W trakcie czwartkowej debaty w Sejmie posłowie zdecydowali o skierowaniu go do pracy w komisjach sejmowych.

Zgodnie z projektem zgłoszonym przez grupę posłów PO, funkcjonariusz publiczny, który swoim działaniem lub zaniechaniem wyrządził szkodę, za co zasądzone zostanie odszkodowanie, poniesie odpowiedzialność materialną.

Jak zwrócił uwagę przedstawiający projekt poseł Marek Wójcik (PO), uchwalenie ustawy w tej sprawie nie powiodło się już dwukrotnie - za rządów Marka Belki i Jarosława Kaczyńskiego. "Wyciągnęliśmy wnioski z poprzednich prób" - zapewnił.

Poseł zaznaczył, że wprowadzenie odpowiedzialności osobistej funkcjonariusza za rażące naruszenie prawa nie ma na celu karania urzędników za drobne błędy, ale tych, którzy zostali uznani za winnych dopuszczenia się poważnej szkody np. wobec podmiotów gospodarczych.

"Projekt zapewnia funkcjonariuszom publicznym niezbędne gwarancje procesowe"

Zdaniem Wójcika, funkcjonariusze publiczni będą odpowiadać materialnie do kwoty nie większej niż dwunastokrotność ich średniego wynagrodzenia, co - jak podkreślił - ma umożliwić osobie uznanej za winną dopuszczenia się nieprawidłowości sprostanie warunkom finansowym wyroku.

Poseł podkreślił, że projekt zapewnia funkcjonariuszom publicznym niezbędne gwarancje procesowe - postępowanie wyjaśniające ma prowadzić prokuratura, która będzie decydowała o przekazaniu sprawy do sądu.

Jego zdaniem, brak odpowiedzialności urzędników prowadzi do zaniżenia standardów wydawania decyzji administracyjnych i utraty zaufania obywateli do państwa, co - jak zaznaczył - jest szczególnie widoczne w urzędach skarbowych.