statystyki

Zakaz handlu w niedzielę to jeszcze wychowywanie czy już wymuszanie moralności prawem?

autor: Artur Kotowski01.04.2018, 16:30; Aktualizacja: 01.04.2018, 17:44
Są pewne wartości absolutne, albo przynajmniej za takie uznawane, które prawo pozytywizuje – np. życie ludzkie jako przedmiot ochrony w kodeksie karnym. A są takie, które są w jakimś stopniu zrelatywizowane. Rzecz jasna, żaden system prawny nie może opowiadać się za zrelatywizowaną postawą moralną

Są pewne wartości absolutne, albo przynajmniej za takie uznawane, które prawo pozytywizuje – np. życie ludzkie jako przedmiot ochrony w kodeksie karnym. A są takie, które są w jakimś stopniu zrelatywizowane. Rzecz jasna, żaden system prawny nie może opowiadać się za zrelatywizowaną postawą moralnąźródło: ShutterStock

Zwykle to prawo jest refleksem ewolucji moralnej, ale bywa też odwrotnie – działalność prawodawcy może się sprowadzić do wymuszania określonej moralności prawem. Ustawodawca musi przynajmniej mieć świadomość, że podejmuje się niebezpiecznego zadania.

Na 11 marca przypadła pierwsza „wolna od handlu” niedziela (w rozumieniu art. 5 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni, Dz.U. 2018 poz. 305). Artykuł ten zabrania w niedziele i święta:

● handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem i

● powierzania pracownikowi lub zatrudnionemu wykonywania pracy w handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem w placówkach handlowych.

Ustawa do tej pory nie doczekała się chyba szczegółowej wykładni – a szkoda, bo jest ona, jak sądzę, przykładem nowego nurtu w polskim ustawodawstwie, który wzorem historii znanych niektórym państwom cywilizacji zachodniej (paradoksalnie przede wszystkim anglosaskiej) można nazwać mianem prawniczego moralizmu (takim pojęciem – legal moralism – w stosunku do takich aktów prawnych posługiwał się swego czasu światowej sławy filozof prawa Herbert Hart – por. tegoż „Law, liberty and morality”, California 1963).

Prawo pracownicze i prawo wyboru

Egzegezę ustawy zastąpiono w dyskursie publicznym medialnymi ciekawostkami. A wydaje się konieczna – choćby dokonana pobieżnie. Przede wszystkim ów akt prawny pozbawiony jest preambuły (nienormatywnego, dającego istotne wskazówki interpretacyjne wstępu). Właśnie w przypadku aktów prawnych, których przedmiot regulacji może być odczytywany jako zahaczający o moralność lub normy obyczajowe, wprowadzenie takie wydaje się szczególnie zasadne. Niezależnie od osobistych zapatrywań wypada bowiem zauważyć, że w dyskusji wskazywano przede wszystkim na – jak najbardziej słuszne – aspekty ochrony pracowników (przede wszystkim) dużych sieci handlowych przed pozbawianiem możliwości wypoczynku w niedziele. Tym samym usiłowano uczynić problem z dziedziny ludzkiej obyczajności czy moralności jedynie prawno-normatywnym, wskazując na prawa pracownicze. Z drugiej jednak strony ów akt wkracza nie tyle w przyrodzone prawa i wolności obywatelskie, co obyczajność i moralność jako taką, bowiem ogranicza zwykłym ludziom wolność wyboru, jak spędzać wolny czas. Nietrudno bowiem dostrzec, że w dużych centrach handlowych odbywało się życie nie tylko konsumpcyjne, ale i kulturalne (choćby była to tzw. kultura niska czy też popularna) i towarzyskie. Również życie rodzinne przenosiło się do galerii handlowych – bawialnie, kawiarnie czy restauracje gromadziły całe rodziny, a przeniesienie aktywności maluchów do innego środowiska pozwalało w jakimś stopniu okiełznać ich emocje, co dla każdego wychowującego dzieci jest – jak sądzę – zrozumiałe. Wcale też takie zachowania nie musiały być wyrazem „płytkiego, konsumpcyjnego trybu życia”. Sądzę, że w tym aspekcie ustawa będzie najbardziej i najszybciej odczuwalna dla społeczeństwa – przynajmniej w dużych miastach.

Ustawa działa w ten sposób, że zgodnie z art. 16 i 17 w okresie od dnia 1 marca do dnia 31 grudnia 2018 r. zakaz handlu (o którym mowa w art. 5) nie obowiązuje w pierwszą i ostatnią niedzielę każdego miesiąca kalendarzowego, natomiast począwszy od roku 2019 (do końca tego roku) już tylko w ostatnią niedzielę miesiąca.

