Odbieranie na zawsze uprawnień do kierowania wszelkimi pojazdami mechanicznymi to – obok czasowego zatrzymywania prawa jazdy za rażące przekroczenie prędkości – jeden z głównych elementów tzw. ustawy o pijanych kierowcach z 2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 541). Choć nowe przepisy miały przede wszystkim oddziaływać prewencyjnie i przynieść skutek w postaci wzrostu bezpieczeństwa w ruchu drogowym, to od początku towarzyszyły im wątpliwości natury konstytucyjnej.
Reklama
W sprawie zatrzymywania prawa jazdy za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h poza obszarem zabudowanym Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się już kilka miesięcy po uchwaleniu nowego prawa. Uznał wówczas, że nie narusza ono zakazu podwójnego karania za ten sam czyn, mimo iż umożliwia administracyjne zatrzymanie prawa jazdy osobie, którą sąd karny uniewinnił od zarzutu popełnienia wykroczenia.

Reklama
W przyszłym tygodniu natomiast sąd konstytucyjny zajmie się przepisem, który nakazuje w określonych przypadkach orzekać środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych dożywotnio.
Zgodnie z art. 42 par. 3 kodeksu karnego sąd orzeka ów zakaz obligatoryjnie w razie popełnienia przestępstwa określonego w art. 178a par. 4 (powtórne prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości bądź pod wpływem narkotyków) lub w razie spowodowania katastrofy w ruchu lądowym albo wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości (albo gdy sprawca tych czynów zbiegł z miejsca zdarzenia).
Przepis ten zakwestionował kierowca, który w 2013 r., będąc w stanie nietrzeźwości, spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym, za co w 2017 r. orzeczono wobec niego m.in. dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. Mężczyzna uznał, że regulacje, które zobligowały sąd do podjęcia takiej decyzji, są niezgodne z art. 10 w zw. z art. art. 175 ust. 1 konstytucji oraz z art. 65 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 konstytucji.
Zdaniem skarżącego przyjęte rozwiązanie ogranicza bowiem swobodę orzekania, przez co ustawodawca praktycznie uniemożliwił trzeciej władzy wykonywanie jej konstytucyjnej roli, jaką jest sądzenie. „Sąd nie ma bowiem wyboru w dokonywaniu prawnej oceny czynu, a w konsekwencji oceny danego przypadku pod kątem sądowego wymiaru kary i środków karnych oraz indywidualizacji odpowiedzialności karnej” – czytamy w skardze.
Jej autor ponadto podnosi zarzut naruszenia konstytucyjnej zasady proporcjonalności. Bo ustawodawca nie rozróżnił obligatoryjnego wymierzenia omawianego środka karnego wobec sprawcy dopuszczającego się jednego z czynów wymienionych w art. 42 par. 3 po raz pierwszy i wobec osoby popełniającej owo przestępstwo po raz drugi czy kolejny.
Kwestionowany przepis może być też niezgodny z art. 65 ust. 1 ustawy zasadniczej, który każdemu zapewnia wolność wyboru i wykonywania zawodu.
„Zaskarżona regulacja w sposób arbitralny ogranicza wolność dostępu do wykonywania zawodu, we wszelkich rodzajach zatrudnienia z uwagi na zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Oznacza to, iż nie jest to tylko możliwość wykonywania klasycznego zawodu kierowcy, ale wielu innych, jak np. motorniczy” – przekonuje skarżący.
Zdaniem marszałka Sejmu w przypadku art. 42 par. 3 k.k. nie mamy jednak do czynienia z nadmierną ingerencją władzy ustawodawczej w kompetencje sądów. Sejm, odwołując się do orzecznictwa TK, przypomina w przedstawionej opinii, że ustawodawcy przysługuje znaczna swoboda w zakresie kryminalizacji i penalizacji. A choć podważana regulacja przewiduje, iż orzekanie dożywotniego zakazu kierowania jest regułą, to zawiera jednak wyjątek w postaci możliwości odstąpienia od tego kroku w przypadku uzasadnionym szczególnymi okolicznościami. Zaś jeśli chodzi o wolność wyboru zawodu, to nie ma ona charakteru absolutnego.
Z kolei prokurator generalny zwraca uwagę, że nawet orzeczenie dożywotniego zakazu nie jest ostateczne, ponieważ po 15 latach skazany może się ubiegać o możliwość złagodzenia tego środka i warunkowe dopuszczenie do prowadzenia pojazdów wyposażonych w blokadę alkoholową.