Chociaż umowy o spadek po żyjących są nieważne, to jednak przepisy dopuszczają zrzeczenie się zawczasu majątku po osobie, po której dziedziczymy na mocy ustawy. To wymaga jednak aktu notarialnego

Czy możliwa jest umowa o zrzeczenie się spadku

Reklama

Reklama

Jesteśmy z siostrą jedynymi potencjalnymi spadkobierczyniami ustawowymi po ojcu. Mama nie żyje. Ojciec nie sporządził testamentu i nie ma takiego zamiaru. Jednocześnie chce, żebym zrzekła się dziedziczenia po nim. Godzę się nie dostać po nim mieszkania naszych rodziców, ponieważ i tak mieszka w nim moja siostra z rodziną. Reszta rzeczy nie ma wartości materialnej. Czy możliwe jest takie załatwienie spraw, jakiego życzy sobie mój ojciec, już za jego życia?

Proszę jednak pamiętać, że jeśli mieszkanie było wspólną własnością rodziców, a pani matka nie żyje i wszystko po niej przypadło spadkobiercom z mocy ustawy, a nie testamentu, to i tak jest już pani właścicielką 1/3 połowy wartości tej nieruchomości. Ojciec był bowiem od początku właścicielem 1/2, skoro rodzice nabyli ten lokal w czasie związku, w którym byli połączeni również wspólnością majątkową małżeńską. Dodatkowo odziedziczył po matce kolejną 1/3 z jej części. Pozostałe 2/3 połówki należącej do matki przypadły w udziale pani i pani siostrze, każdej z was po 1/3 połówki wartości całej nieruchomości. Jeśli więc nie chce pani spłat swojej części i uważa pani, że wszystko, co wiąże się z mieszkaniem rodziców, powinno przypaść siostrze, to proszę najpierw podarować jej swoją część. Dopiero potem warto zająć się umową dotyczącą przyszłego spadku po ojcu. I chociaż co do zasady umowy o spadek są nieważne, to jednak zakaz ich zawierania nie jest bezwzględny. Ustawa dopuszcza bowiem, by spadkobierca ustawowy przez umowę z przyszłym spadkodawcą zrzekł się dziedziczenia po nim. Proszę tylko pamiętać, że taka umowa, jaką może pani zawrzeć z ojcem, musi mieć formę aktu notarialnego. Tak samo umowa darowizny dotycząca choćby części nieruchomości wymaga formy aktu notarialnego.
Podstawa prawna
Art. 1047 i 1048 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Czy wolno mi odwołać rezygnację z dziedziczenia

Zawarłem z dziadkiem umowę, w której zrzekłem się dziedziczenia po nim. Nie żyją i moja babka, i rodzice, więc byłbym jedynym spadkobiercą, skoro jestem jedynakiem. Chciałem w ten sposób doprowadzić do tego, że majątek rodzinny przejmie moja dorosła córka. Rozmyśliłem się jednak po jej zamążpójściu. Czy mogę jeszcze odwołać moją decyzję?

