W Sejmie odbyło się wczoraj trzecie czytanie projektu nowelizacji prawa budowlanego. Ma on uprościć prowadzenie inwestycji budowlanych.

- Dziś projekt powinien zostać przyjęty, bo cała koalicja jest za jego przyjęciem. Jeżeli tak się stanie, to już za pół roku uproszczone procedury budowlane powinny obowiązywać - mówi poseł PO Aldona Młyńczak.

Projekt przewiduje dwie różne procedury rozpoczynania inwestycji budowlanych. Tryb uproszczony nie będzie wymagał ubiegania się o pozwolenie na budowę. Wystarczy rejestracja zamierzonej inwestycji u starosty. Będzie on miał 30 dni na sprawdzenie prawidłowości zgłoszenia, projektu budowlanego oraz jego sporządzenia przez osobę posiadającą wymagane uprawnienia, zgodności usytuowania obiektu budowlanego ze zgodą urbanistyczną oraz zgodności zgłoszenia i projektu budowlanego z ustaleniami decyzji środowiskowych uwarunkowań, jeżeli zostały wydane. Jeżeli wszystkie wymagania zostaną przez inwestora spełnione, to starosta wyda mu dziennik budowy. Jeżeli inwestor nie wypełni obowiązków, to starosta będzie mógł w terminie 30 dni zgłosić sprzeciw. Wtedy inwestor musi ubiegać się o pozwolenie na budowę.

- Zamiana pozwolenia na budowę na procedurę rejestracji inwestycji budowlanej niczego nie zmieni, bowiem inwestor ma przedstawiać u starosty te same dokumenty, jak np. projekt budowlany wraz z wymaganymi opiniami, uzgodnieniami i pozwoleniami. Zmieni się więc tylko nazwa całej procedury - uważa Jacek Bielecki, główny ekspert Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Nie każda inwestycja będzie mogła być prowadzona według uproszczonych procedur, wyłącznie po jej zarejestrowaniu. Projekt nowelizacji przewiduje bowiem, że jeżeli urzędnik uzna, że inwestycja znacząco wpływa na środowisko lub obszar Natura 2000, to inwestor nadal musi ubiegać się o pozwolenie na budowę.

Projekt przewiduje też szybsze procedury kończenia inwestycji budowlanych. Jeżeli obiekt został wzniesiony na podstawie zgłoszenia, to jego użytkowanie stanie się możliwe już po upływie 21 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o zakończeniu prac. W tym czasie urzędnik będzie mógł zgłosić swój sprzeciw oraz dokonać kontroli budowy w celu stwierdzenia, czy wszystko zostało wykonane zgodnie z projektem.

- Pozwolenie na użytkowanie budynku jest niczym innym, jak m.in. potwierdzeniem wcześniej stwierdzonych przez kierownika budowy, inspektora nadzoru i projektanta faktów, że dany obiekt został wykonany zgodnie z projektem i sztuką budowlaną - wyjaśnia Andrzej Dobrucki, wiceprezes Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa. Dodaje, że likwidacja tego pozwolenia jest więc dobrym rozwiązaniem.

65 dni ma dziś starosta na wydanie pozwolenia na budowę