• Jakie są możliwe scenariusze, jeśli dzisiaj Sejm nie przyjmie ustawy o ratyfikowaniu Traktatu z Lizbony?

- Jeśli Sejm odrzuci dziś tę ustawę, to nie dojdzie do ratyfikacji, chyba że Sejm zdecyduje się na rozpisanie referendum. Wtedy w sporze politycznym najważniejszym arbitrem będzie naród.

• Czy możliwa jest zmiana decyzji Sejmu o sposobie ratyfikacji na gruncie obecnej Konstytucji?

- Tak. Uchwała o rozpisaniu referendum nie wymaga większości 2/3 głosów.

• Ale frekwencja w referendum ma znaczenie. Aby było ważne, musi w nim wziąć udział ponad połowa uprawnionych do głosowania.

- Tak. Ale rozpisanie referendum jest możliwe też wtedy, gdy Sejm nie głosuje ustawy zezwalającej na ratyfikację. Nie odrzuci jej ani nie przyjmie, ale zwróci się wcześniej do narodu z pytaniem, czy zgadza się na ratyfikację. I nawet jeśli nie będzie wymaganej frekwencji, jeśli to referendum nie będzie ważne, to stanowisko kilku milionów obywateli może być wiążące dla Sejmu i wtedy może on powrócić do ustawy ratyfikującej, powołując się na wolę narodu, ludzi, którzy wzięli udział w referendum.

• Jeśli przejdzie przez Sejm ustawa o ratyfikacji Traktatu, a prezydent jej nie podpisze, to jakie są możliwości przyjęcia Traktatu?

- Gdy prezydent otrzymuje do podpisu ustawę zezwalającą na ratyfikację, ma dwie możliwości: odesłać ją do Trybunału Konstytucyjnego dla zbadania konstytucyjności albo sam ocenić ustawę. Jeśli oceni negatywnie, to możliwe jest referendum. Prezydent po referendum powinien złożyć podpis pod ustawą, gdyż tego żąda od niego naród.

• Sejm może też zmienić ustawę o referendum, obniżając próg frekwencji. Co się stanie, gdy i takiej nowelizacji prezydent nie podpisze?

- Jeśli jej prezydent nie podpisze, to weto prezydenta Sejm odrzuca większością 3/5 głosów. Ponadto wymóg frekwencji nie jest powszechny w Europie, gdyż stanowi duże utrudnienie dla demokracji. Racjonalnie ujmując kwestię, można zapytać, dlaczego nie wprowadziliśmy wymogu frekwencji przy wyborach parlamentarnych? Wprowadzenie tego warunku stwarza sytuację, że decydują obywatele, którzy nie chcą skorzystać ze swego prawa wyborczego.

• Pojawiają się głosy, że ewentualne zapisy w preambule do ustawy ratyfikującej lub uchwale nie miałyby wiążącego znaczenia, Czy zgadza się pan z tym twierdzeniem?

- Rzadko kiedy preambuła zawiera normy prawne, ale jest istotna dla interpretacji norm, które występują w akcie następującym.

• Artykuł 91 konstytucji mówi, że ratyfikowana umowa międzynarodowa, jaką jest Traktat z Lizbony, staje się częścią naszego prawa, ale ma pierwszeństwo przed ustawą, jeśli tej ustawy nie da się pogodzić z umową. Czyli wszelkie poprawki do ustawy ratyfikującej nie mają znaczenia?

- Ustawa ratyfikująca pokazuje kierunek interpretacji. Traktat ma wyższość nad jakąkolwiek ustawą krajową. Polskie sądy, interpretując ten traktat, muszą brać pod uwagę zapisy preambuły. A więc nie tylko prawo międzynarodowe.

BOGUSŁAW BANASZAK

przewodniczący Rady Legislacyjnej przy premierze, profesor na Wydziale Prawa Europejskiego Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie nad Odrą. Od 2002 r. kieruje Katedrą Prawa Konstytucyjnego na Uniwersytecie Wrocławskim