W myśl projektu poruszanie się takim autem ma skutkować natychmiastowym cofnięciem decyzji o wycofaniu. Zdaniem rzecznika finansowego to zdecydowanie za mało. – Osoba, która świadomie wyjedzie na drogę bez tablic rejestracyjnych, powinna być traktowana podobnie jak ta, która nie ma ubezpieczenia – mówi Krystyna Krawczyk z biura RzF. Czasowe wycofanie pojazdu powoduje, że ubezpieczyciel musi obniżyć pobieraną za ten okres składkę o 95 proc., ale nadal ponosi pełną odpowiedzialność za szkody powstałe z użyciem tego pojazdu. Dlatego zdaniem RzF powinno się rozważyć np. przyznanie ubezpieczycielom prawa do żądania dopłaty składki oraz wprowadzenia kar na rzecz Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

– Możliwym rozwiązaniem jest też wprowadzenie prawa do tzw. regresu dla ubezpieczycieli w razie spowodowania szkody takim pojazdem. Poszkodowany powinien dostać odszkodowanie od ubezpieczyciela, ale ten powinien mieć prawo żądania zwrotu wypłaconych kwot od sprawcy – dodaje Aleksander Daszewski, radca prawny w biurze RzF.