Q: Jak można ocenić aktualny rynek pracy z perspektywy osób rozpoczynających aplikację radcowską. Czy w przyszłości ich sytuacja będzie coraz lepsza, czy też może się pogarszać?
Włodzimierz Chróścik, Dziekan Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie
: Jeżeli nic się nie zmieni, to sytuacja osób wchodzących na rynek usług prawnych, w tym aplikantów, może być trudna. W tym roku w Warszawie do egzaminu na aplikację radcowską przystąpiło 1168 osób. W kolejnych latach na rynku pracy nie tylko w samej Warszawie, ale także w innych miastach regionu, pojawi się stosunkowo duża liczba aplikantów, na co wpływa bardzo dobry wynik egzaminu wstępnego w 2017 r. – w Izbie stołecznej ponad 600 osób rozpocznie aplikację w styczniu 2018 r. Niestety, może to spowodować utrzymywanie się niepokojących zjawisk sygnalizowanych w dyskusji publicznej, co rodzi potrzebę podjęcia przez nasza działań na rzecz aplikantów i radców prawnych wchodzących na rynek usług prawnych. Dlatego postanowiliśmy nie zwlekać i stworzyć kampanię dotyczącą tego zagadnienia.

Q: Czy sytuacja pogorszyła się w ostatnim czasie. Dlaczego właśnie teraz?
W.Ch.: Po transformacji nastąpiło otwarcie rynku usług prawnych, który zaczął się dynamicznie rozwijać. Nadszedł jednak moment, kiedy trzeba się zmierzyć z konsekwencjami tej zmiany. Za dużą i wciąż rosnącą podażą nie nadąża popyt, ponieważ świadomość prawna Polaków jest nadal na niskim poziomie. Obywatele nie dostrzegają konieczności korzystania z pomocy profesjonalnego prawnika – prawie co trzeci Polak twierdzi, że nigdy takiej pomocy nie potrzebował. Zarówno osoby fizyczne, jak i przedsiębiorcy, najczęściej zgłaszają się do radcy prawnego dopiero wtedy, kiedy mierzą się już z poważnym problemem. Natomiast pomoc prawna polegająca na konsultacjach, doradzaniu w podejmowaniu decyzji i zapobieganiu problematycznym sytuacjom, jest niemal zupełnie ignorowana i niewykorzystywana. Nie ma jednak powodów do narzekania i mówienia o kryzysie – to naturalna sytuacja na stosunkowo młodych, dynamicznych rynkach. Najważniejszym zadaniem prawniczych samorządów zawodowych jest teraz edukacja na temat potrzeby korzystania z profesjonalnej pomocy prawnej oraz edukowanie samego środowiska prawniczego, z podkreśleniem konieczności wspierania rozwoju zawodowego osób dopiero wchodzących na rynek pracy. Staramy się realizować te cele poprzez obie kampanie OIRP w Warszawie – najnowszą, dotyczącą zatrudniania aplikantów, oraz rozpoczętą przed miesiącem kampanię wizerunkową, zachęcającą do korzystania z usług radców prawnych.

Q: Co zyskują kancelarie zatrudniając aplikantów?
W.Ch.: Zyskują zmotywowanych pracowników, zaangażowanych w wykonywanie powierzanych obowiązków, ambitnych, dobrze wykształconych, wciąż się doszkalających, o otwartych umysłach, posiadających rzetelną i aktualną wiedzę oraz kompetencje w dziedzinach, które niekiedy mogą sprawiać kłopot starszym kolegom, np. korzystanie z programów prawniczych, social mediów czy nowych technologii w kancelarii. Podkreślamy te atuty w kampanii, która opiera się na wypowiedziach radców prawnych – partnerów zarządzających i wspólników kancelarii – na temat korzyści płynących z zatrudniania aplikantów. Zależy nam na dotarciu do jak najszerszego grona pracodawców z komunikatem o wartości, jaką stanowią w firmie młodzi prawnicy. To także sygnał dla naszych aplikantów, że dokonali właściwego wyboru. Że powinni mieć aspiracje i ambicje, aby osiągać kolejne szczeble rozwoju zawodowego. I że mogą mieć oczekiwania wobec swoich pracodawców, a większość z nich je spełnia.

Q: W dyskusji wokół sytuacji absolwentów wydziałów prawa pojawiła się propozycja, aby koszty aplikacji prawniczych mogły być pokrywane z funduszy przeznaczonych na cele aktywizacji zawodowej, rozdysponowywanych przez urzędy pracy. Czy to dobry pomysł?
W.Ch.
: Mam wrażenie, że problemy aplikantów zostały sprowadzone do kwestii opłacania aplikacji i to na tym koncentruje się cała dyskusja. Tymczasem to tylko skutek ogólnej sytuacji na rynku prawniczym. Nie możemy przy tym nie uwzględnić faktu, że jednym z największych pracodawców na rynku jest Skarb Państwa, „zatrudniający” np. pełnomocników z urzędu. Od lat samorząd radców prawnych zwraca uwagę na nieadekwatność stawek urzędowych w stosunku do nakładu pracy profesjonalnych pełnomocników. A w wielu przypadkach w takie sprawy angażowani są aplikanci. Stawka za sprawę stanowi wówczas podstawę do rozliczeń pełnomocnika z urzędu z aplikantem, który wspierał go podczas prowadzenia sprawy.

Q: Tegoroczna opłata za aplikacje radcowską to 5,2 tys. zł. Wsparcie finansowe z urzędów pracy nie poprawiłoby sytuacji aplikantów?
W.Ch.
: Poprawiłoby, ale tylko doraźnie. Problem nie dotyczy bowiem wyłącznie aplikantów, ale tak naprawdę wszystkich młodych prawników na początku ścieżki zawodowej, nieposiadających dużego doświadczenia. Będą oni borykać się problemami zbyt niskich płac czy innymi niewłaściwymi zjawiskami rynku pracy. Dlatego zamiast koncentrować uwagę na doraźnym zastrzyku finansowym lepiej budować środowisko, w którym młodzi ludzie będą w stanie się utrzymać i jednocześnie opłacać swoją edukację, a po ukończeniu aplikacji znaleźć dobrą pracę. Należy przy tym pamiętać, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej stwierdziło, że nie widzi możliwości finansowania kosztów aplikacji z funduszy, którymi na cele aktywizacji zawodowej dysponują urzędy pracy.

Q: Jakie więc pan widzi rozwiązanie sytuacji?
W.Ch.
: Przede wszystkim dialog wszystkich środowisk prawniczych i podnoszenie świadomości prawnej społeczeństwa, w tym także edukowanie samych prawników. Zwracamy na to uwagę w naszej kampanii. Chcemy trafić do naszych kolegów i koleżanek – nie tylko radców prawnych – i przekonać ich do tego, że zatrudnianie i godziwe wynagradzanie aplikantów niesie za sobą wiele korzyści i powinno stać się standardem. Na pierwszym miejscu muszą to dostrzec sami potencjalni pracodawcy. I do tego zachęca ich nasza kampania.