Tworzenie tras narciarskich powinno odbywać się w trybie administracyjnym tylko wtedy, gdy brakuje na nie zgody właściciela gruntu.
Publikacja: 11 lutego 2009, 10:04 Aktualizacja: 11 lutego 2009, 10:27
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Lilian z IP: 89.74.70.* (2009-02-11 11:07)
Ten projekt to dobry pomysł, ale diabeł tkwi w szczegółach. Z jednej strony nie ulega wątpliwości, że nie powinno być tak, że jeden właściciel malutkiej nawet nieruchomości może zablokować dużą inwestycję narciarską i w ten sposób uniemożliwić korzystanie ze stoku narciarzom i zarabianie pozostałym właścicielom nieruchomości, z drugiej zaś strony nie może być i tak, że właściciel dostanie jakieś symboliczne odszkodowanie za korzystanie z jego nieruchomości. Najlepszym rozwiązaniem są zwykle spółki obsługujące stoki, gdzie udziałowcami są również właściciele gruntów, ale wiadomo że na to rzadko chcą się zgodzić firmy, które budują wyciągi i potem obsługują całą infrastrukturę.
2: niepatriotyczny narciarz z IP: 87.119.47.* (2009-02-11 11:10)
Piekny przykład: z jednej strony IDEA nieskrępowanego prawa własności prezentowana przez 1 z rodzin, z drugiej zdrowy rozsądek pozostałych 250.
Przy tym wszystkim podoba mi się najbardziej art. 5 Kodeksu cywilnego: "Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego".
Pytanie, czy przeznaczniem prawa własności do gruntu na stoku gubałówki powinno być zainstalowanie urządzeń służących do wypoczynku rekreacyjnego, acz dochodowego? Z punktu widzenia prawa pytanie jest kompletnie nieracjonalne, gdyż nie powinno się nikogo zmuszać do tego rodzaju działań. Jednak problem dotyczący trudności w przeprowadzaniu tego rodzaju jak najbardziej słusznych inwestycji pozostaje, czego dowodem jest widok poćwiartowanych nie tras, lecz ścieżek narciarskich w naszym kraju. :)
3: niepariotyczny narciarz z IP: 87.119.47.* (2009-02-11 11:12)
Zapomniałem dodać - prawo szlaku jest słuszną inicjatywą idącą w kierunku lepszej zmiany
4: Conan the Librarian z IP: 80.53.75.* (2009-02-11 11:41)
Pomysł do niczego bo narusza: art. 31 ust 3 oraz 64 ust. 3 Konstytucji RP. ja rozumiem narciarzy, ale trudno nazwac interesem publicznym czyjąś chęć do organizowania sobie toku narciarskiego na kmojej nieruchomości. czy idąc dalej ustanowimy również "prawo szlaku wodnego" na prywatnych akwenach wodnych (jeziorach) ?
5: Conan the Librarian z IP: 80.53.75.* (2009-02-11 11:53)
Proponuję również "prawo biwaku" na czyjejś nieruchomości. W planie miejscowym wyznaczy się obszary biwakowania, a jak się właścicielowi nie spodoba, to starosta go wywłaszczy. Pogląd Profesora Pisulińskiego dot. stosowania do szlaków narciarskich przepisów o służebności przesyłu traktuję jako żart. Bo jeśli Pan Profesor mówił powaznie, to nie jest to wykładnia rozszerzająca, lecz wykładnia contra legem.
6: Andrzej z IP: 91.150.223.* (2009-02-11 12:11)
Mnie też szlag trafia gdy widzę to się dzieje na Gubałówce ale prawo własności to prawo własności. Prowadzenie wyciągu to wybitnie prywany interes a nie żaden cel publiczny i można tylko współczuć właścicielowi że nie chce na tym zarobić. Oczywiście nic nie mam przeciwko wprowadzeniu dobrowolnych służebności na rzecz przedsiębiorcy. Nieco inaczej jest z prawem do korzystania z istniejących dróg na cele powszechnie dostępnych szlaków turystycznych i tutaj gminy mogły by otrzymać prawo do ustanawiania służebności, nawet przymusowo, podobnie jak to się dzieje w przypadku dróg publicznych.
7: duf z IP: 83.14.237.* (2009-02-11 12:40)
Jerzy Pisuliński jest zdaje się profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego?
8: anna z IP: 94.254.157.* (2009-02-11 19:19)
a co się stało z nową ustawą o adwokaturze? dlaczego zniknęła ona z Sejmu?
9: a z IP: 195.20.3.* (2009-03-02 19:29)
Pisulinski jest z Uniwersytetu Jagiellonskiego !
10: góral z IP: 80.52.216.* (2010-01-25 19:00)
Oczywiście idea jest być może dobra, tylko należy mieć na uwadze fakt że politycy w naszym kraju potrafią ustawy interpretować naprawdę do góry nogami i nie zważają na interpretacje sądów i za nic mają opinie ludzi. Wyobrażacie sobie co by oni zrobili z takiej ustawy. Przykładem dosadnym są pracownicy Starostwa Tatrzańskiego na czele ze Starostą który jest tego świetnym przykładem (mimo że jest rdzennym góralem) Górale boją się tych urzędników. Ja rozumiem narciarzy, też nie jestem zachwycony Gubałówką, ale moi drodzy jak chodzi o ten temat to należy poznać też drugą stronę medalu i kto rozpętał tę wojnę. (i to na prawdę nie do końca przyczyną była rodzina Byrcynów, ponieważ PKL też traktuję ludzi z góry - zamontowali armatkę bez wyrażenia zgody właścicieli zamotowali ją na ich gruncie i chamsko twierdzili, że nie mają nic do gadania, a na przekur wszystkiemu ustawili ją w ten sposób aby duża część śniegu z tego urządzenia leciała na dom właścicieli gruntu, a to już jest troszeczkę ,,niegrzeczne" ). No i ostatnia moja opinia na temat prawa szlaku, niestety prawo własnoci musi być żelazne, nie uzależnione od statosty wybieranego w naszym państwie nie w wyborach powszechnych tylko przez niegrzecznie powiem ,,kolesiów" mających przewagę w radzie powiatu. Pozdrawiam wszystkich, a przy wyrażeniu swojej opinii na temat prawa szlagu miejcie na uwadzę mój komentarz.

Na obniżenie opłat za energię elektryczną nawet o 30 proc. będą mogli liczyć tzw. odbiorcy wrażliwi: rodziny o niskich dochodach, borykające się z problemami ekonomicznymi, osoby niepełnosprawne lub przewlekle chore.
Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?