Pięcioosobowy skład TK już po raz drugi odroczył rozprawę w tej kwestii - co świadczy o jej skomplikowaniu i wadze.

TK bada pytanie prawne Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Miał on wątpliwości prawne, rozpatrując apelację sprawy dwóch uczniów oskarżonych o usiłowanie zabójstwa w celu rabunkowym. Przyznali się oni do winy; nie byli wcześniej karani. W sądzie przeprosili pokrzywdzonego (który się przed nimi obronił), a ten im przebaczył. Sąd I instancji wziął to pod uwagę i skazał obu na 25 lat więzienia. Skazani apelują.

Kodeks karny z 1997 r. przewidywał za tzw. kwalifikowane zabójstwo albo karę więzienia nie krótszą niż 12 lat, albo 25 lat, albo dożywocie. Od 2005 r. grozi za to już tylko 25 lat lub dożywocie. Kwalifikowane zabójstwo popełnia się "ze szczególnym okrucieństwem", "w związku z wzięciem zakładnika, zgwałceniem albo rozbojem", "w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie" i z użyciem broni palnej lub materiałów wybuchowych.

We wtorek TK zadawał pytania stronom, dociekając głównie konsekwencji ewentualnego uchylenia kwestionowanego przepisu

W opinii SA kwestionowany przepis narusza konstytucyjne prawo każdego do sprawiedliwego osądzenia jego sprawy oraz niezawisłość sędziego. Według SA, "poważnie ograniczył też swobodę sędziowską, bowiem wykluczył możliwość orzekania kar zwykłego pozbawienia wolności". Zdaniem SA, może to powodować wymierzanie zbyt surowych kar, wbrew zasadzie proporcjonalności. SA powołał się na przykład postrzelenia kogoś przez policję lub postrzelenia sprawcy krzywdy przez ofiarę przemocy w rodzinie.

Ponadto SA podkreślał, że kwestionowany przepis uchwalono sprzecznie z konstytucją, gdyż klub PiS zgłosił go dopiero w II czytaniu ustawy nie dotyczącej wcale tego artykułu KK i nie przeszedł on wymaganych trzech czytań (TK w przeszłości uchylał już ustawy z powodu takiej wadliwej drogi legislacyjnej).

We wtorek TK zadawał pytania stronom, dociekając głównie konsekwencji ewentualnego uchylenia kwestionowanego przepisu.

"Taki byłby koszt złej ustawy, uchwalonej pospiesznie przed wyborami"

Sędzia Ryszard Kałwa z krakowskiego SA podkreślał, że wtedy SN mógłby się zająć ok. 200 takimi sprawami - co do których upadłaby podstawa prawna wyroku (podlegałyby one wznowieniu). "Taki byłby koszt złej ustawy, uchwalonej pospiesznie przed wyborami" - dodał sędzia. Podkreślał, że uchylenie oznaczałoby powrót do wcześniejszych przepisów.

Czy nie oznaczałoby to zarzutów, że TK wchodzi w materię ustawodawczą, zbyt szczegółowo ją kształtując? - pytał sędzia TK Mirosław Granat. "Zarzuty są zawsze" - padła odpowiedź.

Przedstawiciel prokuratury Wiesław Nocuń mówił, że sprawę najlepiej rozwiązałoby uchylenie przepisu z powodu wadliwej drogi legislacyjnej. Dodał, że uchylenie przepisu "nie spowodowałoby rewolucji w systemie prawa karnego".