GIODO „zdecydowanie oponuje” przeciwko temu, aby sądy przekazywały biurom informacji gospodarczej informacje o niezapłaceniu orzeczonych grzywien, nawiązek na rzecz Skarbu Państwa czy kosztów sądowych
ikona lupy />
BIG-i wiedzą dużo, mają wiedzieć jeszcze więcej / Dziennik Gazeta Prawna
Taką możliwość otwiera projektowany art. 12a par. 1 kodeksu karnego wykonawczego. Zmiana została zaproponowana przez ministra sprawiedliwości w ramach wielkiej nowelizacji kodeksu karnego oraz innych ustaw. Będzie ona rozpatrywana na najbliższym posiedzeniu Senatu, ale generalny inspektor ochrony danych osobowych zwrócił się do senatorów o usunięcie tego przepisu.

Tylko cywilnoprawne

GIODO przypomina, że od początku prac legislacyjnych sprzeciwiał się temu rozwiązaniu. Kierował w tej sprawie pisma do ówczesnego wiceministra sprawiedliwości Michała Królikowskiego i do Rządowego Centrum Legislacji. „Niestety, argumenty organu do spraw ochrony danych osobowych nie zyskały uznania projektodawcy” – czytamy w piśmie GIODO. Jak dodaje, celem wprowadzenia do porządku prawnego biur informacji gospodarczej (BIG) było zapobieganie wyłudzeniom i oszustwom dokonywanym przez nierzetelnych kontrahentów. Co do zasady więc w BIG-ach są zamieszczane tylko dane o zaległościach ze zobowiązań cywilnoprawnych.
– Oczywiście, uwzględniając pewne cele, które Ministerstwo Sprawiedliwości chciałoby osiągnąć i które były nam znane, i rozumiejąc cel, jakim jest dyscyplinowanie wszystkich niepłacących, jednocześnie chcielibyśmy wskazać, że BIG w swej istocie gromadzić ma dane o zupełnie innym charakterze – podkreślała przedstawicielka GIODO na posiedzeniu senackich komisji.
Biura miały się bowiem skupiać na informowaniu o zaległościach wynikających ze zobowiązań cywilnoprawnych, a nie publicznoprawnych.
– Czymś zasadniczo innym są kary orzekane przez sądy karne w związku z popełnieniem określonych przestępstw albo wykroczeń – wskazuje GIODO.

Dodatkowa stygmatyzacja

Co więcej, zdaniem GIODO przekazanie BIG kompetencji do gromadzenia i przetwarzania takich danych to tak naprawdę przekazanie im prawa do przetwarzania danych wrażliwych: dotyczących skazań, mandatów karnych itp. A temu stoi na przeszkodzie art. 27 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych (Dz.U. z 1997 r. nr 133, poz. 883 ze zm.). Zgodnie z nim zabronione jest przetwarzanie nie tylko danych dotyczących pochodzenia rasowego lub etnicznego, wyznania, nałogów czy życia seksualnego, ale też skazań, orzeczeń o ukaraniu i mandatów karnych, a także innych orzeczeń wydanych w postępowaniu sądowym lub administracyjnym. Przetwarzanie takich informacji jest dopuszczalne jedynie wyjątkowo. „Dostęp nieograniczonej liczby osób (klientów biur informacji gospodarczej) do informacji o skazaniu (ukaraniu) prowadzi do niewynikającej z wyroku stygmatyzacji” – wskazuje GIODO. Zgłasza poważne wątpliwości co do konstytucyjności tego pomysłu. Może on w sposób niewspółmierny i nieprzewidziany w prawomocnym wyroku karnym godzić w prawo skazanego do prywatności i ochrony danych osobowych.
– BIG-i nie będą dysponowały żadnymi danymi wrażliwymi – ani odpisami wyroków, ani treścią zarzutów, kwalifikacją prawną, wymiarem kar itd. Będą miały tylko informację, że dana osoba jest winna Skarbowi Państwa określoną kwotę z tytułu prawomocnego orzeczenia – uspokaja Wioletta Olszewska z Ministerstwa Sprawiedliwości.
Podkreśla, że do biur nie będą zgłaszane dane wszystkich skazanych, a jedynie tych, którzy nie uregulowali zobowiązań w terminie. Z chwilą zapłaty wpisy będą usuwane.

Alimenciarze w BIG

Ministerstwo Sprawiedliwości przypomina, że nowy pomysł nie zmienia celu funkcjonowania BIG-ów – nadal chodzi ogólnie rzecz biorąc o badanie wiarygodności płatniczej.
– Na rynku nie ma znaczenia to, jakich zobowiązań potencjalny kontrahent nie płaci. Ważne jest, że jest nierzetelny i nie płaci zobowiązań, czy to cywilnoprawnych, czy publicznoprawnych – wskazuje ministerstwo.
Przypomina, że już dziś dwie kategorie zobowiązań publicznoprawnych trafiają do BIG-ów: należności gminy z tytułu świadczeń alimentacyjnych oraz z tytułu opłat za pobyt dziecka w rodzinie zastępczej, rodzinnym domu dziecka czy placówce opiekuńczo-wychowawczej.
– Ale to jest zupełnie inna kwestia. Te zobowiązania są zobowiązaniami subsydiarnymi – uważają przedstawiciele GIODO.
– Ustawodawca, chroniąc nieletnich, uznał, że niektóre rozwiązania mogą być przez państwo wykonywane w zastępstwie. Czyli państwo staje się wierzycielem. Przeciwko takiemu rozwiązaniu GIODO nie oponował, bo państwo ma prawo jako wierzyciel dochodzić takiego regresu – tłumaczyła przedstawicielka organu.
Tyle że same BIG-i od początku popierają zmiany zmierzające do wzbogacenia ich zasobów o dane dotyczące należności publicznoprawnych.
– Informacja o niezapłaconej grzywnie jest tak samo istotna dla oceny czyjejś wiarygodności, jak informacja o niezapłaconej racie kredytowej, leasingowej, rachunku za telefon czy fakturze wystawionej przez kontrahenta. Jeśli ktoś lekceważy wyrok sądu, to trudno oczekiwać, że będzie respektował umowy zawarte z dostawcami – wskazuje Andrzej Kulik, rzecznik prasowy Krajowego Rejestru Długów BIG SA.
Nie zgadza się, że przekazanie takiej informacji będzie stygmatyzacją kogokolwiek. Bo do BIG-ów mają trafić informacje o grzywnach niezapłaconych, a nie o wszystkich wymierzonych.
– BIG-i to nie są tablice ogłoszeń, do których dostęp ma każdy. Aby skorzystać z informacji tam zgromadzonych, trzeba mieć podpisaną z biurem umowę, a jeśli chce się sprawdzić rzetelność konsumenta, to prawo wymaga uzyskania jego pisemnej zgody – przypomina rzecznik KRD.