statystyki

Jakie koszty ponosi w sądzie pracownik

autor: Rafał Krawczyk18.06.2008, 03:00; Aktualizacja: 18.06.2008, 16:30
  • Wyślij
  • Drukuj

Zwolnienie pracownika od kosztów sądowych nie ma charakteru bezwzględnego. Od niektórych pism pracownik musi uiszczać opłaty. Brak obowiązku ponoszenia kosztów sądowych nie zwalnia również pracownika od obowiązku zwrotu kosztów procesu przeciwnikowi.





Czy pracownik zapłaci za apelację

Pracownik wniósł do sądu pozew o sprostowanie świadectwa pracy. Sąd oddalił powództwo. Pracownik, nie zgadzając się z wyrokiem, zaskarżył go apelacją. Czy sąd wezwie pracownika do uiszczenia opłaty od apelacji?

Tak

W sprawach, w których pracownik jest powodem, jest on zwolniony od kosztów sądowych. Zwolnienie to doznaje jednak kilku ograniczeń. Po pierwsze, mimo że w sprawach majątkowych, w których wartość przedmiotu sporu jest niższa niż 50 tys. zł, oraz w sprawach niemajątkowych pozew wnoszony przez pracownika jest wolny od opłaty, pracownik jest zobowiązany uiścić opłatę podstawową od czterech rodzajów pism procesowych. Obowiązek uiszczenia opłaty dotyczy apelacji, zażalenia, skargi kasacyjnej i skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Opłata ta jest opłatą stałą - wynosi 30 zł. W sprawach o charakterze majątkowym, w których wartość przedmiotu sporu przekracza 50 tys. zł, również pracownik będący powodem musi uiszczać opłaty stosunkowe w wysokości 5 proc. od wszystkich pism podlegających opłacie. Jak wynika z ugruntowanego w tej kwestii orzecznictwa Sądu Najwyższego, obowiązek uiszczenia opłaty stosunkowej w tego typu sprawach dotyczy nie tylko pozwu, ale i apelacji (por. uchwała Sądu Najwyższego z 5 grudnia 2007 r., II PZP 7/07). Co więcej, także wówczas gdy wartość przedmiotu zaskarżenia nie przekracza 50 tys. zł, ale wartość przedmiotu sporu określona w pozwie przekraczała tę kwotę, pracownik musi uiścić opłatę stosunkową od wskazanej wartości przedmiotu zaskarżenia (por. uchwała Sądu Najwyższego z 5 grudnia 2007 r., II PZP 6/07, Biuletyn SN nr 12/2007). Przykładowo zatem jeśli pracownik domagał się zasądzenia kwoty 60 tys. zł, sąd zasądził 50 tys. zł, to składając apelację z żądaniem zasądzenia pozostałych 10 tys. zł, pracownik musi uiścić od niej opłatę stosunkową w kwocie 500 zł (5 proc. z 10 tys. zł).

Podstawa prawna

• Art. 35 par. 1, art. 96 ust. 1 pkt 4 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. nr 167, poz. 1398 z późn. zm.).

Czy pracownik zwróci firmie koszty procesu

Pracownik wniósł do sądu sprawę o odszkodowanie z tytułu mobbingu. Zażądał 100 tys. zł. Sąd przeprowadził postępowanie dowodowe - przesłuchał świadków, dopuścił dowody z opinii biegłych, co wiązało się z wydatkami, na które zaliczki uiszczał pracodawca. Pracodawca był także reprezentowany przez radcę prawnego. Dowody wskazywały na to, iż zarzut mobbingu nie znajduje potwierdzenia. Pracownik zdecydował się na wycofanie pozwu, na co zgodził się pracodawca, ale zażądał zasądzenia na swoją rzecz kosztów procesu. Czy sąd może zasądzić te koszty od pracownika?

Tak

Cofnięcie pozwu jest uprawnieniem powoda. Jeżeli następuje ono już po rozpoczęciu rozprawy, jego skuteczność zależy od wyrażenia zgody przez pozwanego. Wniesienie pozwu i podjęcie obrony przez pozwanego zwykle jednak wiąże się dla niego z koniecznością poniesienia kosztów procesu. Z tego powodu procedura cywilna dopuszcza możliwość zgłoszenia przez pozwanego pracodawcę żądania zasądzenia kosztów procesu od cofającego pozew pracownika. Jeżeli cofnięcie pozwu następuje poza rozprawą, sąd zawiadamia o cofnięciu pozwanego, który może w terminie dwutygodniowym złożyć sądowi wniosek o przyznanie kosztów. Obowiązek uiszczenia kosztów przez cofającego pozew powoda wiąże się z tym, iż cofnięcie pozwu uznaje się za równoznaczne z przegraniem sprawy. Z tego powodu co do zasady na obowiązek uiszczenia kosztów na rzecz pozwanego nie ma wpływu przyczyna cofnięcia pozwu przez powoda. Od tej zasady istnieje jeden wyjątek. Jeżeli cofnięcie pozwu następuje z powodu zaspokojenia roszczenia - zwykle polegające na uiszczeniu w toku procesu żądanej przez powoda kwoty - sąd umarzając postępowanie w sprawie, władny jest uznać pozwanego za stronę przegrywającą sprawę i nie tylko nie zasądzać na jego rzecz kosztów procesu, ale zasądzić koszty procesu na rzecz pracownika, który wygrał sprawę w wyniku spełnienia świadczenia przez pracodawcę.

Podstawa prawna

• Art. 203 ustawy z 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 z późn. zm.).

Czy sąd może zwolnić pracownika z kosztów

Pracownik wniósł sprawę o zapłatę 11 tys. zł z tytułu wynagrodzenia za godziny nadliczbowe. Na podstawie opinii biegłego sąd zasądził na jego rzecz tylko 1,1 tys. zł i oddalił powództwo w pozostałej części. Pracodawca, który wygrał sprawę w 90 proc. poniósł koszty wynagrodzenia radcy prawnego w kwocie 2,4 tys. zł i wydatków na opinię biegłego w kwocie 600 zł. Czy może nie obciążać pracownika kosztami pracodawcy?

Tak

Zwolnienie pracownika od kosztów sądowych nie zwalnia go od obowiązku zwrotu kosztów przeciwnikowi. W przypadku wygrania sprawy tylko w części zastosowanie znajduje zasada stosunkowego rozdzielenia kosztów procesu. Zgodnie z nią sąd powinien obciążyć pracownika kosztami poniesionymi przez pracodawcę stosownie do procentu, w jakim wygrał on sprawę. W sprawie określonej w pytaniu byłaby to kwota 2,7 tys. zł (3 tys. x 90 proc.). Sąd jest jednak uprawniony do tego, aby w szczególnie uzasadnionych przypadkach nie obciążać strony przegrywającej kosztami lub obciążyć ją nimi tylko w części. Podstawa do nieobciążenia kosztami procesu najczęściej wynika z sytuacji majątkowej lub rodzinnej przegrywającego sprawę w całości lub części pracownika. Gdyby sąd I instancji nie uwzględnił wniosku pracownika o nieobciążanie go kosztami procesu, może on kwestionować ich zasądzenie w apelacji lub w zażaleniu na koszty, przy czym w drugim przypadku tylko wówczas gdy nie skarży wyroku co do istoty sprawy.

Podstawa prawna

• Art. 100, art. 102, art. 394 par. 1 pkt 9 ustawy z 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 z późn. zm.).

• Art. 108 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. nr 167, poz. 1398 z późn. zm.).

Czy sąd przyzna zwrot wynagrodzenia adwokata

W sprawie o przywrócenie do pracy pracownik nie chciał występować w sprawie samodzielnie. Z adwokatem uzgodnił, iż wypłaci mu wynagrodzenie w kwocie 5 tys. zł, co stanowiło kwotę wynagrodzenia pracownika za jeden miesiąc. Pracownik został przywrócony do pracy. Czy może domagać się zwrotu całej kwoty wynagrodzenia adwokata od pracodawcy?

