"Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża przekonanie, że proces ratyfikacji Traktatu z Lizbony powinien być kontynuowany zarówno w Polsce jak i w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Wprowadzenie w życie traktatu jest warunkiem niezbędnym dla umocnienia i usprawnienia Unii. Polska racja stanu wymaga sprawnej i skutecznej Unii" - czytamy w projekcie uchwały.

"Sejm Rzeczypospolitej Polskiej mając na uwadze szerokie poparcie polskiego społeczeństwa dla traktatu apeluje do prezydenta o ratyfikowanie Traktatu z Lizbony oraz o czynne wspieranie na arenie międzynarodowej procesu ratyfikacji traktatu, także w innych krajach europejskich" - napisali autorzy projektu.

W wywiadzie dla wtorkowego "Dziennika" prezydent Lech Kaczyński ocenił, że na razie - w świetle odrzucenia Traktatu Lizbońskiego w referendum w Irlandii - ratyfikowanie go w Polsce jest "bezprzedmiotowe". Później w Batumi prezydent mówił, że jeżeli Irlandia zmieni zdanie i ratyfikuje traktat, ze strony Polski nie będzie najmniejszej przeszkody do ratyfikacji.

"Mamy nadzieję, że Sejm przyjmując ten apel zmobilizuje prezydenta, który jest przecież ojcem traktatu, do tego żeby jak najszybciej go podpisał"

Chlebowski podkreślił, że Polska powinna dać wyraźny polityczny sygnał, iż jest w gronie tych państw, którym zależy na reformie Unii. "Polska racja stanu wymaga, aby Unia była silna, sprawna, zjednoczona, zreformowana, co może dać wejście w życie Traktatu z Lizbony" - ocenił. Jak dodał, Polska powinna być w grupie tych krajów, które już ratyfikowały dokument.

Poseł PO Sebastian Karpiniuk ocenił, że Europa potrzebuje solidarności. "Mamy nadzieję, że Sejm przyjmując ten apel zmobilizuje prezydenta, który jest przecież ojcem traktatu, do tego żeby jak najszybciej go podpisał" - zaznaczył.

Projekt uchwały w tej sprawie zapowiadał także klub Lewicy. Chlebowski podkreślił, że uzgodnił z szefem klubu Lewicy Wojciechem Olejniczakiem, aby Prezydium Sejmu korzystając z propozycji klubów koalicyjnych i Lewicy przygotowało wspólny projekt uchwały. Uchwała ta miałaby zostać przyjęta na najbliższym posiedzeniu Sejmu planowanym w przyszłym tygodniu.

"Zobowiązania dotyczące ustawy kompetencyjnej będą zrealizowane, to są publiczne zobowiązania i premiera i klubu PO"

Chlebowski powiedział też, że chciałby, aby tzw. ustawa kompetencyjna trafiła do Sejmu po wakacjach.

Przygotowanie nowelizacji ustawy z 2004 roku o współpracy rządu z parlamentem w sprawie członkostwa Polski w UE, czyli tzw. ustawy kompetencyjnej, było jednym z elementów kompromisu w sprawie Traktatu Lizbońskiego, który pod koniec marca zawarli prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk. Porozumienie umożliwiło przeprowadzenie przez parlament ustawy upoważniającej prezydenta do ratyfikacji Traktatu z Lizbony. Obie izby przyjęły ją w kwietniu.

Chlebowski zapewnił, że proponowana przez PO-PSL uchwała w sprawie Traktatu, nie ma zastąpić ustawy kompetencyjnej. "Zobowiązania dotyczące ustawy kompetencyjnej będą zrealizowane, to są publiczne zobowiązania i premiera i klubu PO" - dodał.

"Podpis pana prezydenta jest też szalenie ważny dla ustawy kompetencyjnej"

Przyznał jednocześnie, że ustawa kompetencyjna jest trudnym dokumentem, która będzie wymagała wielotygodniowej debaty w parlamencie.

Chlebowski powiedział, że w ustawie kompetencyjnej muszą zostać zapisane ewentualne konsekwencje wejścia w życie Traktatu z Lizbony. "Podpis pana prezydenta (pod Traktatem - PAP) jest też szalenie ważny dla ustawy kompetencyjnej" - ocenił.

Jego zdaniem, jeżeli prezydent nie podpisze Traktatu, to - będzie to oznaczać, że Lech Kaczyński nie chce, aby w ustawie kompetencyjnej znalazły się zapisy związane z tym dokumentem.