Sędziowie postanowili walczyć o swoje prawa. Ustalili, że 31 marca przeprowadzą akcję sądy bez sędziów, czyli wezmą zaległe urlopy i na żądanie.

Celem akcji jest doprowadzenie do prac nad zmianami ustrojowymi w prawie o ustroju sądów powszechnych. Sędziowie są bowiem niezadowoleni z najnowszego projektu Ministerstwa Sprawiedliwości.

- Projekt nie zauważa złożoności naszych postulatów. Domagamy się szerokich zmian systemowych, a nie jedynie podwyżki wynagrodzeń - czytamy w apelu sędziów.

Zły sposób

Jednak nie wszyscy sędziowie popierają podjęte działania.

- Generalnie jestem przeciwny tego typu akcjom. Wybierając zawód sędziego zdawaliśmy sobie sprawę z pewnych ograniczeń swoich praw w stosunku do innych grup zawodowych - uważa Marek Celej, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie.

- Wydaje mi się, że walka o godne wynagrodzenie sędziów nie powinna być prowadzona w jakikolwiek sposób, który dotykałby społeczeństwo, dodaje.

Sędziowie deklarują w swoim apelu, że dzisiejsza akcja nie zakłóci pracy sądów.

- Co stanie się jednak, jeżeli trzeba będzie rozpatrzeć konkretną sprawę w trybie przyśpieszonym i zabraknie sędziego - pyta Marek Celej.

Pomysł na reformę

Sędziowie mają własny pomysł zmian w prawie o ustroju sądów powszechnych. W szczegółach chcą go przedstawić już 15 kwietnia. Domagają się zniesienia powiązania ich wynagrodzeń np. z prokuratorami. Uważają bowiem, że takie rozwiązanie umożliwia władzy blokowanie zmian wynagrodzeń sędziów. Chcą także, aby pozostała instytucja tzw. awansu poziomego. Kolejny postulat to powiązanie wynagrodzenia sędziów z wielokrotnością średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej ogłaszanego przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego. Ich zdaniem, potrzebna jest zmiana systemowa.

- Sztuczna kwota bazowa, niezależnie od jej wysokości, zawsze będzie świadczyć o podległości sędziów - uważają sędziowie.

- Te postulaty są zbieżne z postulatami Krajowej Rady Sądownictwa i są one zdecydowanie słuszne. Czas najwyższy, aby władze ustawodawcza i wykonawcza zrozumiały, że sędziowie chcą rozwiązania systemowego. Nie przystoi nam jednak organizować akcji protestacyjnych - podsumowuje Marek Celej.