Nie

Limity wynagrodzenia adwokata lub radcy prawnego, które może zasądzić sąd na rzecz wygrywającego sprawę pracownika, są ściśle określone przepisami prawa i sąd nie jest uprawniony do zasądzenia dowolnej kwoty określonej w umowie pomiędzy mocodawcą a pełnomocnikiem. W większości spraw o charakterze majątkowym wynagrodzenia adwokatów i radców prawnych, których zwrot może zasądzić sąd, rozliczając koszty procesu, są uzależnione od wartości przedmiotu sporu w sprawie. Sąd w przeważającej części przypadków zasądzi to wynagrodzenie w wysokości stawek minimalnych. Należy jednak mieć świadomość, że w przypadku skomplikowanych spraw stawka minimalna może zostać podniesiona aż sześciokrotnie, nie może być ona jednak wyższa niż wartość przedmiotu sprawy. Stawki minimalne wynoszą przy wartości przedmiotu sprawy:

do 500 zł - 60 zł,

powyżej 500 zł do 1,5 tys. zł - 180 zł,

powyżej 1,5 tys. zł do 5 tys. zł - 600 zł,

powyżej 5 tys. zł do 10 tys. zł - 1,2 tys. zł,

powyżej 10 tys. zł do 50 tys. zł - 2,4 tys. zł,

powyżej 50 tys. zł do 200 tys. zł - 3,6 tys. zł,

powyżej 200 tys. zł - 7,2 tys. zł.

Jeśli sprawa dotyczy zapłaty wynagrodzenia za pracę lub odszkodowania, stawka minimalna wynosi 75 proc. powyżej wymienionych stawek obliczonych od wartości wynagrodzenia lub odszkodowania będącego przedmiotem sprawy. Tylko w przypadku odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej należy się 50 proc. stawki. W pewnych kategoriach spraw stawki są jednak stałe. Za ustalenie wypadku przy pracy (bez żądania odszkodowania) stawka wynosi 120 zł. W sprawach o nawiązanie umowy o pracę, uznanie wypowiedzenia umowy o pracę za bezskuteczne, przywrócenie do pracy lub ustalenie sposobu ustania stosunku pracy oraz w przypadku wszystkich roszczeń niemajątkowych - 60 zł. W orzecznictwie przyjmuje się także, że 60 zł należy się od przeciwnika w sprawie o odszkodowanie za niezgodne z przepisami rozwiązanie stosunku pracy niezależnie od wysokości tego odszkodowania. W przypadku omówionym w pytaniu górny limit wynagrodzenia zasądzonego na rzecz pracownika od pracodawcy wynieść może zatem 360 zł (sześciokrotna stawka minimalna - 60 zł).

Podstawa prawna

• Rozporządzenia ministra sprawiedliwości z 28 września 2002 r.: w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu oraz w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu. (Dz.U. nr 163, poz. 1349 i poz. 1348 z późn. zm.).

Czy trzeba uiścić zaliczkę na opinię biegłego

Pracodawca wniósł przeciwko pracownikowi sprawę o zapłatę za szkodę, którą wyrządził mu pracownik. W sprawie okazało się, że udowodnienie niewinności pracownika wymaga dopuszczenia dowodu z opinii biegłego. Sąd ustalił, iż opinia kosztowała będzie 2 tys. zł. Czy może on wezwać do uiszczenia zaliczki na tę opinię pracownika?