Ustawa była prezentowana jako taka, która odpowiada standardom europejskim z powołaniem się na „społecznie akceptowane zasady zakazu handlu w niedziele” (z uzasadnienia projektu ustawy, s. 4). Projektodawca przywołał tutaj regulacje z Austrii, Niemiec (wskazując, że w kraju tym wolna niedziela ma umocowanie konstytucyjne), Norwegii, Szwajcarii, Francji, Wielkiej Brytanii, Grecji, Belgii, Danii. Są to oczywiście pewne uogólnienia, gdyż w krajach tych zwykle kwestie te są bardziej zróżnicowane. Nas interesuje jednak element „społecznie akceptowanej zasady”, która z istoty rzeczy dotyczy systemu ocen i wartości dominującego w społeczeństwie, czyli dominującej wizji moralności i obyczajności, do której odwołuje się ustawodawca.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (15)

  • Liberal(2018-04-01 22:24) Zgłoś naruszenie 114

    Jeśli chodzi o Austrię i Niemcy to Hitler był kanclerzem Niemiec austriackiego pochodzenia. Taka jest wartość argumentów, że zakaz handlu jest w tych krajach. Zakaz jest oczywiscie bez sensu ponieważ: 1) nie jest konieczny- wystarczy zagwarantować pracownikom np. 2 albo 3 niedziele wolne, 2) kupujacych, ktorych wolność się ogranicza jest nieporównanie wiecej niż personelu sklepowego.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Bert(2018-04-01 17:21) Zgłoś naruszenie 1017

    to elementarna higiena psychiczna i dla sprzedawców i dla klientów. Nie judź.....

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Cała prawda cała dobę(2018-04-01 19:55) Zgłoś naruszenie 99

    W Niemczech i Austrii istnieje tzw. Sonntagsruhe, czyli "niedzielna cisza". Oznacza to, że w niedziele i święta zamknięte są wszystkie sklepy; działać mogą tylko stacje benzynowe i sklepiki na dworcach kolejowych oraz położone w sąsiedztwie atrakcji turystycznych. W Belgii w niedziele i święta mogą być otwarte tylko małe sklepy W Luksemburgu duże sklepy mogą być otwarte tylko w pierwszą niedzielę miesiąca od godz. 14 do godz. 18. We Francji. Hipermarkety w ogóle nie mogą się w tym dniu otwierać, a supermarkety w dużych miastach lub regionach turystycznych pracują tylko od 9 rano do 13 pod warunkiem, że prowadzą dział spożywczy W Grecji w niedziele i święta otwarte są tylko małe sklepy. Duże markety mogą prowadzić handel w siedem wybranych niedziel w roku. W Szwecji niedzielne restrykcje dotyczą tylko sklepów monopolowych w Anglii, Walii i Irlandii Północnej - w niedzielę i święta wielkie markety spożywcze mogą być otwarte tylko przez kilka godzin.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • prawnik(2018-04-02 09:23) Zgłoś naruszenie 51

    Jest jeden plus: 12% spadku poparcia dla PiS (niechby nawet 8%spadku, wedle TVP) to bezpośrednio "zasługa" zakazu handlu. Nie dajmy się zwieść, że spadek jest przez nagrody 30x wyższe niż za Tuska. Ludzie to hipokryci. Mówią o nagrodach, bo to moralnie czysto, dobrze wypada, ale myślą o tym, że zabrano im rozrywkę

    Odpowiedz
  • prawnik(2018-04-02 09:16) Zgłoś naruszenie 41

    Główne pytanie: czy mamy prawo decydować, czy o tym jak żyjemy decydować mają inni? Powinniśmy decydować na poziomie własnym lub naszej wspólnoty bezpośrednio: w referendum gminnym. Tymczasem zadecydowano za nas, bo trzeba było rzucić ochłap NSZZ i episkopatowi w podzięce za poparcie propagandowe.

    Odpowiedz
  • reminiscencje (2018-04-02 09:33) Zgłoś naruszenie 31

    To nie jest moralność. To wymuszenie. Znaczna część Polaków, podobnie jak znaczna część Europejczyków, traktuje kościół a u nas i aktualną władzę jako narzucające mniejszości wizję i zachowania nie mające nic wspólnego z racjonalnym, indywidualnym, podejściem. Tłum ma być barani i iść za "pasterzem". Zamiast kościelnego zakazu mogą funkcjonować mechanizmy dobrowolne. Handluje kto chce i kiedy chce. To przedsiębiorca powinien mieć prawo decydowania, także prawo stosowania zachęt względem pracowników, tak aby dla niego i dla pracowników było to korzystne. Kościół z PiS, PiS z kościołem,to już przerabialiśmy: Naród z partią, partia z Narodem. Problem tylko czy kościół to naród. Ps.nie robiłem i nie robię zakupów w niedzielę.

    Odpowiedz
  • Iwona(2018-04-01 20:42) Zgłoś naruszenie 35

    Kasa, zakupy Zakupy, kasa Czy tylko to się w życiu liczy...

    Odpowiedz
  • Kpiarz (2018-04-02 08:53) Zgłoś naruszenie 21

    Zakaz handlu w niedziele to odwracanie uwagi społeczeństwa od innych, znacznie poważniejszych spraw. I jak po Was widać - skuteczne.!!!

    Odpowiedz
  • Gregory.(2018-04-02 11:15) Zgłoś naruszenie 22

    I , co za ka kretyn ,zamyka sklepu w niedzielę ,a nie zajmie się emerytami , i rencistami ,a po za tym gdzie były wszystkie związki zawodowe ,jak , B,Szydło , przyznała sobie i tym nierobom , premie bardzo wysokie i nie dość tego to darła mordę w sejmie , że im się należy ,za co ty pozbawiona rozumu kobieto ?,A wtórował jej , prezes partii pisowców ,J,Kaczyński , też pozbawiony i rozumu i empatii .Precz z Pis-em i Episkopatem z Polski , jak i również T.Rydzykiem , oszuści, kłamcy .Precz .!!!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • wolna...(niedziela)(2018-04-02 03:33) Zgłoś naruszenie 05

    czy to AŻ takie istotne- komentujący ocknijcie się... prawdopodobnie macie mało osobistych problemów ?..

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane