Zdaniem adwokatów połączenie korporacji adwokackiej i radcowskiej jest mało prawdopodobne. Ministerstwo Sprawiedliwości dąży do połączenia obu zawodów poprzez ujednolicanie ich kompetencji.
Publikacja: 6 maja 2008, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: ? z IP: 80.50.233.* (2008-05-06 05:18)
Ale po co??
2: ' z IP: 80.50.233.* (2008-05-06 05:21)
osoby,ktore na starych zasadach zdobyly tytul powinny zdawac egzamin adwokacki oraz robic specjalizacje.
osoby ,ktore zaczelyby aplikacje wspolne- uzyskiwalyby tytul adwokata
I o czym tu jeszcze dyskutowac??
Zawodu radcy nie ma nigdzie,prócz Polski.Wiekszosc tych radcow nie odbyla aplikacji w ogole lub inna niz adwokacka,a i tzw. radcowska rozni sie od adwokackiej
3: lor_d z IP: 195.149.64.* (2008-05-06 07:24)
Faktycznie - aplikacja radcowska różni się od awokackiej ponieważ....faktycznie się odbywa - są normalne zajęcia kolokwia, egzaminy. A o aplikacji awokackiej - niech świadczy organizacja pierwszego roku w warszawskiej Izbie...
4: juyt z IP: 193.24.14.* (2008-05-06 08:59)
podano przykład Hiszpanii, ale tam się zostaje ADWOKATEM już po studiach. Podano przykład Szwecji, ale tam tytuł adwokata jest de facto honorowy - pełnomocnikiem procesowym może być nawet hydraulik i to nawet Polski, do innych przykłądów się nie odnosze. Ale pragnę podkreślić, że w tej gazecie to jest kolejny artykuł tendencyjny i stronniczy ukazujący prawdę korporacji realizującej z poświęceniem misję społeczną i zabezpieczająca społeczeństwo przed tłumami tępych prawników, którym nie chce się prawie do 30 roku życia pozostawać w niepewności co do przyszłości i bez określonego zawodu (choć często tatuś adwokat nie może ich utrzymywać, ani pracy czy też patrona nie załatwi, więc dwodniowa luka w tygodniu przez de facto 4 lata jest niemożliwa). Ach człeka radość napełnia, że dzięki korporacjom nie ma tak jak np. w Szwecji i Hiszpanii zapaści poziomu wymiaru sprawiedliwości i obsługi prawnej ukochanych obywateli, co skutkuje zapaścią gospodarki i pewności obrotu prawnego.
5: juyt za Wolnośc Naszą i Waszą z IP: 193.24.14.* (2008-05-06 09:08)
Spójrzcie też na dziki kraj USA, gdzie co prawda coś na kształt aplikacji jest, ale studia prawnicze trwają tylko 3 lata, a notariusz zdarza się prowadzi swój interes w budce z hot-dogami, aby przeżyć. umowy sprzedaży nieruchomości (80% dochodu notariuszy) potwierdzić nawet może pośrednik w handlu nieruchomościami. Po prostu DZICZ, jak takie kraje jak np. USA, Szwecja, Hiszpania nie pogrążyły się z powrotem w epoce jaskiniowej przez brak korporacji to prawdziwy cud.
Ale na szczęście my jak kiedyś niemal pierwsi w produkcji ziemniaków, jesteśmy najlepsi w zapewnieniu opieki obywatelom, aby idiota jeden z drugim prawnika S-klasy sobie wybrał, notariusza miał że HO HO, a jak go nie stać to trudno, to dla jego dobra. Kochani naród obżera się niemarkowym jedzeniem, biesiaduje w restouracjach nie najwyższej klasy, zakażmy tego aby każdy mieszkał w apartamencie i objadał się w restoracjach, a jak nie (nie stać go) to na bruk i niech umiera z głodu, oczywiście dla swojego dobra
6: panoramix z IP: 83.8.132.* (2008-05-06 10:53)
Ludzie, otwórzcie oczy! Społeczeństwo polskie jest zakładnikiem PASOŻYTNICZEGO korporacjonizmu. Żyjemy w niby demokratycznym państwie, jednak to korporacyjna mniejszość dyktuje ubezwłasnowolnionej większości warunki i zakres korzystania ze swobód obywatelskich. Jedynie otwarcie zawodów prawniczych i ich urynkowienie może uzdrowić ten system. Mam dość leniwych i niedouczonych prawników, którzy mając usta pełne frazesów dot. czuwania nad poziomem usług prawnych i etyki, egoistycznie bronią swoich przywilejów, dusząc demokracje i wolny rynek. Jedynie swobodny dostęp do zawodu jak i dostęp obywateli do kompetentnej obsługi prawnej mogą zapewnić naszemu państwu zdrowy rozwój.
7: otwarty z IP: 213.134.160.* (2008-05-06 11:52)
NIe tylko zawody prawnicze to korporacje.
A lekarze (specjalizacje itp) i inne darmozjady którym się wydaje, że po wejściu między wrony kraczą tak jak one.
Np do stwierdzenia zgodności z oryginałem wystarczy czytać i pisać, nie trzeba być Notariuszem czy Adwokatem lub Radcą Prawnym (w sprawach gospodarczych)
Porażka ..........
8: / z IP: 80.50.233.* (2008-05-06 13:35)
Tylko,że lażdy absolwent medycyny jak cche zostać lekarzem to nic zostanie.
Jak kogoś nie stac to niech idzie do adwokata z urzedu.Tam nie zapłaci nic,adwokaci nie biorą ubezpieczeń od klientów jak lekarze.Za usługę płaci się im RAZ,a nie kilka razy.Poza tym to nie usługa pierwszej potrzeby.
9: ciapulek z IP: 83.8.132.* (2008-05-06 13:53)
Cała ta dyskusja to jałowe bicie piany. Moim zdaniem należy rozwiązać korporacje, jednocześnie zmieniając system kształcenia przyszłych prawników na studiach, poprzez zwiększenie zajęć praktycznych i intensywnej nauki studentów na bazie rozwiązywania kazusów. 5 lat studiów w zupełności wystarczy. Cały ten system korporacyjny i aplikacje to jeden wielki pic na wodę. Znając reguły wykładni i interpretacji przepisów (podstawa prawoznawstwa), zasady logiki oraz po zaopatrzeniu się w każdej lepszej księgarni prawniczej w zestaw wzorów pism procesowych można spokojnie opanować umiejętność świadczenia usług prawnych. Korporacje prawnicze to tylko sztuczny twór, chroniący interesy kastowe kosztem ogółu społeczeństwa. Jestem za wykreśleniem art. 17 Konstytucji RP.
10: aplikant radcowski z IP: 83.142.202.* (2008-05-06 14:16)
Studia nie uczą praktycznego podjeścia do zawodu.
Aplikacja jest konieczna - ale:
- powinna trwać krócej
- egzamin końcowy, jak i wstępny, powinien być egzaminem państwowym
- należy ograniczyć cały ten cyrk z patronami - bo to momentami się staje niesmaczne...
Pozdrawiam,

Na obniżenie opłat za energię elektryczną nawet o 30 proc. będą mogli liczyć tzw. odbiorcy wrażliwi: rodziny o niskich dochodach, borykające się z problemami ekonomicznymi, osoby niepełnosprawne lub przewlekle chore.
Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?