• Sądy trzeba odciążyć od spraw związanych z prowadzeniem niektórych dokumentów
  • Przy przekazywaniu kompetencji innym podmiotom nie można ograniczać prawa do sądu
  • Rejestry mogą prowadzić prywatne podmioty pod nadzorem wymiaru sprawiedliwości

Sądy w Polsce zajmują się wieloma sprawami, które mają niewiele wspólnego z wymiarem sprawiedliwości. Bezsporne sprawy spadkowe, które są teraz jedynie w kompetencji sądów, już za pół roku będzie można załatwiać także u notariusza. Prawnicy są zdania, że sądy należy odciążyć od kilku innych zadań, które obecnie wpływają na przewlekłość postępowań sądowych.

W sądach tylko spory

Zdaniem Władysława Lewandowskiego, sekretarza Krajowej Rady Radców Prawnych, sądy powinny zajmować się rozstrzyganiem sporów, zaś wszelkie czynności rejestracyjne czy księgi wieczyste powinny trafić do innych instytucji.

- Obecnie sądy rozpoznają miliony takich spraw rocznie, co sprawia wrażenie nadmiernego ich obciążenia - podkreśla Władysław Lewandowski.

Prawnicy dodają, że prezesi sądów muszą jednak posiadać uprawnienia nadzorcze nad instytucjami, które mogłyby przejąć obowiązki sądów.

O potrzebie odciążenia sądów od spraw rejestrowych przekonani są też sędziowie.

- Sądy mogłyby zastąpić np. organy administracji - mówi Marcin Łochowski, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie.

Ostrożnie z odciążaniem sądów

Profesor Wojciech Kocot, radca prawny, wspólnik w Kancelarii Barylski, Olszewski, Brzozowski, przypomina, że przekazywanie kompetencji do rozstrzygania spraw, które znajdowały się do tej pory w gestii sądów, budziło zawsze wiele wątpliwości.

- W okresie PRL o wielu sprawach decydowano poza systemem wymiaru sprawiedliwości, co miało w założeniu usprawnić i przyspieszyć postępowania, a w rzeczywistości zmierzało do ograniczenia prawa do niezawisłego sądu. Przykładem były choćby złej sławy kolegia do spraw wykroczeń. Dzisiaj też istnieje obawa, że przenoszenie kompetencji sądów na inne organy może zostać uznane za sprzeczne z art. 45 ust. 1, art. 77 ust. 2 czy też art. 177 konstytucji - podnosi Wojciech Kocot.

Bardzo trudno jest wskazać sprawy, których rozstrzyganie nie będzie się wiązać z wymiarem sprawiedliwości, rozumianym jako władcze decydowanie o prawach i obowiązkach indywidualnych podmiotów.

- Zaliczyłbym do nich sprawy wieczystoksięgowe (przed rokiem 1990 sprawy te pozostawały w gestii ówczesnych państwowych biur notarialnych), z zakresu prowadzenia rejestrów osób prawnych (obecnie wiele z nich jest prowadzonych przez referendarzy sądowych), czy też sprawy depozytowe (m.in. złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu, zwrot depozytu i stwierdzenie jego likwidacji) - mówi Wojciech Kocot.

Dodaje jednak, że w przypadku ujawnienia się sporu w powyższych sprawach prawo ich rozstrzygania powinno zostać zwrócone właściwym sądom.

Korekty są niepotrzebne

Zdaniem adwokata Jerzego Naumanna kompetencje sądów nie wymagają żadnych korekt.

- Rzecz leży we właściwej organizacji pracy. Konieczne są też mechanizmy wymuszające pracowitość i sumienność - bez naruszania niezawisłości i niezależności sędziowskiej - mówi Jerzy Naumann.

Prawnicy przypominają też o alternatywnych formach rozstrzygania sporów.

- Chodzi o mediację oraz sądownictwo arbitrażowe - przypomina Paweł Kowalski, radca prawny w Kancelarii Rachelski i Wspólnicy.

Jego zdaniem atutem sądów arbitrażowych jest odformalizowanie i przyspieszenie rozstrzygnięcia sprawy.

Katarzyna Rychter

katarzyna.rychter@infor.pl