ARKADIUSZ JARASZEK

Wiele środowisk prawniczych uważa, że w Polsce obywatele mają ograniczony dostęp do pomocy sądowej. Postulaty zmian prawnych, które to zmienią, ma w najbliższych dniach przedstawić Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia. Czy zmiany te są potrzebne?

MACIEJ BOBROWICZ

Zrobiliśmy monitoring, z którego wynika, że w Polsce opłaty sądowe należą do najwyższych w Unii Europejskiej. Naszym zdaniem 5-proc. opłata oraz opłata kwotowa w niektórych sprawach stanowiły barierę w dostępie do wymiaru sprawiedliwości. Oczywiście można powiedzieć, że najbiedniejsi korzystają z pomocy państwa w poniesieniu tych kosztów. Są jednak ludzie niezamożni, którzy na tę pomoc państwa dla ubogich są za bogaci, a jednocześnie nie stać ich na uiszczenia opłaty sądowej. Sam w swojej praktyce zawodowej miałem przypadki, że ludzie rezygnowali z dochodzenia swoich praw przed sądem, bowiem nie było ich stać na poniesienie kosztów sądowych. Uważamy więc, że koszty te powinny zostać obniżone.

Ale czy takie rozwiązanie ma szansę wprowadzenia w życie w sytuacji, gdy mamy ponad 50-miliardową dziurę budżetową? Już dziś brakuje w sądach pieniędzy na wiele rzeczy.

Mogę sobie wyobrazić sytuację, że drobne sprawy są rozwiązywane przy pomocy mediatora i nie absorbują sądów. Być może w takich drobnych sprawach opłaty sądowe mogłyby pozostać na niezmienionym poziomie. Zachęciłoby to ludzi do ugodowego załatwiania sporów i zniechęciło do wejścia na drogę sądową. Obniżenia natomiast wymagają koszty sądowe w tych poważniejszych sprawach, które powinny trafiać do sądów. Rozwiązanie takie ograniczy tzw. pieniactwo sądowe, pozwoli na odciążenie sądów, bowiem więcej osób będzie decydowało się na pozasądowe rozwiązywanie sporów, jeśli drobne sprawy będą więcej kosztowały, i w rezultacie spowoduje obniżenie kosztów funkcjonowania sądownictwa.

O ile zatem powinny spaść opłaty sądowe?

W tej chwili na świecie funkcjonuje kilka modeli i warto nad nimi dyskutować. Uważamy jednak, że w najpoważniejszych sprawach wysokość opłaty sądowej mogłaby zostać obniżona z 5 proc. do 3 proc. wartości przedmiotu sporu.