zaloguj się do e-DGP
statystyki

Prokuratura bada "dopalacze"

skomentuj

Poznańska prokuratura okręgowa prowadzi śledztwo w sprawie tzw. dopalaczy. Środki te, oferowane w punktach handlowych na terenie Poznania, są sprawdzane przez biegłych.

Publikacja: 28 stycznia 2009, 11:43 Aktualizacja: 28 stycznia 2009, 11:49

Prokuratura wyjaśnia, czy poprzez wprowadzenie do obrotu szkodliwych substancji lub środków spożywczych nie doszło do sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób - poinformowała w środę PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus.

"W toku postępowania zabezpieczono szereg środków, tzw. dopalaczy, oferowanych przez punkty sprzedaży. Będą one poddane badaniom. Chodzi przede wszystkim o to, żeby ustalić, jaki jest skład tych produktów. Większość z nich jest opatrzona etykietami, które nie mają żadnych informacji w języku polskim - obecnie trwa ich tłumaczenie" - powiedziała Mazur-Prus.

Jak dodała, w charakterze świadków przesłuchani zostali przedstawiciele Inspekcji Farmaceutycznej i sanepidu, a także pracownicy punktów oferujących dopalacze.

"Po dokonaniu oględzin, prokurator zamierza powołać biegłych, którzy określą skład sprzedawanych środków z uwzględnieniem wpływu tych środków na zdrowie ludzi" - mówiła.

Prokuratura wszczęła postępowanie w tej sprawie po doniesieniu złożonym przez poznańskiego radnego PiS.

"Dopalacze" to legalnie sprzedawane w Polsce substancje psychoaktywne, które mogą działać podobnie do narkotyków. Obecnie w Polsce działa ok. 40 sklepów z tzw. dopalaczami. Postępowanie w sprawie sprzedaży tych środków prowadzą już prokuratury w Łodzi i w Lublinie.

Za narażanie na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu grozi kara do trzech lat więzienia.

Komentarze: 6

  • 1: aptekarz z IP: 86.63.123.* (2009-01-28 13:52)

    "dopalacze" są groźne tylko z nazwy, celowo zresztą, bo to napędza klientelę. Są to w 99% zwykle herbatki/tabletki ziołowe które bez tej całej otoczki reklamowej można dostać bez recepty za 2,50 w każdym zielarskim...Polecam analizę składu "dopalaczowych" mieszanek.
    Może jak już prokuratura zbada skład specyfików to się skończy bezsensowna awantura ludzi którzy sami nie wiedzą przeciw czemu protestują :).

  • 2: VILIM z IP: 212.160.234.* (2009-01-28 18:00)

    tylko czadu, robta co chceta,
    daj na luz,OJ BIADA TYM MŁODYM
    CO Z NICH WYROSNIE
    SZKODA GADAC
    WINNY JEST TYLKO RZAD I PRAWO!!!

  • 3: giggity z IP: 85.222.109.* (2009-01-28 18:39)

    przecież na opakowaniu jest napisane "nie do spożycia przez ludzi"; nic im nie zrobią

  • 4: ciukan@gmail.com z IP: 89.79.244.* (2009-01-28 22:47)

    Do 3. Elementy umowy zmierzające do obejścia prawa są na mocy art 58 KC nieważne. Oczywistym jest, że "dopalacze" nie są sprzedawane i kupowane w celu "kolekcjonowania" tylko w celu zażywania - myślę że nietrudno to udowodnić. Taki zapis na etykiecie jest tylko przykrywką, dzięki której sprzedający mają zamiar uniknąć odpowiedzialności.
    Dlatego jeśli faktycznie te "dopalacze" zagrażają zdrowiu lub życiu, to ich sprzedaż może powodować odpowiedzialność karną. A tym bardziej cywilną.

  • 5: ciukan@gmail.com z IP: 89.79.244.* (2009-01-28 23:09)

    Można też to uznać za oświadczenie woli złożone dla pozoru (art 83 KC)

  • 6: jarecki z IP: 82.76.228.* (2009-02-20 14:08)

    jestescie wszyscy ************ tymi dopalaczami

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter