statystyki

Miecz Ziobry nad głowami prezesów sądów. Minister może obsadzać wolne miejsca swoimi ludźmi

autor: Małgorzata Kryszkiewicz13.04.2017, 07:58; Aktualizacja: 13.04.2017, 08:25
Zbigniew Ziobro

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro będzie mógł odwołać prezesów i dyrektorów sądówźródło: PAP

Brak jakichkolwiek kryteriów przy powoływaniu oraz odwoływaniu prezesów i wiceprezesów sądów to jedna z poważnych wad zaprezentowanego przez posłów PiS projektu zmian w prawie o ustroju sądów powszechnych.

Reklama


Kontrowersyjne uprawnienie chcą dać ministrowi sprawiedliwości posłowie PiS. Właśnie złożyli do laski marszałkowskiej projekt, zgodnie z którym Zbigniew Ziobro nie tylko będzie mógł w ciągu sześciu miesięcy od wejścia nowych rozwiązań w życie odwołać prezesów wszystkich sądów w Polsce, lecz także przy powoływaniu nowych nie będzie już musiał się liczyć z głosem sędziów.

– Te zmiany spowodują, że konstytucyjnie gwarantowana niezależność sądów stanie się pustym frazesem – komentuje propozycje zmian Sławomir Pałka, zastępca rzecznika prasowego Krajowej Rady Sądownictwa. I dodaje, że jego zdaniem zmiany te mogą mieć jeden cel: minister chce obsadzić najwyższe stanowiska funkcyjne w sądach swoimi ludźmi, niekoniecznie takimi, którzy będą się podobali środowisku.

Nieoficjalnie mówi się również, że projekt jest swego rodzaju odpowiedzią na zaplanowaną na 20 kwietnia akcję, podczas której środowisko zamierza wyrazić swój sprzeciw wobec innej reformy przygotowanej przez rząd, a dotyczącej zmian w zasadach obsadzania Krajowej Rady Sądownictwa. Chodzi o projekt, zgodnie z którym to Sejm, a nie środowisko, będzie wybierał sędziów do KRS. Akcja ma polegać na ogłoszeniu przez sędziów w samo południe półgodzinnej przerwy w rozprawach, podczas której udadzą się na specjalnie na ten dzień zwołane zebrania. Jak wynika z sondy przeprowadzonej przez DGP, przytłaczająca większość prezesów zdecydowała, że takie zebrania w ich sądach się odbędą.

– To nie przypadek, że projekt ten zostaje przedstawiony opinii publicznej zaledwie kilka dni po tym, jak pojawia się informacja o akcji – słyszymy od jednego z sędziów.

Pomysłów zmian broni za to Bartłomiej Wróblewski, poseł wnioskodawca. – Argument, że oto mamy koniec niezależnego sądownictwa, wydaje się mocno przesadzony. On po prostu nie znajduje uzasadnienia w zapisach tego projektu – mówi.

Jak dodaje, tego typu ogólne zarzuty są od dłuższego czasu formułowane przez opozycję i część środowiska sędziowskiego przy okazji przedstawiania przez rządzących jakichkolwiek propozycji zmian w wymiarze sprawiedliwości. – A to bardzo utrudnia merytoryczną dyskusję nad zmianami, które – i tu chyba nikt nie ma żadnych wątpliwości – są sądownictwu bardzo potrzebne – kwituje poseł PiS.

Projekt wprowadza również rozwiązania, które zmuszą wszystkich sędziów do podzielenia się z opinią publiczną informacjami o ich stanie majątkowym. Zgodnie z nimi wymóg ten obejmie również tych, którzy myśleli, że złożenie oświadczeń majątkowych do 6 stycznia br., a więc przed wejściem w życie przepisów wprowadzających jawność tych dokumentów, pozwoli im zachować prywatność przez cały 2017 r.

