"Wszystko wskazuje na to, że złożymy wniosek w środę. Prawnicy pracują nad ostatnimi zapisami, w związku z tym mam nadzieję, że będzie gotowy" - powiedział dziś Chlebowski.

Na początku marca minister skarbu zwrócił się do TVP o odtajnienie raportu z audytu spółki. Natomiast 20 marca Rada Nadzorcza TVP zdecydowała o utrzymaniu klauzuli poufności dla całości raportu z audytu.

Chlebowski na początku kwietnia powiedział na konferencji prasowej w Sejmie, że w raporcie z przeprowadzonego w TVP audytu jest mowa o "ogromnych nieprawidłowościach w funkcjonowaniu telewizji publicznej".

Po tej wypowiedzi władze TVP wezwały szefa klubu PO, by - jeśli ma wiedzę o nieprawidłowościach w telewizji publicznej - niezwłocznie złożył zawiadomienie do prokuratury, w przeciwnym wypadku będą domagać się przeprosin.

W ubiegłą niedzielę Chlebowski powiedział w Radiu Zet, że złoży doniesienie do prokuratury.

"Spółka jest źle zarządzana i brakuje jasnych procedur wydawania publicznych pieniędzy"

"Bo audyt, który został zrobiony w telewizji publicznej na zlecenie zarządu i rady nadzorczej, później przez ten zarząd, przez tę radę nadzorczą został utajniony. I rzeczywiście mamy poważne wątpliwości dotyczące zawartości tego audytu skoro został utajniony z niewiadomych, tak naprawdę, bliżej powodów" - podkreślił Chlebowski.

Jak dodał, utajnionego audytu nie może odtajnić minister skarbu.

Zarząd telewizji nie obawia się ujawnienia wyników raportu z audytu spółki - poinformowała we wtorek rzeczniczka TVP Aneta Wrona. W przesłanym PAP oświadczeniu wyjaśniła też, że klauzula "poufne" została nadana raportowi z audytu zgodnie z życzeniem Rady Nadzorczej Spółki w celu ochrony interesów majątkowych TVP.

"W raporcie zawarte są informacje dotyczące m.in. umów handlowych i stanu nie zakończonych jeszcze negocjacji z partnerami zewnętrznymi, które w każdej korporacji traktuje się jako tajemnice przedsiębiorstwa. Ich ujawnienie znacznie osłabiłoby pozycję TVP na konkurencyjnym rynku medialnym" - zaznaczyła rzeczniczka.

Podkreśliła także, że Chlebowski w swoich publicznych wypowiedziach "powołuje się głównie na informacje uzyskane od ministra skarbu Aleksandra Grada". "Przekazywanie politykowi informacji opatrzonych klauzulą poufne mogłoby oznaczać naruszenie prawa. Gdyby potwierdziły się przypuszczenia, że minister przekazał informacje zawarte w raporcie z audytu, zasadne stałoby się skierowania sprawy do Prokuratury, tym bardziej, że od ministra skarbu powszechnie oczekuje się ochrony strategicznych interesów TVP S.A." - dodała.

"Minister skarbu Aleksander Grad po otrzymaniu raportu z audytu 28 lutego br. kilkakrotnie stwierdził, że "Spółka jest źle zarządzana i brakuje jasnych procedur wydawania publicznych pieniędzy". Wobec tego rodzaju enucjacji naturalne staje się pytanie, dlaczego minister skarbu sam nie podjął decyzji o złożeniu doniesienia do prokuratury" - napisała Wrona.

Grad uzależnił udzielenie absolutorium Radzie Nadzorczej TVP od odpowiedzi na około 50 pytań, które do niej skierował

Minister skarbu Aleksander Grad, zlecając przeprowadzenie kontroli w telewizji, wnioskował m.in. o zbadanie umów o pracę z ostatniego roku, finansowania programów "Przebojowa Noc" i "Gwiazdy tańczą na lodzie" oraz stanu zaawansowania prac nad wspólnym projektem TVP, Polskiego Radia oraz Polkomtela S.A. w sprawie budowy naziemnej telewizji cyfrowej.

Po zapoznaniu się z wynikami audytu, Grad uzależnił udzielenie absolutorium Radzie Nadzorczej TVP od odpowiedzi na około 50 pytań, które do niej skierował.

Rada miała czas na odpowiedź do 10 kwietnia. Minister przyznał w piątek, że wywiązała się ona z tego terminu. "W czwartek - w ostatnim dniu - spłynęły te materiały; większość odpowiedzi ma charakter niejawny" - powiedział.

Członek Rady Nadzorczej TVP Ireneusz Fryszkowski wyjaśnił, że przewodnicząca rady zdecydowała o utajnieniu tego, co jest tajemnicą przedsiębiorstwa.