Dziennikarze pytali ministra w piątek, czy w związku z doniesieniami medialnymi na jego temat, czuje się pod ostrzałem. "Oczywiście, że się czuję" - odpowiedział Czuma.

"Mój projekt reformy prokuratury godzi w interesy pewnej części składowej tej prokuratury, którą nietrudno zdefiniować. Jestem za uporządkowaniem prokuratury, więc jestem również za zlikwidowaniem prokuratury krajowej i apelacyjnej" - podkreślił Czuma.

"Mam na celu przeprowadzenie kilku, może niedużych, ale skutecznych reform w moim resorcie" - dodał minister.

Zapowiedział, że swoje pomysły dotyczące zmian w strukturze prokuratury chce przedstawić jeszcze w piątek na konferencji prasowej.

"Od roku i paru miesięcy to bardziej niektórzy dziennikarze zapowiadają dymisje, a później zapominają co sami mówili"

Dziennikarze pytali też Czumę, czy nie czuje się zagrożony dymisją. Minister odpowiedział, że pytania o jego dymisję, to wyrażenie opinii niektórych dziennikarzy, którzy "lubią rozdzielać dymisje w rządzie".

"Od roku i paru miesięcy to bardziej niektórzy dziennikarze zapowiadają dymisje, a później zapominają co sami mówili" - stwierdził Czuma.

W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy o prokuraturze, która m.in. przewiduje rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Najpierw sejmowa podkomisja - na wniosek Lewicy - zaproponowała likwidację prokuratur apelacyjnych. Jednak w grudniu 2008 r. minister Zbigniew Ćwiąkalski wydał rozporządzenie, że od kwietnia 2009 r. do struktur prokuratur apelacyjnych wejdą biura ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Wtedy sejmowa komisja sprawiedliwości wniosła o rozważenie przez podkomisję nielikwidowania prokuratur apelacyjnych.