Częstym wybiegiem dłużnika jest kwestionowanie jakości dostarczonych usług czy towarów przy jednoczesnym wstrzymywaniu się od zapłaty nawet za część bezsporną. Ale też w umowach zdarzają się zapisy pozwalające odbiorcy-dłużnikowi na wstrzymanie płatności całej należnej kwoty mimo domniemanej wadliwości tylko części towaru lub usługi. Warto zatem uregulować tę kwestię w sposób niebudzący wątpliwości.

Dłużnicy podejmują też różnego rodzaju działania o charakterze formalnoprawnym, które z pozoru zwalniają ich z odpowiedzialności finansowej. Zdarza się, iż umowa o współpracy zawierana jest z jednym kontrahentem, a w rzeczywistości nieświadomie realizowana z innym o tej samej nazwie, ale o innej formie prawnej. Różnica zaciera się do tego stopnia, iż późniejsze ustalenia dokonywane są już z innym podmiotem.

W praktyce obrotu gospodarczego istnieją oczywiście tzw. zwyczaje handlowe, na które można powołać się podczas procesu sądowego, ale doprowadzanie do takich sytuacji rzadko bywa skuteczne. Wydłużają one i utrudniają proces dochodzenia należności. Mało kto sobie uświadamia na przykład, że jeśli dłużnik już nie prowadzi działalności gospodarczej, nie jest wspólnikiem czy też członkiem zarządu, nie zwalnia go to z odpowiedzialności za powstałe wcześniej zobowiązania.

Prowadząc działalność gospodarczą, warto również zadbać o swój wizerunek jako firmy, która zabiega o wszystkie należności z takim samym natężeniem. To zadziwiające, jak szybko rozchodzi się wieść o zwyczajach wierzyciela i terminach opóźnień płatności, po których dopiero podejmuje on zdecydowane kroki. Warto również zmieniać treść korespondencji, aby w jak najmniejszym stopniu nosiła znamiona korespondencji seryjnej.