Tak

W sprawach z powództwa pracodawcy przeciwko pracownikowi żadna ze stron procesu nie jest zwolniona z mocy ustawy od obowiązku ponoszenia wydatków, które są drugim po opłatach składnikiem kosztów sądowych. Zatem zarówno pracownik, jak i pracodawca, jeżeli wnoszą o przeprowadzenie czynności wiążącej się z koniecznością poniesienia wydatków, wezwani zostaną przez sąd o tymczasowe wyłożenie zaliczki na wydatki związane z daną czynnością. Konieczność uiszczenia zaliczki wiąże się najczęściej z dowodem z opinii biegłego, ale może być ona również potrzebna w przypadku świadków zgłaszających żądanie zwrotu kosztów dojazdu lub utraconego wynagrodzenia. Jeśli pracownik wezwany do uiszczenia wydatków nie wykona tego wezwania, sąd pominie czynność, co zwykle spowoduje negatywne dla niego konsekwencje procesowe. Obowiązek uiszczenia przez pracownika zaliczki na wydatki może uchylić zwolnienie go od kosztów sądowych przez sąd orzeczone na jego wniosek. Odmienna sytuacja zachodzi w tych sprawach, w których pracownik jest powodem. Pracownik w sprawie ze swojego powództwa nie ma bowiem obowiązku wykładania zaliczki na koszty przeprowadzenia dowodu wnioskowanego przez siebie ani innej czynności połączonej z wydatkami, dlatego że wydatki obciążające pracownika ponosi tymczasowo Skarb Państwa. Jeśli pracownik wygra sprawę, te wydatki zostaną pobrane od przegrywającego pracodawcy na rzecz Skarbu Państwa. Jeżeli sprawa zostanie przegrana przez pracownika, w przypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może obciążyć go wydatkami. Jednak gdy w sprawie z powództwa pracownika wniosek o przeprowadzenie dowodu bądź innej czynności połączonej z wydatkami składa pracodawca, musi on uiścić zaliczkę w kwocie określonej przez sąd. Konsekwencją takiego unormowania dla pracownika jest to, że w przypadku przegranej pracownik będzie musiał zwrócić przeciwnikowi poniesione przez niego wydatki.

Podstawa prawna

• Art 98 par. 1 i art. 1304 ustawy z 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 z późn. zm.).

• Art. 97, art. 113 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. nr 167, poz. 1398 z późn. zm).




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:GP
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 12

  • 1: aga z IP: 83.15.12.* (2008-06-18 07:46)

    Najlepsze mieliśmy prawo , kiedy nie było Sądów Pracy . Rozpatrzeniami zajmowali się ludzie zaangażowani społecznie w Prezydiach Rad Zw.Zawodowych, w Komisjach ( oczywiście byli również prawnicy) tak jak dziś w Sejmie, Senacie . Koszty były niewielkie ( oddelegowanie do pracy społecznej) ,natomiast wynikające z tych posiedzeń korzyści ogromne nieproporcjonalnie do dzisiejszych roztrzygnięć przez Sądy.Dobro pracownika było najważniejsze. A dziś co mamy , mamy Sądy i mamy pracownika płacącego składki na ZUS . Kogo Sędzia broni dziś , pracownika , czy ZUS. Nie tego broni kto też urząd wspiera . I jeszcze przegrywa sprawę w majestacie prawa i płaci za przegrany proces . Ale na Sądy musimy płacić podatki , na ZUSY składki.

  • 2: anty aga z IP: 83.3.127.* (2008-06-18 08:58)

    Od "obrony" są adwokaci. A sądy są od sądzenia zgodnie z przepisami uchwalonymi przez posłów wybranych przez lud pracujący maist i wsi, a także przez lud niepracujący miast i wsi. Każdy sobie może zagłosować.

  • 3: praktyk z IP: 80.48.86.* (2008-06-18 16:09)

    koszty do 50.000zł - 60zł. I możesz ciągać pracodawcę ile chcesz i o co chcesz! poproś o mec. z urzędu niech składa wnioski,....itd.
    PS.
    Mobbing - super sprawaa to pracodawca udowadnia że pracownik nie był mobbingowany, czyli, że pracodawca nie jest wielbłądem!!!
    zdecydowanie zwiększyć koszty w postępowniu przed Sądem Pracy!!!!

