statystyki

Więzienie za sprzedaż dopalaczy wchodzi w grę

autor: Emilia Świętochowska01.06.2017, 19:00
prawo, sąd

SN przypomniał, że do środków zastępczych nie stosuje się przepisów o ogólnym bezpieczeństwie produktówźródło: ShutterStock

 Jeśli dopalacz wprowadzany jest do obrotu pod pozorem odżywki lub innego legalnego towaru, sprzedawca może ponieść odpowiedzialność karną – stwierdził wczoraj Sąd Najwyższy. Jednocześnie odmówił on podjęcia uchwały z uwagi na sposób sformułowania zagadnienia prawnego.

Reklama


Postanowienie wydano na kanwie sprawy właścicieli sklepu w Elblągu, oferującego m.in. „kadzidełka” i „sole do kąpieli”. W rzeczywistości zawierały one szkodliwe związki chemiczne, które – jak wykazali biegli w swojej opinii – stanowiły środki zastępcze w rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 783). Specjalista toksykologii nie miał też wątpliwości, że ich zażycie narażało organizm człowieka na poważne ryzyko zdrowotne, a nawet śmierć. Sąd Okręgowy w Elblągu doszedł do wniosku, że sprzedaż takich substancji spełniała przesłanki przestępstwa z art. 165 par. 1 pkt 2 kodeksu karnego. Przewiduje on karę od 6 miesięcy od 8 lat pozbawienia wolności wobec każdego, kto naraża życie i zdrowie wielu osób, wytwarzając lub wprowadzając do obrotu szkodliwe substancje, środki spożywcze czy środki farmaceutyczne (przy założeniu, że nie spełniają one obowiązujących norm jakości). Sprzedawcy dopalaczy z Elbląga usłyszeli wyrok skazujący na rok więzienia.

Obrona złożyła apelację, w której przekonywała, że jej klientom można zarzucić co najwyżej delikt administracyjny z art. 52a ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, czyli wprowadzenie do obrotu środków zastępczych (grozi za to kara finansowa od 20 tys. do 1 mln zł). Zarzucili też sądowi I instancji, że źle zinterpretował znaczenie „szkodliwości substancji dla zdrowia”, a mianowicie przyjął, że szkodliwość ta wynika z niewłaściwego skonsumowania sprzedawanych środków. Ich zdaniem o szkodliwości substancji można mówić tylko wtedy, gdy nie odpowiadają one normom jakości produktów. Gdański sąd apelacyjny zwrócił się o rozstrzygnięcie tych wątpliwości do SN.


Pozostało jeszcze 42% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • ghf(2017-06-01 19:59) Zgłoś naruszenie 32

    No, ale teraz dla władzy się nie liczy to, co mówi Sąd Najwyższy. Dla nich jest ważne tylko to, co mówi ich Wódz i jeśli on rozkaże wsadzać do więzienia handlarzy dopalaczami, to się to będzie robić...

    Odpowiedz
  • Arletta Bolesta(2017-06-22 08:09) Zgłoś naruszenie 00

    Nt. m.in. dopalaczy, ale w kontekście kościelnego procesu o nieważność małżeństwa zapraszam również na mój blog. dr Arletta Bolesta adwokat kościelny

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama