Jej uczestnicy - adwokaci, sędziowie, prokuratorzy i wykładowcy - rekomendowali zmiany przepisów i praktyki aresztowania w Polsce.

Okres aresztowania, o którym każdorazowo decyduje sąd, powinien wynosić nie 3 miesiące, lecz maksymalnie 10 - 15 dni - uważa prof. Delaine R. Swenson, który 10 lat pracował w Stanach Zjednoczonych jako adwokat. Jego zdaniem, należy też skrócić okres maksymalnego możliwego aresztu z dwóch do poniżej jednego roku.

Swenson zauważył, że aresztowanie uzasadnia wyłącznie obawa ucieczki, matactwa lub zagrożenie ze strony podejrzanego, tymczasem polskie sądy kierują się błędnymi przesłankami - np. prawdopodobieństwa popełnienia czynu, które - zauważył profesor - jest przecież punktem wyjścia postępowania.

Adwokat Łukasz Lewandowski zwrócił uwagę, że obrońca, nie mając dostępu do dowodów zebranych przez prokuraturę, często może poradzić tylko milczenie.

Zasada Habeas Corpus

Początkiem aresztowania jest zatrzymanie, dlatego także o zatrzymaniu - zgodnie z zasadą Habeas Corpus (zakaz pozbawienia wolności bez zgody sądu) powinien decydować sąd - powiedział dr Jacek Izydorczyk z Uniwersytetu Łódzkiego. Przypomniał, że zasada Habeas Corpus, wprowadzona w Anglii w XVII wieku, była znana w Polsce już w XV wieku w prawie Neminem captivabimus.

Przyczyną tego, że prokuratorzy często występują o areszt, jest brak innych środków zapobiegawczych, np. przymusowego pobytu w miejscu zamieszkania lub skatalogowanych kaucji dostosowanych do ciężaru zarzutu - tłumaczył prok. Dariusz Raczkiewicz ze Stowarzyszenia prokuratorów RP.

"Aresztowanie to zawsze trudna decyzja. Sąd widzi człowieka, nie tylko akta" - zapewniła sędzia Anna Kalbarczyk z Sądu Okręgowego dla Warszawy-Pragi.

Konferencję w ramach projektu "Stosowanie tymczasowego aresztowania w Polsce. Analiza i rekomendacje" zorganizował Instytut na rzecz Państwa Prawa. Końcowy raport z rekomendacjami zostanie przygotowany w czerwcu.