Pod warunkiem jednak, że zgodzi się na to dziadek. Zrzeczenie się spadku ani odwołanie tej decyzji nie są bowiem czynnościami jednostronnymi, czyli oświadczeniem woli, lecz umową. Tym samym obie akcje wymagają zgody obydwu zainteresowanych stron, czyli potencjalnego spadkobiercy ustawowego i przyszłego spadkodawcy. Oczywiście to, co myśli o pańskim planie zmiany sytuacji córka, formalnie nie ma znaczenia. Proszę jednak pamiętać, że jeśli nawet dziadek zawrze z panem umowę niwelującą skutki pierwszego kontraktu, to jednak w żaden sposób nie ma pan prawa powstrzymywać go przed ewentualnym sporządzeniem testamentu. To zaś może spowodować, że dziadek i tak wszystko pozostawi pańskiej córce lub nawet jakiejś obcej osobie. Nie ma więc pan ostatecznego wpływu na decyzje dziadka co do tego, kto dostanie jego majątek. Tyle że zrzekłszy się spadku, zrezygnował pan również z zachowku. Zawierając natomiast umowę uchylającą tę pierwszą, może pan liczyć przynajmniej na zachowek, jeżeli nawet dziadek zapisze wszystko pańskiej córce, względnie komukolwiek innemu. Wówczas, o ile wcześniej dziadek nie podaruje panu więcej, niż wynosi połowa jego majątku, będzie pan mógł żądać od spadkobiercy testamentowego połowy tego, co należałoby się panu na mocy kodeksu cywilnego, czyli – w sytuacji, w której jest pan jedynym spadkobiercą ustawowym – połowy wartości całej schedy, jaką pozostawi dziadek.
Podstawa prawna
Art. 150 i art. 991 par. 1 i 2 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Czy mogę wskazać spadkobiercę po innym spadkodawcy

Czy zrzekając się umownie dziedziczenia, mogę wskazać jednocześnie osobę, którą chciałbym uczynić zamiast mnie spadkobiercą po mojej matce, dla której jestem jedynym żyjącym krewnym?

Umowa o zrzeczenie się dziedziczenia nie może być zawarta na korzyść osoby trzeciej. Nie da się w niej wskazać spadkobiercy mającego dziedziczyć zamiast zrzekającego się. Umowa o zrzeczenie się spadkobrania nie może stanowić tytułu powołania do dziedziczenia, ponieważ wtedy łamałaby postanowienie ustawy, zgodnie z którym rozporządzić majątkiem na wypadek śmierci wolno jedynie przez testament. Gdyby więc zawarł pan jednak umowę z mamą, w której zrzeka się pan spadku, pozostałoby panu jedynie nieformalne dopytywanie się, czy przyszły spadkodawca – pana matka – zechciałby sporządzić testament na rzecz upatrzonej przez pana osoby. Wydaje się jednak, że jedynie dopuszczalna umowa, w której zrzekłby się pan dziedziczenia, w sytuacji, w której nie macie państwo innej rodziny, jest niecelowa. Gdyby bowiem pana mama, podpisując ją, nie zostawiła również testamentu, to skoro nie miałaby w chwili śmierci męża, a pan byłby traktowany tak, jakby nie dożył otwarcia spadku, to scheda przypadłaby gminie ostatniego miejsca zamieszkania pana mamy.
Podstawa prawna
Art. 941, art. 935, art. 1049 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Czy kontrakt obejmie również moje dzieci

Czy jeśli zrzeknę się spadku po rodzicach jeszcze za ich życia, to również moje dzieci nie będą mogły po nich automatycznie dziedziczyć, gdybym np. zmarł wcześniej niż moja matka i ojciec?

Mimo że regułą jest, iż zrzeczenie się dziedziczenia obejmuje również zstępnych rezygnującego, to jednak dzieje się tak jedynie wtedy, kiedy w umowie nie postanowiono inaczej. Może więc pan – zawierając stosowne kontrakty – żądać zaznaczenia w nich, że skutki zrzeczenia nie obejmą pańskich dzieci. Jeśli jednak nie dopilnuje pan tego u notariusza, to nie tylko pan, lecz również pana dzieci zostaniecie wyłączeni od dziedziczenia, tak jakbyście nie dożyli otwarcia spadków.
Potrzebne są dwie umowy, ponieważ po każdym człowieku dziedziczy się osobno.
Podstawa prawna
Art. 149 par. 1 i 2 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Czy prawo zezwala na zbycie spadku

Nie zrzekłem się za życia rodziców dziedziczenia po nich, ale chciałbym przekazać wszystko siostrze, o której zawsze myślę, że jest mniej zaradna życiowo ode mnie. Teraz, kiedy rodzice zginęli w wypadku i nie ma testamentu, ale dziedziczymy z ustawy po połowie, chciałbym zrzec się spadku na rzecz siostry. Czy musiałbym darowywać jej każdą rzecz po kolei, czy wolno mi pozbyć się całego mego udziału w schedzie. Czy to dopuszczalne?

