Media obiegła informacja, że Policja zatrzymuje kierowców, którzy podczas jazdy autem korzystają z CB radia. Funkcjonariusze jako podstawę wystawienia mandatu podają art. 45 ust. 2 pkt 1 ustawy z 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2005 r. nr 108, poz. 908 z późn. zm.). Przepis ten zabrania korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku. Jednak prawnicy z Komendy Głównej Policji uznali, że definicji telefonu nie można rozszerzyć na CB radio. Instrukcje te mają zostać wysłane do komend Policji.

CB radio to nie telefon

Profesor Ryszard Stefański z Wyższej Szkoły Handlu i Prawa podkreśla, że kodeks drogowy zabrania korzystania podczas jazdy z telefonu, gdyż rozprasza to uwagę kierowców. Nie dziwi go, że Policja karała kierowców korzystających z CB radia.

- Radio CB nie jest telefonem, ale spełnia podobną rolę. Jego użycie wymaga trzymania mikrofonu, dlatego przepis mówiący o zakazie korzystania z telefonu teoretycznie można stosować także do CB radia - uważa Ryszard Stefański.

- Biuro prawne Komendy Głównej Policji stanęło na stanowisku, że przepisy nie zabraniają korzystania w czasie jazdy z urządzeń nadawczo-odbiorczych typu CB radio - mówi komisarz Adam Jasiński z KGP. Wyjaśnia, że analiza definicji technicznych urządzeń wykazała, że CB radio nie może być uznane za telefon.

Komisarz Adam Jasiński przyznaje jednak, że bywają nietypowe sytuacje.

Sytuacje wyjątkowe

- W indywidualnym przypadku można rozpatrywać korzystanie z CB radia w kontekście art. 3 kodeksu drogowego, który mówi o zachowaniu ostrożności na drodze. Może być tak, że kierowca całkowicie skupi się na regulowaniu urządzenia, puści kierownicę i przestanie patrzeć na drogę. Wówczas policjant może ukarać taką osobę - mówi Adam Jasiński. Dodaje, że takie sytuacje zdarzają się na polskich drogach, ale są sporadyczne.