"W tej sytuacji nie ma innego wyjścia. Powtarzam, tutaj stopień wprowadzania w błąd opinii publicznej już nieco przekracza bardzo swobodne w Polsce normy" - powiedział Lech Kaczyński w wywiadzie dla RMF FM.

"Jeżeli my wracamy do struktur, w ramach których rząd mianuje szefa telewizji i to ma być odpolitycznienie (mediów publicznych - PAP), to mamy do czynienia z taką sytuacją, ja aż milknę, że jeżeli się ma odpowiednie poparcie w mediach, to można dosłownie wszystko. Można pokazywać czarną ścianę i mówić, że jest biała" - podkreślił prezydent.

Na uwagę, że to były szef jego kancelarii Andrzej Urbański jest obecnie szefem TVP, odpowiedział, że w soboty i niedziele "co najmniej stara się nie oglądać "Wiadomości", żeby się nie zdenerwować". "Takie one są propisowskie i proprezydenckie..." - dodał.

Nowelizacja ustawy o rtv, którą przygotowywała PO, znacznie ogranicza kompetencje KRRiT. Przyznawanie koncesji, kontrolowanie nadawców - z wyjątkiem kontroli programowej - przechodzi do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Nowela zmienia też zasady wyboru członków KRRiT, rad nadzorczych i zarządów mediów publicznych. W efekcie można będzie przerwać kadencje obecnych władz mediów publicznych.

Posłowie rozpatrywali w środę poprawki Senatu do nowelizacji tej ustawy. Będą one głosowane najprawdopodobniej w piątek. O odrzuceniu ewentualnego prezydenckiego weta politycy PO rozmawiają z przedstawicielami Lewicy. W czwartek szef SLD Wojciech Olejniczak zapowiedział, że jego klub w takiej sytuacji wstrzyma się od głosu. Szef klubu PO Zbigniew Chlebowski chce natomiast namawiać prezydenta do skierowania noweli do Trybunału Konstytucyjnego.