statystyki

Hotele bez powodu skracają dobę hotelową

autor: Małgorzata Kryszkiewicz23.12.2008, 03:00

Hotele, pensjonaty i ośrodki wypoczynkowe ponoszą odpowiedzialność za rzeczy wniesione przez gości. Prowadzący hotel musi przyjąć na przechowanie pieniądze, papiery wartościowe i cenne przedmioty. Prawo nie reguluje czasu trwania doby hotelowej - zwyczajowo nie powinna ona trwać krócej niż 20 godzin.

Reklama


Reklama


Ograniczanie odpowiedzialności za szkodę powstałą w wyniku utraty lub uszkodzenia rzeczy klientów, wyznaczanie czasu trwania doby hotelowej poniżej 20 godzin czy też nieprzyjmowanie kosztowności na bezpłatne przechowanie - to przykłady stosowanych w praktyce postanowień regulaminów hotelowych, które naruszają prawa konsumentów.

Odpowiedzialność ograniczona

Jak wynika z doświadczeń naszych czytelników, hotele, poprzez zamieszczanie w regulaminie odpowiednich zapisów, próbują ograniczyć lub wyłączyć swoją odpowiedzialność za szkody powstałe w wyniku utraty lub uszkodzenia rzeczy wniesionych przez ich klientów. Nie oznacza to, że takie wyłączenie w regulaminie jest skuteczne i tracimy prawo do żądania od hotelu odszkodowania.

- Umowne wyłączenie lub ograniczenie przez hotelarza odpowiedzialności nie wywołuje skutków prawnych - podkreśla Waldemar Jurasz z Delegatury Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Krakowie.

Prawo nakłada na prowadzących hotele, pensjonaty czy ośrodki wypoczynkowe obowiązek ponoszenia odpowiedzialności za rzeczy gości.

- Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego i orzecznictwem Sądu Najwyższego osoby prowadzące zarobkowo hotel, dom wczasowy czy inny podobny zakład, np. pływalnię, są odpowiedzialne za szkodę powstałą w wyniku utraty lub uszkodzenia rzeczy wniesionej przez ich klientów - mówi Maciej Turos, prawnik z Kancelarii Prawnej Gregorowicz-Ziemba, Krakowiak, Gąsiorowski.

Warto zwrócić uwagę, że taka odpowiedzialność obejmuje nie tylko te przedmioty, które znajdują się w pokoju hotelowym.

- Rzeczą wniesioną jest rzecz, która w czasie korzystania przez gościa z usług hotelu znajduje się w nim albo nawet poza nim, jeżeli została powierzona prowadzącemu hotel albo umieszczona w miejscu przez niego wskazanym - tłumaczy Waldemar Jurasz.

Maciej Turos podkreśla, że odpowiedzialność podmiotów turystyczno-rekreacyjnych podyktowana jest tym, że korzystający z hotelu, pływalni czy też szatni nie ma możliwości zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa swoich rzeczy, gdyż mają do nich dostęp pracownicy zakładu, a często także osoby trzecie.

Brak sejfu

W praktyce zdarza się, że hotele nie chcą przyjmować wartościowych rzeczy na przechowanie. Tymczasem prawo nakłada na hotelarzy obowiązek nieodpłatnego przyjęcia na przechowanie kosztowności.

- Hotel ma obowiązek przyjąć na przechowanie pieniądze i inne cenne przedmioty, chyba że zagrażają one bezpieczeństwu lub przekraczają wartością lub wielkością standard hotelu. Jeżeli kosztowności są przechowywane w sejfie pokojowym, to wynajmujący pokój odpowiada za ich utratę lub uszkodzenie - tłumaczy Szymon Chwaliński, prawnik w kancelarii Gide Loyrette Nouel.

- Prowadzący hotel ma obowiązek przyjąć na przechowanie przedmioty mające wartość naukową lub artystyczną, a nawet np. laptopy, aparaty fotograficzne, kamery - wylicza Waldemar Jurasz.

Za krótka doba

Przepisy prawa nie normują czasu trwania doby hotelowej.

- Doba hotelowa to pojęcie wynikające zarówno z doświadczeń, jak i regulaminów wewnętrznych poszczególnych obiektów hotelarskich. Hotelarze zauważyli, że najczęściej goście zjeżdżają do hotelu około południa. Jednocześnie pracownicy hoteli rano zaczynają procedury organizacyjne, m.in. sprzątanie - tłumaczy Krzysztof Milski, prezes Polskiej Izby Hotelarstwa.

W większości hoteli doba hotelowa zaczyna się od godz. 14, a kończy o godz. 10. Tak więc trwa 20 godzin. Jednakże niektóre hotele ustaliły inne ramy czasowe trwania doby. W odczuciu naszym i naszych czytelników zrobiły to w sposób krzywdzący dla gości. Nie ma bowiem żadnego uzasadnienia skrócenia okresu przebywania gościa w pokoju hotelowym aż o 7 godzin. Tymczasem w części regulaminów są zapisy stanowiące, że doba hotelowa rozpoczyna się o godz. 17 w dniu przyjazdu, a kończy o godz. 10 w dniu wyjazdu gości.

Krzysztof Milski podkreśla, że aby zapobiec przypadkom naruszania interesów klientów, Polska Izba Hotelarstwa opracowała Kodeks Etyki Hotelarza. Jego nadrzędną zasadą jest dbałość o dobro klienta. Jednakże praktyka pokazuje, że nie wszystkie hotele stosują się do tych zaleceń.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:GP

Polecane

Reklama

  • Merdoch(2008-12-23 10:35) Odpowiedz 01

    Ludzie sie zorientują i zaczną o to pytac przy rezerwacji, a w konsekwencji hotelarze straca klientów. w czasach kryzysu w sam raz...

  • dedek(2008-12-23 12:27) Odpowiedz 00

    Hotelarze nie są nastawieni na klienta, tylko na forsę. To w biznesie KRÓTKOWZROCZNA strategia prezentowana przez utracjuszy

  • Kamil(2008-12-23 22:15) Odpowiedz 00

    Powinno sie jasno uregilowac stan prawny hoteli zeby nie dochodzilo do naduzyc. Moim zdaniem najlepsze by bylo gdyby hotele wydzielily jakies pomieszczenie przygotowane do przechowywania cennych rzeczy wowczas klienci by byli pewni ze ich rzeczy beda bezpieczne. Oczywiscie hotele nie powinny odpowiadac (takze duzymi odszkodowaniami) za skradzione rzeczy. Moze dobrze by bylo gdyby w takich hotelach zostal wprowadzony monitoring to by znacznie poprawilo bezpieczenstwo w hotelach.

  • abcd(2008-12-23 16:44) Odpowiedz 00

    bylem w hotelu w istebnej o 10 rano, pokoj byl byl wolny wiec go dostalem, to jest WLASCICIEL, GRATULUJE, niech tak trzyma

  • Zadziwowany(2008-12-23 17:02) Odpowiedz 00

    Jak nieuczciwy gość powie, że zginęła mu jakaś bezcenna pamiątka albo cenna portmonetka z forsą i kartami to hotelarz odpowiada nawet gdyby to było wyłudzenie? Pokojowy sejf powinien być pod ochroną kamer, pokoje i łazienki też. Jak miałby hotelarz zadbać o mienie klienta bez monitoringu?

  • rangold(2008-12-23 09:35) Odpowiedz 00

    Tak, tak - hotele mówiąc kolokwialnie przeginają pałę z dobą hotelową. Pewnie niedługo turysta dowie się, że doba hotelowa to np. 17, albo 18 godzin, a może krócej np, 12. Hotelarze w tym kraju to niestety w wielu wypadkach zbóje łupiący po gościńcach! Do hotelarzy - uważajcie, bo już kryzys spowodował zmniejszenie liczby turystów w kraju. Jak jeszcze i wy zaczniecie majstrować, to w niedługim czasie zapuka do waszych furt komornik sądowy! Ot cały morał..

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama