statystyki

RODO: Rozporządzenie niewiele zmieni w życiu kancelarii

autor: Sławomir Wikariak22.05.2018, 08:41; Aktualizacja: 22.05.2018, 08:51
Labirynt

Pojawia się pytanie, co mają robić adwokaci i radcowie prawni do wejścia w życie przepisów wprowadzających?źródło: ShutterStock

Na uchwalenie i wejście w życie ustawy z przepisami wprowadzającymi RODO poczekamy przynajmniej do lipca. Do tego czasu prawnicy znajdą się w zawieszeniu.

Nadchodzące zmiany w ochronie danych osobowych obejmą także kancelarie prawne. Podobnie jak inni administratorzy danych osobowych, będą one musiały od 25 maja stosować unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych 2016/679 (RODO). Wbrew pozorom nie wprowadza ono jednak aż tak radykalnych zmian, jak mogłoby się wydawać. O wiele większe znaczenie będą miały przepisy wprowadzające ustawę o ochronie danych, nad którymi kończy pracować rząd. To one jednoznacznie przesądzą o statusie kancelarii prawnych. To one mają zwolnić prawników ze stosowania niektórych przepisów RODO. To one wreszcie wprowadzą prymat tajemnicy zawodowej.

Problemem może być natomiast to, że na uchwalenie i wejście w życie ustawy z przepisami wprowadzającymi przyjdzie poczekać co najmniej do lipca. Do tego czasu prawnicy znajdą się w pewnym zawieszeniu. RODO będzie już obowiązywać, a wciąż nie będzie przepisów, które zwalniają prawników z niektórych jego rygorów.

Administrator, nie procesor

Najistotniejsza zmiana dla prawników to bez wątpienia jednoznaczne określenie ich statusu. Dotychczas część kancelarii uznawała się za samodzielnych administratorów danych, a część jedynie za procesorów przetwarzających dane z upoważnienia klienta. W zależności od tego samookreślenia ciążyły na nich różne obowiązki.

– Status kancelarii prawnej budzi największe wątpliwości, tym bardziej, że samo RODO nie przesądza, czy jest ona administratorem czy procesorem. Wiele kancelarii przetwarza dane w oparciu o zawarte z klientami umowy powierzenia, co oznaczałoby, że są procesorami. W konsekwencji podlegałyby poleceniom administratorów chociażby w kontekście usunięcia danych – wyjaśnia dr Grzegorz Sibiga, adwokat w kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy i kierownik Zakładu Prawa Administracyjnego w Instytucie Nauk Prawnych PAN.

– Właśnie ze względu na tę zależność procesora uważam, że kancelaria nie może mieć statusu procesora. Co najmniej w pewnym zakresie sam prawnik wykonujący zawód podejmuje decyzje o celach i sposobach przetwarzania danych. Nie może godzić się na żądanie usunięcia wszelkich danych osobowych klienta, gdyż może to być sprzeczne chociażby z konfliktem interesów. Kancelaria musi zachować dane swych klientów i ich przeciwników procesowych, tak aby nawet po dłuższym czasie mogła sprawdzić, czy wzięcie innej sprawy nie będzie tworzyć konfliktu interesu. Nie może też zgodzić się na polecenie każdego upublicznienia danych, bo może to być sprzeczne z tajemnicą zawodową i godnością wykonywania zawodu – wyjaśnia ekspert.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane