Chodzi o artykuł, który dziennikarz gazety "Kłobudzkie ABC" Jacek Długołęcki napisał o wójcie miejscowości Kłobudy w październiku 1998 roku, na dwa dni przed lokalnymi wyborami. Zarzucił w nim wójtowi m.in. totalną niekompetencję.

Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Gdańsku, który uznał, że doszło do znieważenia osoby publicznej i nałożył na dziennikarza karę w wysokości 1 tys. zł, a także 200 zł na cele dobroczynne. Dziennikarz miał też pokryć koszty procesu. W roku 2000 dziennikarz odwołał się od wyroku sądu; Sąd Okręgowy unieważnił wyrok i odesłał do sądu pierwszej instancji.

Sąd umorzył warunkowo postępowanie, uznając niską szkodliwość społeczną czynu. Dziennikarz miał opublikować przeprosiny w gazecie i zapłacić 50 zł na cele dobroczynne. Sąd Okręgowy odrzucił apelację.

Dziennikarz skierował więc sprawę do Strasburga. Ten uznał, że granice dopuszczalnej krytyki osób publicznych są szersze niż osób prywatnych, a krytyka dziennikarza nie była bezpodstawna. Dziennikarz domagał się 20 tys. euro zadośćuczynienia, natomiast Trybunał zasądził 3 tys. euro.