Na konferencji prasowej w Sejmie były minister sprawiedliwości przywołał ostatnie przypadki przestępstw popełnionych przez osoby, wobec których sąd nie zastosował aresztu tymczasowego lub karę w zawieszeniu za gwałt.

Wymienił m.in. sprawę gwałtu na 14-latce, której sprawca Radosław H. został ukarany karą dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu, czy głośnego ostatnio morderstwa kobiety przez zwolnionego z aresztu męża (chodzi o Marka W., któremu postawiono zarzuty znęcania się na żonę; sąd II instancji - rozpatrujące zażalenie podejrzanego - zdecydował o uchyleniu aresztu tymczasowego).

Ziobro wezwał Czumę do podjęcia konkretnych działań i poinformowania opinii publicznej, czy doszło do nieprawidłowości w tych sprawach i czy zostały wyciągnięte konsekwencje służbowe wobec tych "osób, które z taką łagodnością traktują przestępców".

"Nic bardziej nie rozzuchwala niż poczucie bezkarności"

"Nic bardziej nie rozzuchwala niż poczucie bezkarności" - przekonywał Ziobro. "Taka postawa zachęca do popełniania kolejnych przestępstw" - dodał.

Zaznaczył także, że na razie nie krytykuje Czumy, tylko apeluje do niego o podjęcie szybkich działań w tej sprawie.

Ziobro ocenił ponadto, że to poprzednik Czumy - Zbigniew Ćwiąkalski - wprowadził "atmosferę łagodności" w karaniu przestępców. Jak podkreślił, ma nadzieję, że nowy minister przełamie te tendencje.

Do gwałtu doszło latem 2008 nad małym jeziorkiem w okolicach Brzegu

Ziobro wystosował też do Czumy zapytanie poselskie w sprawie prawidłowości postępowania prokuratury wobec Radosława H. skazanego wyrokiem sadu w Brzegu Opolskim na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat za gwałt na 14-latce.

Wcześniej w czwartek wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski zapowiedział postępowanie dyscyplinarne wobec prokuratora, który miał uzgodnić z oskarżonym w tej sprawie karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu.

Do gwałtu doszło latem 2008 nad małym jeziorkiem w okolicach Brzegu (Opolskie). Biwakująca nad jeziorem 14-latka została zgwałcona przez 17-letniego Radosława H. - mieszkańca jednej z okolicznych miejscowości. Jej chłopak, który towarzyszył jej na biwaku, tej samej nocy utonął w jeziorze, jednak w tej sprawie wykluczono podejrzenie zabójstwa. Radosław H. chciał dobrowolnie poddać się karze i zaproponował dwa lata więzienia w zawieszeniu. Oskarżenie się na to zgodziło.