Spadkobierca, który przyjął spadek, może go zbyć w całości lub w części. To samo dotyczy udziału w schedzie. Jeśli więc podaruje pan całą swoją część siostrze, choć mogłaby to być również każda inna osoba, wejdzie ona we wszystkie prawa i obowiązki, jakie ciążyłyby na panu z tytułu dziedziczenia. Jeśli więc spadek obciążony jest jakimiś długami lub zapisami, odpowiadałaby za nie tylko siostra. Proszę jednak pamiętać, że nie może pan zbyć swego udziału w spadku przed złożeniem oświadczenia o jego przyjęciu. Chodzi bowiem o to, że wprawdzie każdy spadkobierca nabywa spadek z chwilą śmierci spadkodawcy, to jednak nie jest to definitywne. Wolno wszak spadek przed sądem odrzucić. I chociaż w zasadzie samo stwierdzenie nabycia spadku nie jest konieczne do jego zbycia, to jednak postanowienie w tej sprawie określa ostatecznie wielkość udziałów spadkobierców. Tak więc w razie zawierania umowy przed uzyskaniem stwierdzenia nabycia spadku strony powinny wyraźnie określać, co jest jej przedmiotem. Dobrze jest w każdym razie zaznaczyć, że chodzi np. o cały udział spadkowy lub o konkretną jego część.
Sama możliwość zbycia spadku nie jest ograniczona żadnym terminem. W praktyce istnieje jednak tylko dopóty, dopóki spadek stanowi wyodrębnioną masę majątkową. Kiedy więc pańska część zlałaby się niejako z pana dotychczasowym stanem posiadania i nie da się jej oddzielić, ten rodzaj darowizny stałby się niemożliwy ze względów czysto praktycznych.
Podstawa prawna
Art. 1051 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Czy możliwa jest darowizna na wypadek śmierci

Moi bracia twierdzą, że nie mogę się umówić z przyjaciółką, iż gdybym zmarł przed nią, nie będzie musiała zwracać moim spadkobiercom pieniędzy, które pożyczyłem jej na mieszkanie. Moi krewni są zdania, że taka umowa darowizny na wypadek śmierci naruszałaby zakaz rozporządzania majątkiem na wypadek śmierci inaczej niż przez testament. Czy w takim razie moja darowizna byłaby ważna?

Wprawdzie wprost z przepisów można wyprowadzić taką ich wykładnię, o jakiej mówią pana bracia, i nawet sądy do niedawna orzekały w tym duchu, to jednak pod koniec ubiegłego roku Sąd Najwyższy podjął zupełnie sprzeczną z takim punktem widzenia uchwałę.
Uznał, że dopuszczalne jest zawarcie umowy darowizny na wypadek śmierci, jeżeli jej przedmiotem są konkretne rzeczy lub prawa, a sam kontrakt nie wydaje się sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.
Uchwała ta nie jest źródłem prawa, niemniej stanowi wyraźną wskazówkę i dla darczyńców, i dla sądów, jak można postępować. Dlatego pana rodzinie, gdyby zmarł pan nagle, zawarłszy wcześniej z przyjaciółką planowaną umowę, byłoby trudno uzyskać zwrot pieniędzy, także przed sądem. Szczególnie wtedy, kiedy beneficjentce prezentu udałoby się udowodnić, że pańskie działanie nie było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego np. dlatego, że od momentu kupna lokalu mieszkaliście w nim razem, a dla krewnych pozostały po panu jeszcze inne rzeczy.
Podstawa prawna
Art. 888 i nast. ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).
Uchwała Sądu Najwyższego z 13 grudnia 2013 r., sygn. akt III CZP 79/13.