Dziś tylko dla ciężarówek o masie powyżej 12 ton można kupić winiety na przejazd po drogach krajowych. Są one średnio o 30 proc. droższe niż w 2008 roku. Jednak pozwalają bezpłatnie korzystać z autostrad. Przedsiębiorcy, którzy dysponują autami od 3,5 do 12 ton, nie mają już możliwości kupienia winiet. W konsekwencji nie płacą za przejazd po drogach krajowych, ale muszą płacić za korzystanie z autostrad, co jest drogie. Takie są skutki nowelizacji rozporządzenia z 19 grudnia 2008 r. w sprawie opłat za przejazd po drogach krajowych (Dz.U. nr 235, poz. 1598), która obowiązuje od 24 grudnia 2008 r.

Kto stracił najwięcej

Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury, wyjaśnia, że jeżeli przedsiębiorca kupił w minionym roku kartę opłaty za przejazd pojazdu o masie poniżej 12 ton po drogach krajowych, to zachowuje ona ważność przez okres, na jaki została wydana. Wówczas może on korzystać z bezpłatnych przejazdów także autostradami. Takiego komfortu nie mają jednak ci, którzy nie zdążyli kupić winiety do 24 grudnia 2008 r.

Do biura rzecznika praw obywatelskich wpłynęła już skarga przedsiębiorcy, któremu radykalnie wzrosły koszty prowadzenia działalności gospodarczej. W zeszłym roku jego opłaty za przejazd po drogach krajowych i autostradach wynosiły 500 zł za cały rok od jednego pojazdu. Dziś za jeden pojazd w skali roku będzie musiał zapłacić ponad 17 tys. zł, gdyż jego samochody poruszają się głównie po autostradach. Biuro RPO czeka na odpowiedzi stowarzyszeń transportowych, które sprawdzają, czy takich przypadków jest dużo.

- Niektórzy przedsiębiorcy nie godzą się na to, że tylko jedna grupa pojazdów korzysta z winiet, a inne nie. Obecnie firma, kupując winietę na pojazd powyżej 12 ton, ma bezpłatne przejazdy po autostradach. Pozostali muszą płacić - mówi Bolesław Milewski, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego.

Dodaje, że tylko 20 proc. przewozów drogowych odbywa się po autostradach. Tymczasem spora część wpływów z winiet i tak trafia na konto akcjonariuszy autostrad. Bolesław Milewski nie wie jeszcze, ile firm używających pojazdów od 3,5 do 12 ton ma problemy z wyższymi opłatami.

Koszt zależy od trasy

Tomasz Rejek, prezes Pomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych, przyznaje, że zgłosiło się do niego już kilku przedsiębiorców, którzy nie mogą już kupić winiet. Mają pojazdy o masie do 12 ton, a przejazdy muszą wykonywać po autostradach. Tym samym ich koszty korzystania z dróg wzrosły nawet kilkunastokrotnie.

- Niektórzy przedsiębiorcy mocno odczuli zmianę przepisów. Są firmy, które wykonują taki rodzaj transportu, że muszą korzystać z autostrad - mówi Tomasz Rejek.

- Dobrze się stało, iż system winietowy zachowano przynajmniej dla ciężkich aut. Gdyby całkowicie zlikwidowano winiety, tak jak chciał tego jeszcze niedawno rząd, to albo firmy z ciężką flotą płaciłyby olbrzymie pieniądze za przejazd po autostradach, albo zjechały na inne trasy. Odbiłoby się to na kondycji infrastruktury i bezpieczeństwie na alternatywnych trasach - ocenia. Tomasz Rejek przyznaje jednak, że część firm, które mają auta o masie poniżej 12 ton, jest obecnie zadowolona. Jeżeli nie korzystają z autostrad, to po zmianie przepisów nie płacą za korzystanie z dróg krajowych.

Droższe winiety a kryzys

W zeszłym roku rząd planował całkowicie znieść opłaty winietowe i zastąpić je elektronicznym system poboru opłat. Jednak zaproponowany system nie był gotowy i miał być droższy.

- Obecnie najcięższe pojazdy, jak TIR-y, nadal jeżdżą z winietami, z tym że droższymi. Za autostrady płacą autobusy i ciężarówki bez naczepy. Jest to wynik kompromisu między rządem, który dążył do całkowitej likwidacji winiet, a drogowcami. W minionym roku popierałem podwyżkę ceny winiet, ale teraz w okresie kryzysu i perspektywy upadku co najmniej 20 proc. firm transportowych należałoby zrezygnować z przyjętych rozwiązań na rzecz skuteczniejszej kontroli posiadania winiet - mówi Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Jego zdaniem winiety wykupuje połowa firm spośród tych, które muszą to robić.

Z kolei Bolesław Milewski z Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego uważa, że najbardziej poszkodowani są jednak ci, którzy muszą płacić około 30 proc. więcej za winiety. Zaznacza, że do czasu wprowadzenia elektronicznego poboru opłat za przejazd po drogach krajowych winiety powinny być całkowicie zlikwidowane.

Tomasz Rejek z Pomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych twierdzi, że pomimo podwyżek ceny winiet dobrze się stało, że zostały one utrzymane przynajmniej dla części przedsiębiorców.

- Jest pewne, że część firm nie mogłaby pozwolić sobie na płacenie wysokich stawek za przejazd po drogach krajowych - dodaje.

SZERSZA PERSPEKTYWA

Od 1 lipca 2011 r. zacznie działać elektroniczny system poboru opłat za korzystanie z dróg krajowych i autostrad. Wówczas przedsiębiorcy nie będą już kupować winiet na przejazd po tych trasach. System elektronicznego poboru opłat będzie naliczał wysokość opłaty za przejazd, uwzględniając dokładną liczbę przejechanych kilometrów po wyznaczonych trasach oraz rodzaj pojazdu. Dzięki technologii GPS będzie wiadomo, ile pojazd przejechał kilometrów i jaką trasą.