  • 4: okidoki z IP: 83.2.66.* (2008-06-18 19:27)

    Do praktyk
    Co ty chłopie praktykujesz? Majówki? Mobbing udowadnia mobbingowany, niedyskryminację udowadnia pracodawca. Wygranie sprawy o mobbing graniczy z cudem. Trzeba mieć chorobę lub psychiczną, udowodnić pracodawcy intencje, samoobciążających siebie i szefa współpracowników. Jeszcze tylko złotej rybki nie trzeba mieć.

  • 5: zbych z IP: 89.171.192.* (2008-06-20 17:52)

    Zalosne to prawo gdzie samotny biedak staje w nierownej walce przed sadem.Naprzeciw madry Sad i madry obronca pracodawcy z jego prywatnej kancelarii..Biedak nie dosc ze przegrywa sparawe-to jeszcze bedzie musial zaplacic mecenasowi pracodawcy spora sume i w ten oto sposob biedneijszy sataje sie jeszcze biedniejszym,..A co na to Konstytucja??

  • 6: aga z IP: 83.15.12.* (2008-06-23 07:45)

    anty
    Do obrony są adwokaci. A do roztrzygania spraw pracowniczych nie trzeba było powoływać Sądów pozzostawić jak dawniej były Komisje Rozjemcze. Zw Zawodowe. I to sie sprawdzało.Każda sprawa była badana indywidualnie. A Konstytucja była przestrzegana. Naprodukowali prawników po 3-letnm prawie administracyjnym, a potem potworzyli Sądy administacyne i spraw ubezpieczeniowych. Miały za zadanie pomagać, żeby nikt z pracowników nie zostal poszkodowany. A co sie stało. Powstały jeszcze Sądy Apelacyjne i dopiero mamy fikcje . Sądzą z przepisami uchwalanymi przez posłów wybranych przez lud pracujący. A pozostaje problem wyuczonego sedziego na sprzeciw przeciwko żle konstruowanym prawem , które jest niekorzystne dla wnoszącego pozew. Sędziowie siedzą spokojnie i czekają , az wszyscy potracą zdrowy rozsądek i uznają , że wszystko jest ok. To na Sędziach i prawnikach roztrzygających wątpliwe sprawy, powinien spoczywać obowiązek obywatelski interweniować w SEJMIE ,SENACIE i PREZYDENTA.

  • 7: Bogumił Ciborowski z IP: 213.184.17.* (2008-06-24 13:04)

    Aga nie wie przypadkiem, że nie ma sądów administracyjnych i spraw sądach ubezpieczeniowych (w rejonowych są wydziały pracy i ubezpieczeń społecznych, zaś w okręgowych - oddzielne wydziały dla tych spraw)?
    Chyba także i dawniej były Komisje Odwoławcze a nie Rozjemcze?

  • 8: aga z IP: 83.15.12.* (2008-06-24 16:32)

    Czyzby Pan chcial podkreślić swoją wyższość i jest tak zadowolony ze znajomości poszczególnych szczebli i struktury sądownictwa ,że ja odnoszę wrażenie, że dla Pana najwazniejsza jest kropka nad literą " i " , nad ktorą zwykły uczciwy czlowiek nawet nie zawraca sobie głowy i z takimi sprawami nie udaje się do Sądu. Nazewnictwo naniesione na pieczątce jest malo istotne, ponieważ sa od tego sekretariaty , które powinny doreczyć pisma do odpowiednich wydziałów. A obecnie mamy problem z tym .A problemu nie powinno być.

  • 9: Prawniik z IP: 79.186.49.* (2008-06-25 05:13)

    To najlepszy dziennikarz wsród sędziów.

  • 10: do praktyka 3 z IP: 83.2.218.* (2008-07-12 13:15)

    Zanim zaczniesz wygłaszać tezy o których nie masz żadnego pojęcia to wytrzyj sobie mleko z pod nosa i poproś rodziców o kontrole twoich tekstów to będzie mniejszy obciach

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie