statystyki

Każdy ma prawo do informacji: Organy administracji państwowej nie chcą publikować odpowiedzi na petycje

autor: Andrzej Halicki09.06.2018, 08:00
Każdy obywatel może skorzystać z prawa do informacji publicznej

Każdy obywatel może skorzystać z prawa do informacji publicznejźródło: ShutterStock

Według obowiązującej od niemal trzech lat ustawy podmiot rozpatrujący petycję nie musi publikować na swojej stronie internetowej skanu odpowiedzi

Artykuł 8 ust. 1 ustawy z 11 lipca 2014 r. o petycjach (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 870) stanowi, iż na stronie internetowej podmiotu rozpatrującego petycję lub urzędu go obsługującego niezwłocznie zamieszcza się informację zawierającą odwzorowanie cyfrowe (skan) petycji, datę jej złożenia oraz imię i nazwisko albo nazwę podmiotu wnoszącego petycję lub w którego interesie petycja jest składana (o ile wnoszący wyraził zgodę na ujawnienie danych osobowych). Każdy zainteresowany może zatem nie tylko zapoznać się z treścią petycji, lecz także wyrazić swoje poparcie dla zawartego w niej żądania, w szczególności zmiany przepisów prawa, podjęcia rozstrzygnięcia lub innego działania w sprawie dotyczącej podmiotu wnoszącego petycję, życia zbiorowego lub wartości wymagających szczególnej ochrony w imię dobra wspólnego. Uprawnienie to ma istotne znaczenie w przypadku petycji wnoszonych w interesie publicznym.

Dążąc do zapewnienia temu procesowi transparentności, ustawodawca nie wykazał się jednak konsekwencją. Z niezrozumiałych względów odmówił on bowiem ogółowi społeczeństwa możliwości zapoznania się z treścią zawiadomienia o sposobie rozpatrzenia petycji, w tym poznania motywów urzędu. Opublikowanie odpowiedzi na petycję zależy bowiem wyłącznie od dobrej woli rozpatrującego. W praktyce niektóre urzędy publikują na swoich stronach internetowych skany odpowiedzi na petycje, inne zaś ograniczają się do zamieszczenia lakonicznych informacji, np. „W dniu .... udzielono odpowiedzi podmiotowi wnoszącemu”.

Ten brak jednolitości dotyczy przede wszystkim poszczególnych ministerstw (vide: tabela), a rzadziej urzędów miast.

Przykładowo Ministerstwo Finansów publikuje na swojej stronie internetowej (www.mf.gov.pl) skany zarówno petycji, jak i odpowiedzi. Z kolei na portalach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (www.bip.mswia.gov.pl) oraz Ministerstwa Sprawiedliwości (www.bip.ms.gov.pl) przyjęto zasadę udostępnienia wyłącznie skanów petycji. Specyficzny jest tryb postępowania z petycjami wniesionymi do Sejmu i Senatu RP. W przeciwieństwie do pozostałych instytucji, każdy obywatel może poznać motywy i argumenty, którymi kierowali się posłowie i senatorowie. Posiedzenia sejmowej komisji do spraw petycji oraz senackiej komisji praw człowieka, praworządności i petycji są bowiem transmitowane, a stenogramy z nich zamieszczane na stronach internetowych obu izb parlamentu. Takich uprawnień nie zagwarantowano natomiast społeczeństwu w przypadku pozostałych instytucji wyszczególnionych w zestawieniu, a także niektórych urzędów miejskich, np. w Katowicach i Szczecinie (brak skanów odpowiedzi na petycje).

Taki tryb postępowania uniemożliwia obywatelom zapoznanie się ze stanowiskiem podmiotu, do którego petycję wniesiono, co jest niezrozumiałe zwłaszcza w przypadku petycji wnoszonych w interesie publicznym. Ta swoista niesymetryczność w ustawie pozbawia społeczeństwo wiedzy o stanowisku urzędu i wymaga pilnej zmiany tego aktu prawnego. Skoro wniesiona petycja ma na celu ochronę życia, zdrowia obywateli i poprawę jakości ich życia, to wydaje się oczywiste, że odpowiedź na nią – mająca przecież znaczenie dla ogółu – również (konsekwentnie) powinna być zamieszczana na stronie internetowej urzędu. W przeciwnym razie jedyną możliwością zdobycia przez obywatela RP wiedzy o stanowisku instytucji jest złożenie wniosku o przesłanie mu odpowiedzi udzielonej na petycję (np. wniosek w trybie wynikającym z ustawy o dostępie do informacji publicznej) bądź... kolejnej petycji o takiej samej jak rozpatrywana treści, a następnie uzyskanie (zapewne analogicznej) odpowiedzi urzędu. Nie trzeba przeprowadzać skomplikowanych wywodów prawniczych, by wykazać brak logiki takiego postępowania.


Pozostało jeszcze 14% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • zawracanie ......(2018-06-09 15:22) Zgłoś naruszenie 23

    No pewnie, urzędnicy nie mają nic do roboty, tylko tracić czas na odpowiadanie na jakieś petycje. Jawność jawnością, ale jak państwo chce żeby każdemu odpowiadać na każde wydumane pytanie, to niech sobie zatrudni do tego ludzi.

    Odpowiedz
  • sam(2018-06-09 10:17) Zgłoś naruszenie 11

    bo dopóki jarek nie powie jak ma być, to skąd mają wiedzieć

    Odpowiedz
  • Bert(2018-06-09 13:02) Zgłoś naruszenie 03

    Te tzw. "petycje" to przeważnie agresywny marketing handlowy cwaniaczków poruszających się na granicy prawa

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane