 83.27.132.* (2008-07-17 08:06)

    Lasy Państwowe dysponują nie swoją własnością bez tej biurokratycznej hucpy.Każdy właściciel POWINIEN decydować o swojej własności a nie jakiś urzędas.W normalnych krajach przy wycięciu drzewa sadzi się np.10 nowych i po problemie.No ale tam są szczegółowe Plany Zagospodarowania Przestrzennego...u nas natomiast się ściga i karze,to mamy po poprzednim ustroju ,ciekawe jak długo.

  • 6: pol z IP: 83.9.9.* (2008-07-25 03:51)

    Gdyby władza miała choć trochę rozsądku, to zapewne nakazała by wycięcie wszystkich przydrożnych drzew,które znajdują się mniej niż 4 metry od jezdni. Należało przez te ponad 60 lat chociaż raz pomyśleć. Giną setki jeśli nie tysiące ludzi a jeden z drugim przygłupawy obrońca sieje lament. Skoro tak kochają drzewa to niech im państwo udostępni sadzonki i niech się wezmą do roboty. Przykład to Rospuda. Wystarczyło trochę wiszących głupków i już lament. Nad utraconymi istotami ludzkimi nie widać takiej troski.

  • 7: m z IP: 194.169.228.* (2008-07-27 16:16)

    akt notarialny nie jest dokumentem potwierdzajacym tytuł prawny do nieruchomości !!! Czy ktoś wreszcie się tym zajmie. Przecież jeśli akt jest sprzed 20 lat a nawet sprzed roku czy pół to wcale nie świadczy ze nieruchomość jest nadal moją własnością , mogła zostać sprzedana wiele lat temu a akt nada jest w moim posiadaniu

  • 8: kuba z IP: 83.18.15.* (2008-08-27 18:25)

    Rolnicze zagrody i pola zarastają samosiejkami.Niedługo będziemy mieć jedną wielką puszcze.Jak złapią chłopa że wyciął pare drzew ze swojego pola (takich nadających się na opał tzn.starszych niż 5 lat)doprowadzają Go do ruiny. Dlaczego rolnik nie może uprawiać lasu i dowolnie nim dysponować.Proszę mnie nie przekonywać ,że jest inaczej. Dowolność nie powinna zależeć od decyzji urzędu.

  • 9: beza z IP: 79.187.46.* (2008-09-30 08:44)

    Jeśli ktoś choć raz zapłaci karę za wycięcie drzewa rzędu ok. 30 tys. zł to może da to do myślenia innym bezmyślnym, bo bez przeszkód dostaną zgodę z urzędu na wycięcie, a gorzej jeśli sąsiad ich podkabluje.

  • 10: katawija z IP: 95.49.170.* (2009-09-27 22:16)

    Beza, kim ty jesteś i kogo uważasz za bezmyślnych?
    Dlaczego twierdzisz, że wysoka kara za wycięcie jest najlepszym sposobem na zwiększenie ilości drzew na prywatnych terenach? Przecież to jest właśnie absurd. Zauważ, że jest coraz mniej drzew na prywatnych posesjach. Jeśli są wysokie kary, to wszyscy będą wyrywali małe samosiejki jak chwasty, nie będą kupować szlachetnych sadzonek w szkółkach, aby je posadzić. A wiesz dlaczego? Nawet jeśli bardzo podobałyby się im drzewa w pobliżu domu, nie będą chcieli ryzykować, że kiedyś będą mieli kłopoty oni sami lub ich dzieci czy wnuki. Nie mówię o wielkich posiadłościach, ale o niewielkich działkach, gdzie z trudem znajdzie się miejce na kilka drzew. Uważam, że każdy powinien mieć prawo urządzać swój ogród, jak chce, o ile oczywiście nie przeszkadza to sąsiadom. Większość ludzi lubi żyć wśród zieleni, jeśli jednak ktoś zmieni zdanie i postanowi swoje podwórko zabetonować, nikt nie powinien się do tego wtrącać. Ostatecznie to jego podwórko i żadna władza nie powinna w to ingerować. Restrykcje tylko pogarszają sytuację. Ludzie, zamiast kochać drzewa, traktują je a priori jako problem. A przecież nawet na niedużych działkach mogłyby rosnąć drzewa, może nie 100 czy 200 lat, jak chcieliby ustawodawcy, ale chociaż 30 czy kilkanaście, dopóki nie zaczęłyby przeszkadzać włascicielom działek. Z powodu aktualnie obowiązujących przepisów, sadzi się coraz mniej drzew. I to jest dla mnie najsmutniejsze.

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie