Nieuczciwa reklama, zastrzeganie, że towar nie podlega reklamacji, czy rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o produkcie - to tylko niektóre przykłady nieuczciwych praktyk rynkowych, na które narażeni są konsumenci. I choć nierzetelni przedsiębiorcy posługują się nimi przez cały rok, to w okresie przedświątecznym możemy zaobserwować ich wyraźne nasilenie.

Wabik na klienta

Grudzień to miesiąc, w którym sprzedawcy mogą być pewni wzrostu zysków.

- W okresie świątecznym konsumenci wystawieni są na wzmożone działania reklamowe sprzedawców, a przez to szczególnie narażeni na różnego rodzaju nieuczciwe i wprowadzające w błąd praktyki rynkowe. W tym kontekście warto pamiętać, że są przepisy zakazujące profesjonalnym uczestnikom rynku określonych działań, które mogłyby zaszkodzić konsumentom - przypomina Ewa Ostrowska, radca prawny z Kancelarii Prawnej Gregorowicz-Ziemba, Krakowiak, Gąsiorowski.

Niestety, często zdarza się, że przedsiębiorcy, aby zachęcić nas do kupowania, sięgają po praktyki niezgodne z prawem. Najlepszym tego przykładem jest nieuczciwa reklama.

- Nieuczciwa reklama to reklama sprzeczna z przepisami, dobrymi obyczajami, wprowadzająca klienta w błąd, odwołująca się do uczuć konsumenta poprzez wywołanie np. lęku - mówi Monika Piecuch, prawnik, Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych Krystian Ślązak, A. Robert Zapiór & Partnerzy.

Jako najczęściej występujący przykład nieuczciwej reklamy podaje umieszczanie w broszurach reklamowych opisu produktu wskazującego na cechy, których on w rzeczywistości nie posiada, np. określenie, że aparat jest cyfrowy, podczas gdy jest tylko analogowy. Innym przykładem może być wskazywanie na właściwości produktu bez zastrzeżenia, że właściwości te posiada on dopiero przy spełnieniu dodatkowych warunków.

Takich praktyk zakazuje ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.

- Wspomniana ustawa zakazuje także takich praktyk, jak fikcyjna obniżka, wywieranie nacisku, podawanie niepełnych cen - podkreśla Ewa Ostrowska.

Trzeba być czujnym

Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ponad 50 proc. osób dokonuje zakupów pod wpływem impulsu. Dlatego też przy podejmowaniu decyzji o nabyciu towaru należy zachować czujność.

- W okresie przedświątecznej gorączki zakupowej warto pamiętać o podstawowych zasadach, które pozwolą nam uniknąć zakupowych pułapek oraz oszczędzić czas na dochodzenie swoich roszczeń w przypadku sporu z przedsiębiorcą - przypomina Konrad Gruner z biura prasowego UOKiK.

Dlatego zachęca do porównywania ofert różnych sklepów i krytycznej oceny kolorowych ogłoszeń o sezonowych przecenach. Może się bowiem okazać, że nie wszystkie są dla nas okazją.

- Sprzedawcy stosują liczne zabiegi, które mają na celu zachęcenie nas do zostawienia w kasie swoich pieniędzy. Zdarza się, że obniżki mają charakter iluzoryczny - wyższe ceny nigdy nie obowiązywały. Bywa także, że właściciele sklepów kuszą gratisami dołączanymi do produktów. W rzeczywistości za taki prezent albo musimy zapłacić, albo okazuje się, że zakup towaru bez upominku jest znacznie bardziej opłacalny - zwraca uwagę Konrad Gruner.

Świąteczna reklamacja

Zdarza się także, że sprzedawcy obejmują pewną grupę produktów tzw. świąteczną promocją i zastrzegają, że nie podlegają one reklamacji lub wymianie.

- Ustawowych uprawnień przysługujących konsumentowi nie można jednak wyłączyć albo ograniczyć. W zakresie reklamowania towaru przysługują bowiem konsumentom uprawnienia określone w ustawie o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej - mówi Ewa Ostrowska.

Na jej podstawie, jeżeli towar jest niezgodny z umową, kupujący może żądać od sprzedawcy doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów.

- Dotyczy to wszystkich towarów, każdy bowiem towar niezgodny z umową można zareklamować u sprzedawcy za okazaniem paragonu przez okres dwóch lat od daty dokonania zakupu, także towar w promocji lub przeceniony - podkreśla Ewa Ostrowska.

Konsumenckie obowiązki

Należy jednak podkreślić, że prawo nakłada także na konsumenta pewne obowiązki. Jeżeli ich nie dopełnimy, winą za nieudany zakup nie będziemy mogli obarczyć sprzedawcy.

- Świąteczna gorączka często powoduje, że klienci zawierają umowy, które w normalnych warunkach nie byłyby dla nich atrakcyjne. Tymczasem nawet w okresie świątecznym obowiązuje najistotniejsza zasada, czyli reguła dokładnego i ostrożnego zapoznawania się z postanowieniami umowy przed jej podpisaniem. Daje ona możliwość doprecyzowania wszelkich wątpliwości jeszcze przed wstąpieniem w stosunek zobowiązaniowy - podkreśla Monika Piecuch.

Z kolei Konrad Gruner przypomina, że nie możemy zwrócić do sklepu towaru tylko i wyłącznie dlatego, że przestał nam się podobać.

- Tymczasem, aż 60 proc. konsumentów jest przekonanych, że sprzedawca ma obowiązek przyjąć pełnowartościowy towar, a jedynie niespełna 30 proc. ma świadomość, że zależy to od jego dobrej woli - informuje Konrad Gruner.

Konsument też musi pamiętać, że powinien domagać się od sprzedawcy wydania paragonu.

- Jest on podstawą dochodzenia roszczeń w przypadku sporu z przedsiębiorcą. Powinniśmy otrzymać go niezależnie od tego, czy zakupu dokonaliśmy w dużych sieciach handlowych, osiedlowym sklepie czy też na bazarze - tłumaczy Konrad Gruner.

Ponadto UOKiK przypomina, że w przypadku każdego sporu z przedsiębiorcą lub wątpliwości związanych z zawarciem umowy konsumenci mogą liczyć na pomoc powiatowych i miejskich rzeczników konsumentów czy organizacji pozarządowych współfinansowanych przez UOKiK - Federacji Konsumentów i Stowarzyszenia Konsumentów Polskich. Bezpłatne porady udzielane są również pod numerem telefonu 0 800 800 008.