Przewiduje się w nim, że minister nie będzie już musiał zasięgać opinii zgromadzeń ogólnych sędziów przy obsadzaniu stanowisk funkcyjnych w sądach. Dopiero po dokonaniu powołania minister będzie dokonywał prezentacji powołanych prezesów właściwym organom samorządu sędziowskiego. A ma to szczególne znaczenie w sytuacji, gdy projekt przewiduje również, że minister będzie mógł w ciągu pół roku od wejścia w życie nowych rozwiązań odwołać obecnych prezesów i wiceprezesów wszystkich sądów.


Pozostało jeszcze 45% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (13)

  • nuszjan(2017-04-13 10:43) Zgłoś naruszenie 106

    Tylko prymitywne myślenie może uznać tę "reformę" za prawdziwą!. Zwolennicy (przede wszystkim pisowcy) nie zdają sobie sprawy, że to, co robi ziobro, to także bat na ich skórę. Gdy mu się nie spodoba ktoś z wewnątrzpartyjnych przeciwników, wyda "odpowiednie" zalecenie - i już nie ma przeciwnika, bo sądzie będzie miał go osądzić tak, jak chce "p. minister" Ludzie, opamiętajcie się!!!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Inspektor pracy(2017-04-13 08:56) Zgłoś naruszenie 1011

    Uwaga : Wysokość minimalnych stawek adwokackich powinna być regulowana Ustawą bezpośrednio przez Sejm a nie Rozporządzeniem przez Ministra Sprawiedliwości . To mają być min stawki a nie wygorowane jak zarądził Budka . Pan ziobro je zmniejszył lecz nadal są rażąco za wysokie . Czas ta patologoe znieść . Za kwote sporu 10 000 zl to jest aż 36% stawka --Kogo stać na sprawy śądowe gdy Ich wynik nie tylko zalezy od sprawy lecz także od wiedzy sądu .

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Obserwator(2017-04-13 10:31) Zgłoś naruszenie 715

    Nie mam cienia wątpliwości do tego, że należy gruntownie wyrzucić bez prawa do odszkodowania Wszystkich zatrudnionych sędziów w Polsce i ich prezesów w trybie wypowiedzenia. Dodatkowo dokonać gruntowną zmianę przepisów prawa. W następnej kolejności od początku dokonać naboru sędziów (max 50% z dzisiejszych 10.000) przez Ministerstwo Sprawiedliwości. PIS idziecie właściwą drogą i nie wycofujcie się z niej, a wygracie kolejne trzy kadencje w Wyborach Parlamentarnych. P.S. Nie martwcie się, że przez najbliższe dwa lata na czas reformy sądy w Polsce nie będą orzekać. Oni i tak przez pięć lat nie potrafią wydać prostego nieskomplikowanego wyroku, a jeśli już im się to uda, to bardziej kretyńskiego nie da się orzec.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • Inspektor Pracy(2017-04-13 09:09) Zgłoś naruszenie 79

    Uwaga : Wysokość minimalnych stawek adwokackich powinna być regulowana Ustawą bezpośrednio przez Sejm a nie Rozporządzeniem przez Ministra Sprawiedliwości . To mają być min stawki a nie wygórowane jak zarządził Budka . Pan Ziobro je zmniejszył lecz nadal są rażąco za wysokie . Czas ta patologie znieść . Za kwotę sporu 10 000 zl jest to aż 36% stawka, tylko za swojego mocodawce nie licząc apelacji --Kogo stać na sprawy sądowe gdy Ich wynik nie tylko zależy od argumentów lecz także od wiedzy sądu .

    Odpowiedz
  • żółta żaba zżarła żórek(2017-04-13 09:13) Zgłoś naruszenie 45

    I co tam słychać ? nikt nic nie pisze, nie komentuje ? zatkało kakało ?

    Odpowiedz
  • haaa(2017-04-13 14:28) Zgłoś naruszenie 25

    najlepsze w tym wszystkim, że to i tak bardzo łagodne rozwiązanie

    Odpowiedz
  • ha ha ha(2017-04-13 20:34) Zgłoś naruszenie 00

    Spokojnie. Ziobro jest z tych, dużo mówią i mało robią. Obiecał tym frajerom magistrom prawa, że im zrobi otwarcie rynku, jakichś doradców prawnych. I co im załatwił? Zero.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama