statystyki

Piotr Szymaniak: Uzasadnienie wyroku płatne, ale krótsze [OPINIA]

autor: Piotr Szymaniak27.09.2018, 07:24; Aktualizacja: 27.09.2018, 08:28
Piotr Szymaniak

Piotr Szymaniakźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Wojciech Górski

 Z uwagi na to, że jestem absolutnie pozbawiony żyłki handlowej, zawsze z lekkim podziwem słucham opowieści o zdolnościach ludzi w tej dziedzinie. Przykładowo znajomy diler samochodów opowiadał, że gdy pracował w sklepie ze sprzętem AGD RTV, obsługiwał klienta chcącego kupić odkurzacz. Facet nie miał żadnych preferencji z wyjątkiem jednej. Urządzenie nie mogło być niebieskie. I co? Sprzedawca tak nim zakręcił, że oczywiście wyszedł z odkurzaczem w tym właśnie kolorze.

Tak więc jak w Ministerstwie Sprawiedliwości potrzebują kogoś, kto sprawi, że ciemny lud kupi ich nową opłatę za sporządzenie uzasadnienia wyroku jako, nomen omen, uzasadnioną, to ja chętnie przekażę numer do kolegi. Bo to wyzwanie dla mistrzów marketingu.

Otóż resort słusznie skonstatował, że jedną trzecią pracy sędziego cywilisty stanowi pisanie sążnistych uzasadnień. W dodatku – jak zauważa MS – w połowie przypadków strony występują o ich sporządzenie, choć i tak nie mają zamiaru składać apelacji. Resort doszedł do tego porównując liczbę wniosków o uzasadnienie z liczbą zaskarżonych wyroków. A to nie do końca uprawnia do stawiania tezy na temat intencji stron. Pomijając patologiczne przypadki, gdzie ani strona, ani pełnomocnik nie przychodzą na ogłoszenie wyroku, a potem składają wniosek o uzasadnienie, by w ogóle zorientować się, co się w sprawie dzieje, to na podstawie takich danych równie dobrze można wyprowadzić twierdzenie przeciwne.

Takie, że aż w 50 proc. przypadków, strony, które po usłyszeniu ustnych motywów rozstrzygnięcia chciały je zaskarżyć, porzuciły ten zamiar po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem. A to by znaczyło, że sporządzenie uzasadnienia wydatnie przyczynia się do odciążenia sądów drugoinstancyjnych. Oczywiście udowodnienie obydwu tez wymagałoby szczegółowych badań, na które nikt nie ma czasu i pieniędzy. Taniej wychodzi odwołanie się do doświadczenia życiowego sędziów, najlepiej tych, którzy są delegowani do MS. Tylko jeśli ktoś by mnie zapytał, czy chciałbym za te same pieniądze pisać dwa razy mniej artykułów, to jakiej odpowiedzi się państwo spodziewają?


Pozostało jeszcze 40% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane