"W związku z tym, że podniesiono tutaj nowe kwestie, to Trybunał musi przygotować się do kolejnej rozprawy i w związku z powyższym TK zarządza przerwę w rozprawie do 30 września, godz. 12" - powiedziała prezes Przyłębska.

W środę od przedpołudnia TK kontynuował na rozprawie w pełnym składzie rozpatrywanie wniosku premiera ws. zapisanej w traktatach zasady wyższości prawa unijnego nad krajowym. Przed Trybunałem swoje stanowiska przypomnieli uczestnicy tego postępowania, odnosili się oni także wzajemnie do swoich przedłożeń. Po godz. 13 TK ogłosił przerwę w rozprawie. Po przerwie - przed godz. 15 - poinformowano o przerwaniu rozprawy do przyszłego tygodnia.

Przewodniczącą składu orzekającego jest Julia Przyłębska, sprawozdawcą - sędzia Bartłomiej Sochański.

Reklama

Trybunał Konstytucyjny bada wniosek premiera Mateusza Morawieckiego z 29 marca br. co do zgodności z Konstytucją RP wybranych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej.

Rozprawa rozpoczęła się po godz. 11:20. Żaden z uczestników nie złożył nowego wniosku formalnego, przystąpiono do przypomnienia stanowisk uczestników.

Reklama

RPO, tak jak w stanowisku, wnosi o umorzenie postępowania z uwagi na zbędność wydania orzeczenia. Sprawa nie powinna być w taki sposób rozpatrywana.

Niezależne od tego, RPO podkreśla, że przepisy prawa UE są zgodne z przepisami konstytucji, a ukształtowane wymogi dot. niezawisłości sędziowskiej odpowiadają w pełni konstytucji.

Zdaniem RPO w istocie chodzi o to, aby wykreować legitymację dla działań władz krajowych, które naruszają zarówno prawo UE, jak i konstytucje. Chodzi o wykorzystanie sądu konstytucyjnego, jako narzędzia do odmowy zastosowania ostatecznych i prawomocnych orzeczeń TSUE.

Dlaczego premier złożył wniosek do TK? Jaka była reakcja Komisji Europejskiej i TSUE?

Powodem złożenia wniosku przez premiera Morawieckiego do TK jest spór o prymat sądownictwa. TSUE orzekł, że kolejne nowelizacje ustawy o KRS mogą naruszać prawo unijne. Pod koniec marca Komisja Europejska poinformowała, że kieruje do TSUE wniosek przeciwko Polsce w celu „ochrony niezawisłości sędziów”.

W kwietniu br. TSUE postanowił zobowiązać Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej w sprawach dyscyplinarnych sędziów. Wniosek o tymczasowe zawieszenie do czasu wydania ostatecznego wyroku złożyła Komisja Europejska. Polski rząd argumentował, że wniosek jest nieuzasadniony.

W lipcu br. zapadły dwa ważne wyroki TSUE. 14 lipca Polska została zobowiązana przez TSUE do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Z kolei 15 lipca TSUE orzekł, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem UE. W wydanym wyroku TSUE orzekł, że proces powoływania sędziów Sądu Najwyższego, w tym członków Izby Dyscyplinarnej, w dużym stopniu zależy od KRS, "którego struktura została poddana bardzo dużym zmianom przez polską władzę wykonawczą i ustawodawczą i którego niezależność może wzbudzać uzasadnione wątpliwości".

7 września Komisja Europejska poinformowała, że zdecydowała o zwróceniu się do TSUE o nałożenie kar finansowych na Polskę za nieprzestrzeganie decyzji ws. środków tymczasowych. Chodzi o wyrok TSUE z 14 lipca i postanowienia dotyczące Izby Dyscyplinarnej SN.

Zasada pierwszeństwa prawa unijnego „zyskała nową treść”

We wniosku premiera czytamy, że zasada pierwszeństwa prawa unijnego oraz zasada lojalnej współpracy zyskały nową treść normatywną. Elementem tej nowej treści jest przyznanie sądom „nieznanej prawu polskiemu kompetencji podejmowania rozstrzygnięć z pominięciem Konstytucji także wtedy, kiedy takie rozstrzygnięcie jest niezgodne z ustawą zasadniczą”. Dodatkowo Mateusz Morawiecki uznaje, że legitymacja Trybunału Konstytucyjnego do badania zgodności prawa unijnego wynika wprost z polskiej konstytucji.

Skrócony przewodnik po datach TK

Po raz pierwszy Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Krystyny Pawłowicz miał orzekać w spawie zgodności z konstytucją wybranych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej 28 kwietnia. Posiedzenie jednak zostało odroczone do 13 maja. W maju TK odwołał planowaną rozprawę i wyznaczył nowy termin na 15 czerwca. W czerwcu TK ponownie nie zajął się wnioskiem premiera, rozprawa spadła z wokandy. 13 lipca Julia Przyłębska ogłosiła przerwę. TK odroczył posiedzenie do 15 lipca, po czym dowiedzieliśmy, że TK zajmie się wnioskiem premiera 3 sierpnia. Na początku sierpnia jednak wyrok w tej sprawie ponownie nie zapadł, bowiem nowy termin rozprawy został wyznaczony na 31 sierpnia. Pod koniec sierpnia rozprawa została odroczona do 22 września.

Więcej na ten temat: