"Wniosek odnosi się wyłącznie do kwestii prawnych. Nie bronimy ubeków, tylko państwa prawa" - mówił Widacki po zorganizowanym przez SLD spotkaniu na temat skargi do TK. Podkreślał, że skarga dotyczy wyłącznie praw zweryfikowanych b. funkcjonariuszy SB - w ogóle nie dotyczy funkcjonariuszy UB - i członków WRON, ale zaskarżyć trzeba było całą nowelizację, ponieważ jest za krótka, by zaskarżyć tylko wybrane części.

Zdaniem skarżących nowelizacja ustaw emerytalnych wojska i funkcjonariuszy innych służb narusza konstytucyjne zasady trójpodziału władzy, zaufania obywatela do państwa i ochrony praw nabytych.

Widacki tłumaczył, że zaczęło się "od nieładnego komentarza w +Gazecie Wyborczej+", a ustęp o funkcjonariuszach narażających życie w walkach ze zbrojnym podziemiem i Werwolfem umieszczono tylko po to, by wykazać "historyczną nieprawdę" zawartą w dodanej przez Senat preambule, gdzie napisano, że funkcjonariusze nie ryzykowali życiem i zdrowiem. Zapowiedział, że fragment zostanie usunięty z uzasadnienia.

"W toczący się proces ustawodawca chce ingerować, przesądzając winę i wyciągając konsekwencję"

W uzasadnieniu wnioskodawcy argumentują też, że "podobnie jak w innych służbach mundurowych, bycie funkcjonariuszem organów bezpieczeństwa państwa łączyło się zawsze z nienormowanym czasem pracy, a także narażeniem na stres, (...) zwiększonym ryzykiem śmierci, kalectwa, specyficznym ryzykiem choroby lub wypadku". Widacki wyjaśniał, że to uzasadnienie odmiennego systemu emerytalnego odnosi się ogólnie do wszystkich funkcjonariuszy wszelkich tego typu służb na świecie, niezależnie od formy władzy.

Widacki przypomniał, że trwa proces gen. Wojciecha Jaruzelskiego i innych członków WRON. "W toczący się proces ustawodawca chce ingerować, przesądzając winę i wyciągając konsekwencję. Uważamy, że jest to ewidentne naruszenie zasady trójpodziału władzy" - powiedział Widacki. Zaznaczył, że także Sejm na początku lat 90. badał odpowiedzialność Jaruzelskiego i umorzył postępowanie w sprawie postawienia go przed trybunałem stanu.

Widacki podkreślił, że po 1990 komisje weryfikacyjne sprawdzały kwalifikacje moralne i przydatność funkcjonariuszy, którzy dopiero potem mogli ubiegać się o zatrudnienie w nowych służbach. "Nowelizacja wyrządza tym ludziom ogromną krzywdę moralną. Oto dowiadują się, że właściwie są kolegami kapitana Piotrowskiego (jeden z zabójców ks. Jerzego Popiełuszki - PAP), że nie ma między nimi żadnej różnicy" - powiedział Widacki.

Janusz Zemke (Lewica) zwrócił uwagę, że zgodnie z obowiązującymi ustawami emerytalnymi wojska i innych służb mundurowych, w przypadku prawomocnego skazania można zastosować karę dodatkową - odebrać emeryturę mundurową i przyznać emeryturę z systemu powszechnego naliczaną wg wskaźnika 1,3 proc. za każdy rok służby. "Po przyjęciu zaskarżonej przez nas ustawy osoby skazane prawomocnym wyrokiem będą miały za każdy rok służby 1,3 procent, a osoby nieskazane, bez żadnego wyroku, otrzymają 0,7 procent, co naszym zdaniem stanowi jawny przejaw odpowiedzialności zbiorowej i represji" - powiedział Zemke.

"Gdyby nam powiedziano w 1990 roku: panowie, wam już dziękujemy, każdy z nas miałby czas, by zacząć życie od nowa"

Były szef UOP Gromosław Czempiński wyraził zaskoczenie, że ustawę przygotowała Platforma Obywatelska, która "nie zostawiła suchej nitki" na podobnych rozwiązaniach, gdy przygotowywał je PiS.

"Gdyby nam powiedziano w 1990 roku: panowie, wam już dziękujemy, każdy z nas miałby czas, by zacząć życie od nowa. Dziś, gdy przekroczyłem 60. rok życia, dowiaduję się, że nie będę miał takiej podstawy emerytury, jaką miałem, trudno mi myśleć, jak ten okres nadrobić. Ci koledzy, którzy nie stanęli do weryfikacji - a było ich dosyć sporo - od razu uznali, ze zaczynają życie od nowa" - mówił Czempiński. Podkreślał, że z 24 tys. funkcjonariuszy weryfikacji poddało się 14 tys., a 4,5 tys. przeszło ją pozytywnie uzyskując prawo ubiegania się o zatrudnienie w nowych służbach.

Klub Lewicy oraz koła SdPl-NL i DKP wystąpiły do TK o zbadanie zgodności z konstytucją ustawy, która odbiera przywileje emerytalne funkcjonariuszom b. służb specjalnych PRL, także tych, którzy zostali pozytywnie zweryfikowani i przyjęci do Urzędu Ochrony Państwa. Prawo do wyższych świadczeń zachowaliby ci funkcjonariusze SB, którzy pomagali opozycji demokratycznej, ale musieliby to udowodnić. Skargę do TK podpisało 53 posłanek i posłów.