Węgierka Anna Ternovszky chciała urodzić dziecko w domu, a nie w szpitalu lub w izbie porodowej. W skardze do trybunału zarzuciła, że niejasne przepisy regulujące porody domowe skutecznie jednak odstręczały personel służby zdrowia od udzielania pomocy takim osobom. Uważała to za dyskryminującą ingerencję w prawo do poszanowania życia prywatnego (art.8 w połączeniu z art.14 konwencji).

Trybunał potwierdził, że „życie prywatne” jest szerokim terminem obejmującym m.in. aspekty fizycznej i społecznej tożsamości jednostki, w tym prawo do autonomii osobistej, rozwoju oraz nawiązywania i rozwijania relacji z innymi istotami ludzkimi i światem zewnętrznym.

Osobiste decyzje

Obejmuje ono również prawo do poszanowania osobistych decyzji w sprawie rodzicielstwa, w tym prawo wyboru okoliczności stania się rodzicem. W ten sposób warunki porodu są niewątpliwie częścią życia prywatnego. Pani Ternovszky mogła urodzić dziecko w domu, ale w asyście co najmniej położnej lub innego personelu służby zdrowia.

Zdaniem trybunału, jeśli wybór związany z korzystaniem z prawa do poszanowania życia prywatnego następuje w dziedzinie uregulowanej prawem, państwo musi zapewnić, aby był on odpowiednio prawnie chroniony. Regulacje powinny więc być dostępne, a ich stosowanie przewidywalne. Chociaż państwo korzysta w tym zakresie z pewnej swobody, muszą one zapewniać właściwą równowagę między interesem społecznym i wchodzącym w grę prawem. W związku z porodem w domu, uzależnionym od osobistego wyboru matki, powinna ona mieć możliwość korzystania zarówno faktycznego, jak i instytucjonalnego z zagwarantowanego jej prawa wyboru.

Prawo wyboru w sprawach dotyczących porodu oznacza istnienie obowiązku stworzenia pewności, że jest on legalny i nie spotka się bezpośrednio ani pośrednio z żadną sankcją.

Równocześnie trybunał podkreślił, że był świadomy, że w nauce medycyny – chociaż ciągle bez rozstrzygających dowodów – toczy się debata, czy poród w domu wiąże się statystycznie ze znacznie wyższym ryzykiem dla życia matki lub dziecka niż poród w szpitalu.

Węgierska konstytucja

Zgodnie z konstytucją węgierską państwo przy pomocy swoich służb musi zapewnić zdrowie publiczne i opiekę społeczną. Wymaga to również regulacji uwzględniających we właściwy sposób przysługujące matce prawo wyboru porodu.

Ustawa o opiece zdrowotnej z 1997 r. potwierdza prawo pacjenta do własnego zdania w procesie leczenia, w tym do odmowy wyrażenia zgody na określone interwencje medyczne. Równocześnie przewiduje ona sankcje karne wobec personelu służby zdrowia, który wykonuje swoje zadania zawodowe niezgodnie z prawem lub posiadaną licencją.

Zdaniem trybunału na tle kwestii pomocy personelu medycznego w porodach w domu można było rozsądnie uważać, że przepisy te są ze sobą sprzeczne. W prawie węgierskim nie ma w tym zakresie żadnych innych regulacji. Rząd przyznał, iż przynajmniej w jednym przypadku zostało wszczęte postępowanie przeciwko pracownikowi służby zdrowia w związku z tym, że pomógł przy porodzie w domu.

Nowe, zmienione regulacje nie zostały dotychczas wydane, chociaż sam rząd przyznał, że są konieczne.

Niepewność prawna

To doprowadziło trybunał do wniosku, że w kwestii pomocy personelu służby zdrowia w porodach domowych istniała niepewność prawna bliska arbitralności. Nie można więc było uznać, że przyszłe matki na Węgrzech mogły swobodnie korzystać ze swego prawa wyboru w sytuacji, gdy personel służby zdrowia mogący udzielić pomocy był ustawicznie w stanie zagrożenia karami. Nie istniało żadne kompleksowe ustawodawstwo w tej materii. Wszystko to ograniczało wybór skarżącej i wystarczało do uznania, że doszło do naruszenia art. 8 konwencji (wyrok zapadł większością głosów, sześć do jednego).

Ternovszky przeciwko Węgrom, orzeczenie – 14 grudnia 2010 r., Izba (Sekcja II), skarga nr 67545/09.

Ważne!

Prawo wyboru w sprawach dotyczących porodu oznacza istnienie obowiązku stworzenia pewności, że jest on legalny i nie spotka się bezpośrednio ani pośrednio z żadną sankcją