Asystenci sędziów przygotowują list otwarty do ministra sprawiedliwości. Domagają się w nim zmiany modelu dochodzenia do zawodu sędziego poprzez wprowadzenie obowiązku wcześniejszej pracy na stanowisku asystenta, poprawy warunków pracy oraz wzrostu wynagrodzeń.

- Po zebraniu podpisów przekażemy nasz list na ręce ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego - mówi Maciej Czubak, asystent sędziego w Sądzie Okręgowym w Zamościu.

Inna ścieżka

Ścieżka kariery zawodowej do stanowiska sędziego powinna być poprzedzona pracą w charakterze asystenta. Sędzią mogłaby zostać osoba, która przepracowała co najmniej trzy, cztery lata jako asystent.

- Sprzeciwiamy się zgłoszonej przez referendarzy sądowych ścieżce dochodzenia do zawodu sędziego ze stanowiska referendarza. Doprowadziłoby to do tego, że w lepszej sytuacji byłyby osoby po egzaminie referendarskim, aniżeli asystenci po egzaminie sędziowskim - mówi Maciej Czubak.

Asystenci zajmują się sporządzaniem projektów orzeczeń i ich uzasadnień, analizą akt sprawy oraz zarzutów w środkach odwoławczych. Stąd ich doświadczenie - twierdzą asystenci, którzy domagają się też zmiany swoich uprawnień. Chcą uzyskać prawo do wydawania niektórych decyzji procesowych, jak np. postanowień w sprawie dowodów rzeczowych czy kosztów sądowych.

Więcej pieniędzy

Asystenci domagają się też wzrostu płac (asystent sędziego sądu rejonowego ma 2,6 tys. zł brutto) i powiązania ich z wynagrodzeniem sędziów.

- Sędziowie mają obiecane podwyżki w 2009 roku. Obejmą one także referendarzy. Nasze pensje nie zmieniają się od dwóch lat - mówi Maciej Czubak, postulując wprowadzenie specjalnego dodatku przysługującego asystentom po przepracowaniu trzech lat.

W Polsce jest 2714 asystentów sędziów